Wyszukiwarka
Strona głównaFAQRegulaminUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj się, by sprawdzić wiadomościProfilZaloguj

Hikikomori Japońscy neo-pustelnicy XXI wieku

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu Forum Japonia :: Artykuły    
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kanashii



Dołączył: 31 Sty 2005
Posty: 286
Skąd: from hell

 Post Wysłany: Nie Sie 06, 2006 8:26 am   Odpowiedz z cytatem
W Japonii nie trzeba wysyłać dziecka do swojego pokoju i karać go odosobnieniem. Młodzi Japończycy ze wstydu sami się w nich chowają. Nawet na kilka lat.


Więcej:
Artykół z przekroju
Hikikomori wikipedia
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Chou



Dołączył: 23 Kwi 2006
Posty: 442
Skąd: Opole

 Post Wysłany: Nie Sie 06, 2006 2:59 pm   Odpowiedz z cytatem
Kiedyś coś podobnego było mówione w telewizji.
Opis przypomina mi Ken’a z Digimonów 2 (jeżeli ktoś był takim fanem jak ja to kojarzy )
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Yukari



Dołączył: 03 Sie 2006
Posty: 148
Skąd: Świebodzice

 Post Wysłany: Nie Sie 06, 2006 8:40 pm   Odpowiedz z cytatem
To smutne... Uciec od problemów zamykając się w pokoju i izolując się od świata...
Też słyszałam o tym w TV

pozdrawiam:*

_________________
"Są takie miejsca na ziemi, gdzie każdy dzień jest wiekiem. Trzeba tam tylko trafić..."
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Kage



Dołączył: 24 Mar 2006
Posty: 174

 Post Wysłany: Czw Sie 31, 2006 1:46 pm   Odpowiedz z cytatem
w programie dokumentalnym "Kiedy znika milion ludzi" (chyba taki był to tytuł) ktoś porównał to zjawisko do świata samurajów, kiedy wojownik decydował o odosobnieniu, nawet na kilka tygodni, miesięcy lub lat, by przemyśleć swoje życie lub próbować osiągnąć satori...
wg mnie hikkikomori to rodzaj nowej choroby cywilizacyjnej, taka próba ucieczki od wszystkiego i wszystkich.
tylko że od życia uciec nie można.
ale można próbować to zrozumieć...

_________________
dlaczego jestem
i czym jestem...
dlaczego teraz
a nie wcześniej...
dlaczego żyję
i po co żyję...
przez całe życie
nie odkryję...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
mottomo



Dołączył: 19 Kwi 2006
Posty: 211
Skąd: Gliwice

 Post Wysłany: Czw Sie 31, 2006 7:08 pm   Odpowiedz z cytatem
Myślę ,że jednymi z podstawowych powodów takiego zachowania są wysoko rozwinięte internet i dział rozrywki elektronicznej (po co się gdzieś ruszać ,skoro mozna zaspokoić większość swoich potrzeb na miejscu?) oraz odmienna mentalność wychowawców co w połączeniu daje taki efekt. Ciekaw jestem czy np w usa dojdzie do takich wypadków ,chociaż hikkikomori jest chyba zarezerwowane dla mentalności japońskiej. Wielu moich znajomych którzy o tym słyszeli puka się palcem w czoło i kwituje sprawę jednym słowem : "świry". Nie wiem czy można to tak oceniać. Chyba u nas jest to odpowiednik ostrej depresji i tyle. Jak sądzicie? Czy jest to po prostu japońska odmiana tych samych zjawisk co wszędzie czy nowa dziwna i niebezpieczna choroba psychiczna?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Kage



Dołączył: 24 Mar 2006
Posty: 174

 Post Wysłany: Pią Wrz 15, 2006 5:51 pm   Odpowiedz z cytatem
czasem kiedy świat i życie przytłacza, człowiek ma ochotę zamknąć się w pokoju i nie widzieć z nikim przez jakiś czas. próbuję to zrozumieć, bo kilka razy miałam ochotę się "wyłączyć". ale w naszym kraju to nie do pomyślenia.

_________________
dlaczego jestem
i czym jestem...
dlaczego teraz
a nie wcześniej...
dlaczego żyję
i po co żyję...
przez całe życie
nie odkryję...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
vana



Dołączył: 23 Sty 2006
Posty: 30

 Post Wysłany: Sob Lip 14, 2007 12:13 pm   Odpowiedz z cytatem
Kage napisał:
razy miałam ochotę się "wyłączyć". ale w naszym kraju to nie do pomyślenia.


Gomenne, ale jak masz dość ludzi, depresję to na prawdę nie przejmujesz się co inni pomyślą: zamykasz się i tyle. Jak cię życie męczy to po co się zmuszać? Eee, bo nie wypada? Nie wypada być chorym, nie wypada się zabić? Jak już będę martwa to tym bardziej nie będę się przejmować opinią innych. Czy na prawdę uważacie że w Polsce nic nie można robić, bo ktoś krzywo spojrzy? A nie zastanawialiście się, czy na prawdę krzywo patrzą czy tylko wy tak uważacie? Że z góry zakładacie,że ktoś pomyśli tak i nie może inaczej,że wasze wyobrażenie a rzeczywistość mogą być inne?

PS: Kage, co takiego stanęło Ci na przeszkodzie, by się "wyłączyć"? Ktoś Ci pomógł wyjść z chwilowego dołka?

W Polsce też ludzie sie izolują i chyba logiczne jest,że jak się izolują to są niezauważalni i szerszej rzeszy ludzi nieznani.

Yukari napisał:
To smutne... Uciec od problemów zamykając się w pokoju i izolując się od świata...

Dla Ciebie smutne, dla nich może wcale nie.

mottomo napisał:
Myślę ,że jednymi z podstawowych powodów takiego zachowania są wysoko rozwinięte internet i dział rozrywki elektronicznej (po co się gdzieś ruszać ,skoro mozna zaspokoić większość swoich potrzeb na miejscu?)

Zgadzam się. Jak masz "predyspozycje" do zamykania się przed ludźmi to internet jest całym światem. Kontakt z żywym człowiekiem to całkowicie co innego niż takie siedzenie i klikanie w klawiaturę.
A teraz nawet po prowiant ruszać się nie trzeba- kurier przyniesie

PS.: W Japonii już pracują nad wirtualnymi symulatorami dotyku...
http://wiadomosci.onet.pl/1424089,242,kioskart.html
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Frezio-kun



Dołączył: 30 Sie 2007
Posty: 164
Skąd: Gostyń WLKP

 Post Wysłany: Pon Wrz 03, 2007 10:01 am   Odpowiedz z cytatem
Brak mi słowa, więc nazwię to po swojemu. Więc "Polska odmiana Depresji" wydaje mi się być dużo bardziej ...nie wiem.. gorsza, złośliwa. Może i jest dużo leków, ale wciąż brakuje ludzi gotowych do pomocy, którzy nie tylko będą siedzieć w kółko macieju, ale też będą starali się pokazać chorym, że nie cały świat odwrócił się do nich plecami.
Moja mama pracuje właśnie u miłych ludzi... mąż i żona. Żona popadła w depresję, nie znam szczegółów bo mnie to nie interesuje, jednak wiem z opowieści matuli, że chora pani "boi" się wyjść choćby na taras. Maja piękiny duży dom...cudny ogródek...Ale cóż po tym jeżeli ona nie chce w nim przbywać. Nie wychodzi do znajomych. Jednak co dziwi, odbiera telefony. Wygląda, więc na to jakby uznała swój dom za jedyne bezpieczne miejsce.
Może i tak jest dla wielu jednak czasem potrzeba wyjść do znajomych, porozmawiać z sąsiadem, odwiedzić rodzinę. Tutaj nie ma miejscą żadne z tych czynności. Zamknięci w sobie, d0m swój uważają za swoją jedyną kryjówke przed wszystkim.
Po co to pisze? Chcę porównania do przypadków w Japonii. Nie wiem jak tam jest, nie widziałem programu. Jedyne co moge stwierdzić po wiadomościach na forum to to, że tu i tu jest źle. Mottomo podał trafną przyczyne wszystkiego. Jedyne co moge dodać od siebie to są też narkotyki, alkochol i inne uzależnienia. Wszystko prowadzi do zamknięcia w sobie. I ciszy....

Sam powiem, że nie lubie dużo mówić. Lubie być sam, sam spędzać czas. Ale potrzebuje też przyjaciół, rodziny bo bez nich pewnie już dawno skończyłbym w oddziale zamkniętym.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
ikari_yui



Dołączył: 20 Kwi 2006
Posty: 214

 Post Wysłany: Nie Kwi 06, 2008 2:42 am   Odpowiedz z cytatem
Cytat:
Myślę ,że jednymi z podstawowych powodów takiego zachowania są wysoko rozwinięte internet i dział rozrywki elektronicznej (po co się gdzieś ruszać ,skoro mozna zaspokoić większość swoich potrzeb na miejscu?)

Ja niestety nie mogę się zgodzić.

Japońskie społeczeństwo zmaga się z wieloma problemami jednakże ich przyczyną nie jest internet ani elektronika.
Ludzie w Japonii nie wytrzymują presji sukcesu. Szkoła, zajęcia pozalekcyjne, egzaminy, szkoła i tak w kółko. W przypadku dorosłych pociąg, praca, sen, praca, sen etc.
Japoński system edukacji nastawiony jest na "odsiewanie ziaren od plew". Ludzie dorastają w świadomości, że muszą zdać kolejny egzamin, być najlepszym. Jednak nie każdy daje radę, a Ci co nie dają odpadają. Następnie, żyją wiedząc, że nie spełnili oczekiwań, że zawiedli. Nie radzą sobie z ciągłym wyścigiem szczurów, ani z ponoszeniem porażek. Na osoby, które odpadają nie zwraca się uwagi, po prostu odpadają. Nie wszyscy mają siłę żeby dalej próbować mimo niepowodzeń.
Konieczność sukcesu i presja społeczna jest tak wielka, że ludzie nie wytrzymują. Kontakt z ludźmi kojarzy im się, z koniecznością sprostania wymaganiom, sprawdzenia się w różnych sytuacjach, bycia ponownie ocenianymi i porównywanymi z innymi. Boją się, że znowu okażą się gorsi, każdy kontakt staje się dla nim wyzwaniem. Dlatego zostają w domu, gdzie nikt ich nie wyśmieje, nie będzie oceniał, krytykował, oceniał na podstawie ukończonej szkoły etc.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Japonia :: Artykuły Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

 
 


Polecamy: list intencyjny Katalogowanie