_________________ ..:I'm listening
to a music never ending.
My baby,
don't you know I'll never let you down.
You've oppened me,
To so many different endings.
But baby,
I know that you'll always be around... --> by U.H. :..
No zapewne aranżacje, Japończycy raczej nie mają swoich specyficznych kolęd ponieważ mało kto tam obchodzi boże narodzenie. Chrześcijanie to nieliczna mniejszość w Japonii.
To, że chrześcijanie to góra 2% nie ma znaczenia - biznes to biznes i mimo innej wiary już od początku grudnia wszystko jest tam biało-czerwone i upstrokacone w mikołaje, renifery i pochodne
ja w domu u mojej japońskiej koleżanki słuchałam japońskich koled (ee a raczej cos na wzór). Postaram się porzyczyć od niej to CD i wrzuce na jakiś sewr te kolendy.
wiem jak się pisze... a razcej czasmi wydaje mi się jak się coś pisze... no ale będąc w UK i nie mając kontaktu z polakami zapominam czasami jak się co pisze... gome ;;
greah dla mnie czerwony pajac z gnomami i kolorowymi paczkami to nie święta. Przepraszam jeśli kogoś uraziłem takim tekstem ale dla mnie święty mikołaj to biskup, zaś święta to pamiątka narodzin Chrystusa. Wokół tego właśnie wydarzenia powinna zbierać się rodzina. Prezenty i słodycze też mogą być ale nie komercyjnym sensie. Nawet CocaCole przeboleje. To nic złego. Ale wmawianie ludziom że duchem świąt jest mikołaj i głównymi symbolami są Choinka i prezenty mnie drażni. Jak sie rozejrzę to jakoś jakby ludzie zapomnieli o opłatku, sianku pod obrusem, żłobku i innym religijnym akcentom. Przecież są to święta religijne. Rozumiem że nie każdy jest chrześcijaninem a chciałby uczestniczyć w tych rodzinnych pogodnych chwilach. Ale jak tak jest to mogli by tacy ludzie uszanować prawdziwy obraz tych świąt.
Oczywiście najważniejsza jest właśnie wspólnota ludzi, rodzina, ale spokojnym pogodnym duchu, a nie w szale zakupów hucznych imprezach i tym podobnych. To bóg który jest miłością ma jednoczyć ludzi. Lecz wiele osób o tym zapomina.
Z roku na rok coraz słabiej odczuwam świąteczny nastrój. Pomimo większej liczby ozdób na ulicach i w sklepach niż kiedyś. Jakoś bardziej mnie to odrzuca od świąt niż przyciąga. Wolał bym już posiedzieć w pracy niż tak obchodzić święta jak przedstawione jest to w niektórych amerykańskich świętach. Rozumiem że są inne zwyczaje że zamiast karpia jedzą indyka. To wszystko w porządku ale jakoś nie widziałem tam ani jednego symbolu iż są to urodziny Chrystusa.
Podobno urodziny Jezusa wypadają w maju. 25 grudnia to dzień urodzin rzymskiego boga Atisa, notabene także zrodzonego z dziewicy. Grecki bog Dionizos także obchodzi urodziny 25 grudnia. Do listy lubilatów można także dopisać innych bogów m.in. egipskiego Ozyrysa czy perskiego Mitre. Nie wolno także zapomnieć o święcie ku czci Saturna które także wypada tego dnia.
ps
dzielenie się opłatkiem czy ubieranie choinki także nie wiele mają wspólnego z Jezusem i jego kultem.
Opłatek jest ciałem Chrystusa. Może akurat w Boże Narodzenie się nim nie wszędzie dzieli ale akurat on ma wiele wspólnego z Chrystusem.
Choinka to wywodzi sie z niemieckiej pogańskiej kultury.
Co do urodzin Chrystusa to nie ważne kiedy naprawdę się to stało z pewnością tego jeszcze nie stwierdzono. Zaś to że tego dnia są urodziny innych bogów to mi nie przeszkadza. Uważam że nie zależnie jakiego wyznania się jest nawet niezależnie czy monoteistycznego czy politeistycznego to i tak wieży się w tego samego boga. Więc jakby go nie nazywać to i tak są urodziny boga a nie pieniędzy. Tym bardziej dziwne jest to że pomimo iż nawet przed chrześcijaństwem był to dzień związany z religią to teraz wypiera się z niego wszystkie religijne akcenty.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach