niedawno zaczelam sobie koreanskie, japonskie i chinskie fimy sciagac. ale nie tam jekies kurosawy i latajace tygrysy! takie tam normalne filmy... chociaz mam misje uzbierania wszystkich filmow kara wai wonga ( kocham kocham) no ale wracajac do tematu-obejrzalam 'my sassy girl'. moja ulubiona grozba stalo sie 'wanna die' (ciekawe jak to jest po koreansku?! albo japonsku?!). film ogolnie fajny tylko przydlugi trochu... kolejnym filmem na jaki sie natknelam byl 'a moment to remember'. ludzie jedno wam powiem, od roku ogladam namietnie filmy z bollywoodu i nic mnie nie rusza ale jakem obejrzala ten film to poryczalam sie jak bobr! ludzie nie ogladajcie tego filmu!! zaplaczecie sie na smierc!
a teraz sciagam sobie cala trylogie 'infernal affairs'! ha! love andy lau!!juz sie nie moge doczekac!
Doceniamy twoją pokaźną wiedzę na temat tych filmów, jednak twoje posty jak i ich tematy są bardzo niedbałe! W miarę możliwości polecam też kontynuować istniejące tematy.
- sergioosh
_________________ nocą rozpoczyna się każdy dzień
nieee to nie tak, że ja Kurosawy nie szanuję! Jakże bym śmiała!? Chodziło mi raczej o takie filmy...hmm raczej rozrywkowe, nie wymagające skupienia, refleksji. No a poza tym Kurosawe nie każdy może oglądać bo to jest ciężka tematyka i reżyseria. Jak ja to mówię do oglądania takich filmów trzeba mieć 'Stimmung' (czyli 'melodie') i ich się nie ogląda 'do obiadu'! Więc jak by co, przepraszam! Kurosawa Wielkim Mistrzem jest! Ale jak bym miała wybrać filmografię Kurosawy i Kara Waia to niestety w moim rankingu ten drugi prowadzi. Hmm... taki filmowy Haruki Murakami :)
_________________ nocą rozpoczyna się każdy dzień
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach