| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
ling_chou


Dołączył: 04 Maj 2005 Posty: 91 Skąd: ...Płock...
|
Wysłany: Wto Kwi 18, 2006 5:31 pm |
|
|
|
| Z tym homoseksualizmem to tak jak w spartańskim wojsku - chodziło o to by jeden bronił drugiego, dlatego zachęcano wojów do tego typu... mmm... odgięć... |
|
| Powrót do góry |
|
|
Falka


Dołączył: 03 Lip 2005 Posty: 69 Skąd: Nova Aleksandrya
|
|
| Powrót do góry |
|
|
kagemusha


Dołączył: 01 Mar 2006 Posty: 166 Skąd: Bydgoszcz
|
Wysłany: Pią Kwi 21, 2006 9:51 am |
|
|
|
| a tak na marginesie to przecież nawet 14-letnich chlopców posylano już na noc do "zielonych domów", to samo z mlodymi gejszami i jeszcze nawet z maiko (sprawa z mizuage). nawet dziś żona zdarza się, że przygotowuje męża na nocny wypad. tak po prostu jest i bylo. |
|
| Powrót do góry |
|
|
Takeda


Dołączył: 24 Cze 2006 Posty: 37 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Sob Cze 24, 2006 9:44 am |
|
|
|
| ling_chou napisał: |
| (...) aporopo miecza i krwi: sądzono iż kiedy miecz zostaje wyjęty, musi polać się krew, więc nawet przy czyszczeniu samurai lekko się kaleczył. (...) |
Kiedy to czytałem prawie spadłem na podłogę! Kto szerzy taką herezję!? Miecz co prawda był stworzony po to, by zabijać, ale samuraj nie był głuim żeźnikiem i nie musiał "zabić za wszelką cenę". Sięgał on po miecz w ostateczności a czasami wyjmując broń i będąc gotowym do walki, mógł przestraszyć napastnika. Wedłóg kilku z Was wtedy samuraj musiał 'przejechać' sobie mieczem po palcu? jakby były jakieś niejasności w moim txt to pytać. Pozdrawiam. _________________ Spokojny niczym las, nieporuszony niczym góra, szybki niczym wiatr, zachłanny niczym ogień- na niebie i ziemi tylko mi należy się podziw - Fu-Rin-Ka-Zan
|
|
| Powrót do góry |
|
|
m_krzywy


Dołączył: 03 Lip 2006 Posty: 9
|
|
| Powrót do góry |
|
|
mottomo


Dołączył: 19 Kwi 2006 Posty: 207 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: Pią Lip 07, 2006 9:58 pm |
|
|
|
| Opisany wyżej zwyczaj pewnie był domeną jakiegoś konkretnego mistrza fechtunku ewentualnie szkoły kenjutsu ale na pewno nie stosował się do ogółu. :) |
|
| Powrót do góry |
|
|
Takeda


Dołączył: 24 Cze 2006 Posty: 37 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Sob Cze 28, 2008 12:44 am |
|
|
|
| Witajcie drodzy forumowicze:) Takie małe pytanko mnie ostatnio naszło... kumpel mnie się zapytał czy samurajowie mieli kiedys tatuaże na swoim ciele tak jak dzisiaj członkowie gangu yakuza którzy uważają się za ich potomków.. no aż mi głupio sie zrobiło że tyle jestem w temacie Japonii a na takie pytanko nie odpowiedziałem:) Jakby ktoś łaskawy odpisał byłbym wdzięczny niezmiernie:) pokój _________________ Spokojny niczym las, nieporuszony niczym góra, szybki niczym wiatr, zachłanny niczym ogień- na niebie i ziemi tylko mi należy się podziw - Fu-Rin-Ka-Zan
|
|
| Powrót do góry |
|
|
kuroneko


Dołączył: 02 Kwi 2008 Posty: 349 Skąd: z Bażin
|
Wysłany: Sob Cze 28, 2008 8:21 pm |
|
|
|
| Samurajowie nie nosili tatuaży. Tatuaże aż do schyłku epoki Edo miały charakter piętniujący - tatuowano przestępców. Dopieru u schyłku epoki Edo, kiedy niebywałą popularnością zaczęły cieszyć się "obrazy przepływającego świata " (ukiyo-e), zaczęto również tatuować ciało, a sam tatuaż urósł do rangi sztuki (z resztą pierwszymi tatuażystami byli rytownicy, zajmujący się drzeworytami). |
|
| Powrót do góry |
|
|
Takeda


Dołączył: 24 Cze 2006 Posty: 37 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Sob Sty 03, 2009 6:23 pm |
|
|
|
| A w Epoce edo samuraje stronili od tej praktyki czy też zaczęli się tatuować? Pzrd _________________ Spokojny niczym las, nieporuszony niczym góra, szybki niczym wiatr, zachłanny niczym ogień- na niebie i ziemi tylko mi należy się podziw - Fu-Rin-Ka-Zan
|
|
| Powrót do góry |
|
|
kuroneko


Dołączył: 02 Kwi 2008 Posty: 349 Skąd: z Bażin
|
Wysłany: Pon Sty 05, 2009 11:36 am |
|
|
|
Tatuaże, tak jak i zdecydowana większość kultury schyłku Edo, należały do kultury miejskiej, więc wątpię, by dumny samuraj kierujący się bushido zechciał kaleczyć i piętnować swoje ciało tatuażem.
Inna sprawa, że schyłek epoki Edo to również okres degeneracji klasy samurajów, w związku z tym nie można jednoznacznie wykluczyć, że jakiś samuraj, który zszedł na psy albo którego rodzina zubożała i straciła na znaczeniu, zaczął parać się tak podłymi zajęciami, jak zarabianie pieniędzy i hołdowanie kulturze miejskiej (kupieckiej) - a fuj (i zrobił sobie tatuaż z ulubionym onnagata* z kabuki**).
Warto bowiem pamiętać, że zgodnie z konfucjańskim porządkiem społecznym na szczycie hierarchii stoi
1) władza,
2) potem samurajowie - wojownicy, chroniący państwo,
3) potem rolnicy - wytwórcy żywności, pracujący w pocie czoła
4) a na samym spodzie hierarchii społecznej znajdowała się ludność miejska i kupcy - parający się podłum z punktu widzenia konfucjańskiej moralności handlem.
W praktyce jednak najniższą warstwę społeczną stanowili chłopi, zaś kupcy u schyłku epoki Edo radzili sobie dużo lepiej, niż bezczynna od niemal wieku kasta wojowników - samurajów.
*) onnagata - aktor odgrywający role żeńskie, najczęściej przystojny młodzieniec o łagodnych rysach twarzy.
**) kabuki - teatr japoński, "plebejski" w epoce Edo. |
|
| Powrót do góry |
|
|
haruko

Dołączył: 26 Sty 2009 Posty: 2
|
Wysłany: Pon Sty 26, 2009 11:31 pm |
|
|
|
| Witam i mam pytanie. Znacie może książki o samurajach, które realizują motyw ucznia i mistrza? Chciałabym skonfrontować to z nasza europejską literaturą ale ciężko mi znaleźć pozycję, która by opisywała właśnie taki rodzaj więzi: nauczyciel-uczeń, mistrz-uczeń |
|
| Powrót do góry |
|
|
Chilli

Dołączył: 26 Lis 2008 Posty: 7
|
Wysłany: Sro Cze 10, 2009 7:49 pm |
|
|
|
| Ja polecam "Samurajów" Śpiewakowskiego. Jest tam zebrane chyba WSZYSTKO co z samurajami powiązane i to w dodatku z genezą i na tle historycznym. Z takich książek ona jest najlepsza. |
|
| Powrót do góry |
|
|