| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
simpsonka18

Dołączył: 25 Wrz 2010 Posty: 33 Skąd: Pca
|
Wysłany: Nie Wrz 04, 2011 1:48 pm |
|
|
|
Witam :)
Tak jak w temacie, mam problem z wyborem rozszerzenia w liceum. Co prawda jest już po rozpoczęciu roku szkolnego, wybrałam pol-wos, ale zastanawiam się nad przepisaniem na mat-ang. I mam dylemat, bo pol-wos chyba bardziej przyda mi się myśląc o maturze i dostaniu się na japonistykę lub sinologię, ale z drugiej strony nie lubię polskiego ani wosu, w dodatku dodali nam jedną lekcję historii w pakiecie, której nie cierpię. Matma i anglik brzmią o wiele przyjemniej, lubię oba. Chociaż jeśli chodzi o angielski to nawet na rozszerzeniu dużo się nie nauczę, bo już na tą chwilę spokojnie mogłabym napisać maturę rozszerzoną. No i klopsik. Wypadałoby chyba napisać maturę z polaka rozszerzoną żeby się gdzieś dostać nie? A wos rozszerzony w ogóle by mi się przydał? Czekam z niecierpliwością na odpowiedzi. |
|
| Powrót do góry |
|
|
Bern

Dołączył: 03 Wrz 2011 Posty: 3 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Nie Wrz 04, 2011 2:00 pm |
|
|
|
To zależy, czy chcesz iść na jakąś uczelnię prywatną, czy na państwową.
Bez polskiego rozszerzonego raczej nie ma co marzyć o japonistyce na państwowej uczelni.
WOS na filologie UAMowskie nie był punktowany w ogóle (trzeba było zdawać albo drugi język nowożytny, albo historię, albo geografię). Jak jest na innych uczelniach - nie wiem, ale podejrzewam, że te informacje możesz znaleźć na ich stronach. _________________ Rule #93: if you think you're being adorable, you're just being annoying.
|
|
| Powrót do góry |
|
|
Szanon


Dołączył: 16 Sty 2009 Posty: 61 Skąd: Legnica
|
Wysłany: Nie Wrz 04, 2011 2:25 pm |
|
|
|
WOS, z tego co wiem, nie przyda Ci się nigdzie. Podobnie jak matematyka (na UW punktują podstawę, ale to jest ułamek punktów końcowych). Bez polskiego ani rusz (mowa oczywiście o japonistykach publicznych). Jeśli pytasz o radę, to chyba profil na kórym jesteś bardziej Ci się przyda. Skoro dobrze umiesz angielski i jesteś pewna dobrego wyniku na maturze, to nie ma sensu iść na profil matematyczny.
Tak wygląda sytuacja na dziś. Rozumiem, że dopiero zaczynasz naukę w liceum? Jeśli tak, to do czasu aż je skończysz zasady rekrutacji zmienią się milion razy. Skup się na polskim i na angielskim, a gdzieś na pewno się dostaniesz. |
|
| Powrót do góry |
|
|
SchwarzerEngel


Dołączył: 04 Lip 2009 Posty: 154
|
Wysłany: Nie Wrz 04, 2011 2:49 pm |
|
|
|
| Należy również dodać, że poziom japonistyki na uczelniach prywatnych jest duuuużo niższy niż na uczelni państwowej i jest to właściwie strata pieniędzy. Tak więc bez rozszerzenia z polskiego na 80-90% ani rusz. |
|
| Powrót do góry |
|
|
Niltinco


Dołączył: 19 Cze 2005 Posty: 1722 Skąd: Olkusz
|
Wysłany: Nie Wrz 04, 2011 3:12 pm |
|
|
|
| SchwarzerEngel napisał: |
| Należy również dodać, że poziom japonistyki na uczelniach prywatnych jest duuuużo niższy niż na uczelni państwowej |
Zależy o której prywatnej japonistyce mowa. Jakoś znam kilka osób po WSJO, które wymiatają na państwowych japkach (tak, w tym też na UAMie).
Niemniej ogólnie na prywatnych tempo nauki jest mniejsze, a na niektórych jest wręcz ślimacze. |
|
| Powrót do góry |
|
|
simpsonka18

Dołączył: 25 Wrz 2010 Posty: 33 Skąd: Pca
|
Wysłany: Nie Wrz 04, 2011 5:18 pm |
|
|
|
Jeśli chodzi o rodzaj uczelni to prywatne nie wchodzą w grę, nawet o nich nie myślałam.
Więc jeśli chodzi o rozszerzenia to chyba pol-hist przydałby mi się najbardziej nie? Chociaż nie wiem czemu jak nienawidzę historii jako przedmiotu w szkole to sama historia Japonii czy Chin bardzo mnie interesuje. Chyba zależy co kto lubi |
|
| Powrót do góry |
|
|
Niltinco


Dołączył: 19 Cze 2005 Posty: 1722 Skąd: Olkusz
|
Wysłany: Nie Wrz 04, 2011 6:05 pm |
|
|
|
Sorry SchwarzerEngel, przy zwieszeniu się mojego kompa przez przypadek poszedł do kosza twój post (w sumie nie wiem nawet jak to się stało ale cóż). Wybacz m(_ _)m.
| SchwarzerEngel napisał: |
| Oj, wiem, że wymiatają :) Ale to raczej zasługa ich własnej żmudnej pracy niż poziomu zajęć. |
To się tyczy każdej uczelni bo nikt nikomu łopatą wiedzy nie nałoży. Co do poziomu zajęć to też na uczelni państwowej nie ma 100% świetnie prowadzonych zajęć. Niemniej też jestem zdania, że lepiej dostać się na uczelnię państwową na studia dzienne bo:
- nie ma czesnego
- jest więcej zajęć niż na uczelni prywatnej
- jest szybsze tempo nauki
Simpsonka, możesz sobie wejść na strony uniwerków i popatrzeć do działu rekrutacji jaka uczelnia ma jakie wymagania |
|
| Powrót do góry |
|
|
SchwarzerEngel


Dołączył: 04 Lip 2009 Posty: 154
|
|
| Powrót do góry |
|
|
Niltinco


Dołączył: 19 Cze 2005 Posty: 1722 Skąd: Olkusz
|
Wysłany: Pon Wrz 05, 2011 11:24 am |
|
|
|
| SchwarzerEngel napisał: |
| Faktycznie zdarzają się też beznadziejne zajęcia u nas.Niemniej jednak osoba, która nawet niewiele się uczy, tylko tyle żeby zdać, i tak umie więcej niż przeciętny student prywatnej japonistyki. |
Bo macie często kolosy, które zmuszają do nauki . Mnie bardzo brakowało na WSJO czestych testów i zdanań domowych bo wlasciwie tylko na egzaminach i 宿題 raz na ruski rok mogłam sprawdzić jakie robię błędy . |
|
| Powrót do góry |
|
|
simpsonka18

Dołączył: 25 Wrz 2010 Posty: 33 Skąd: Pca
|
Wysłany: Pią Wrz 09, 2011 1:22 pm |
|
|
|
| Przepisalam sie dzisiaj na pol-hist :) i nawet nie musialam skladac podania bo przenosilam sie z bardziej liczebnej grupy do mniej. |
|
| Powrót do góry |
|
|
SchwarzerEngel


Dołączył: 04 Lip 2009 Posty: 154
|
|
| Powrót do góry |
|
|
Norek


Dołączył: 23 Lip 2006 Posty: 189 Skąd: Kielce
|
Wysłany: Sob Wrz 10, 2011 3:06 pm |
|
|
|
Wydaje mi się, że nie ma przymusu pisania prac magisterskich w językach, że tak to ujmę, "docelowych" :)
Na japonistyce, koreanistyce czy sinologii takiego nakazu - o ile się orientuję - nie ma. Możesz dopytać, bo może ktoś zbyt ambicjonalnie do tego wszystkiego podchodzi. _________________ "YOU DON'T NEED A REASON TO HELP PEOPLE"
|
|
| Powrót do góry |
|
|
SchwarzerEngel


Dołączył: 04 Lip 2009 Posty: 154
|
Wysłany: Sob Wrz 10, 2011 3:12 pm |
|
|
|
| Norek napisał: |
Wydaje mi się, że nie ma przymusu pisania prac magisterskich w językach, że tak to ujmę, "docelowych" :)
Na japonistyce, koreanistyce czy sinologii takiego nakazu - o ile się orientuję - nie ma. Możesz dopytać, bo może ktoś zbyt ambicjonalnie do tego wszystkiego podchodzi. |
Na orientalistykach nie ma, ale już na innych filologiach jest. Ewentualnie można pisać po niemiecku lub angielsku, ale nie wiem czy ktoś by się na to zgodził u mnie. Wszyscy u nas piszą w języku kierunkowym. |
|
| Powrót do góry |
|
|
Yatchan


Dołączył: 21 Lip 2006 Posty: 142 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Wrz 10, 2011 3:40 pm |
|
|
|
| Myślę, że wynika to między innymi z faktu, że kompetencje językowe studenta ostatniego roku innych filologii (zwłaszcza tych najpopularniejszych, jak anglistyka, germanistyka, czy rusycystyka, gdzie już na starcie trzeba legitymować się znajomością języka na poziomie ok. C1) pozwalają napisać porządną magisterkę w języku docelowym bez znacznej ingerencji native speakera. Natomiast w przypadku japonistyki (nie wiem, jak jest z innymi orientalistykami) jest się raczej na poziomie bliższym wypracowaniom szkolnym i część osób prawdopodobnie nie byłaby w stanie przygotować pracy po japońsku. |
|
| Powrót do góry |
|
|
slawek15


Dołączył: 04 Lip 2005 Posty: 706 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Sob Wrz 10, 2011 4:54 pm |
|
|
|
Inną sprawą jest, że nakaz pisania prac magisterskich po japońsku ograniczyłby liczbę osób, które być może w przyszłości by po taką pracę sięgnęły.
U nas nadal pokutuje przekonanie, że pracę wystarczy odbębnić, bo i tak nikt jej czytać nie będzie. A przecież nie o to chodzi. Chodzi o to, żeby w przyszłości ktoś, kto jest zainteresowany tematem, mógł sobie naszą pracę przejrzeć, przeczytać, czy nawet się do niej odnieść lub polemizować z nią.
W Polsce orientalistyka nie ma jakichś wielkich dokonań i każda praca magisterska wzbogaca jakoś polskojęzyczny księgozbiór orientalistyczny, więc moim zdaniem dobrze, że większość prac pisanych jest po polsku.
Choć nie ukrywam, że jeszcze lepiej by było, gdyby pisano je po angielsku, coby dotrzeć do międzynarodowego grona odbiorców. |
|
| Powrót do góry |
|
|
SchwarzerEngel


Dołączył: 04 Lip 2009 Posty: 154
|
Wysłany: Sob Wrz 10, 2011 8:38 pm |
|
|
|
| Yatchan napisał: |
| Myślę, że wynika to między innymi z faktu, że kompetencje językowe studenta ostatniego roku innych filologii (zwłaszcza tych najpopularniejszych, jak anglistyka, germanistyka, czy rusycystyka, gdzie już na starcie trzeba legitymować się znajomością języka na poziomie ok. C1) pozwalają napisać porządną magisterkę w języku docelowym bez znacznej ingerencji native speakera. |
Nie jest to prawda tak do końca, ponieważ również na innych filologiach, gdzie nauka języka odbywa się od zera, praca magisterska musi być napisana w języku kierunkowym. Ja studiuję filologię szwedzką akurat.
Poza tym anglistyka i germanistyka to są obecnie jedyne filologie, na których wymagana jest znajomość języka. Na wszystkie inne można się dostać bez znajomości języka.
Jedynie na filologiach orientalnych dopuszcza się pisanie pracy w języku polskim.
slawek15, nie każdy chciałby odbębnić pracę. Ja na przykład jestem zmuszona pisać pracę z dziedziny, która mnie zupełnie nie interesuje i której nie czuję. I to tylko dlatego, że zapisy do promotorów były już w czerwcu, kiedy ja tam nawet nie studiowałam jeszcze. Tak więc nie mam innej możliwości niż "odbębnienie" tej pracy, ponieważ nie dano mi możliwości pisania o tym co chcę. Im się musi zgadzać kasa i koniec. Przecież studia nie są dla studenta :/ |
|
| Powrót do góry |
|
|
Yatchan


Dołączył: 21 Lip 2006 Posty: 142 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Wrz 11, 2011 7:49 am |
|
|
|
Nie wiem, może to ja mam za duże wymagania, ale mam wrażenie, że przeciętny absolwent "normalnych" filologii lepiej posługuje się językiem, niż przeciętny japonista. Ale może tylko tak mi się wydaje, w końcu nie mam jak tego sprawdzić
Nie wiem też, czy pisanie prac po polsku nie jest przypadkiem po części echem zamierzchłych czasów, kiedy praca po japońsku/koreańsku/chińsku/arabsku/hebrajsku musiałaby być rękopisem. W końcu normalna obsługa japońskiego w komputerach u nas to na dobrą sprawę dopiero czasy win98. A wiemy, jak niechętnie instytucje dostosowują się do zmieniających się realiów.
Co do pisania prac po angielsku celem zaprezentowania ich międzynarodowemu gremium - cóż, z doświadczenia wiem, że magisterka to na ogół takie długie wypracowanie pt. "przeczytałem (przekartkowałem) takie a takie książki i było w nich to i to". Obawiam się więc, że niewiele by wniosły do światowego dorobku naukowego. Natomiast na naszym polskim poletku - jak najbardziej. Każda praca, nawet na najbardziej odjechany temat jest czymś nowym i potrzebnym, chociaż czasami rzeczywiście czytają ją tylko 3 osoby: autor, promotor i recenzent :)
A pisania pracy na narzucony z góry temat szczerze współczuję. Nie ma to, jak efektywne wykorzystanie czyjegoś potencjału. Może nasze wnuki doczekają lepszych czasów. |
|
| Powrót do góry |
|
|
SchwarzerEngel


Dołączył: 04 Lip 2009 Posty: 154
|
Wysłany: Nie Wrz 11, 2011 11:54 am |
|
|
|
| Po 1. roku japonistyki miałam wrażenie, że znam ten język lepiej niż szwedzki po 3 latach studiów, właśnie dlatego, że na szwedzkiej nie mieliśmy praktycznie żadnych kolokwiów, żadnej motywacji do nauki. Dla kogoś kto jest od razu po liceum oznacza to tyle, że nie musi się uczyć. Dopiero po latach przychodzi refleksja... A potem jest już za późno. Tak więc sama nie wiem jak to jest z tym poziomem. Wydaje mi się, że jest porównywalny, ale mimo wszystko trudniej napisać pracę po japońsku niż w języku indoeuropejskim. |
|
| Powrót do góry |
|
|
Norek


Dołączył: 23 Lip 2006 Posty: 189 Skąd: Kielce
|
Wysłany: Sro Wrz 21, 2011 3:29 pm |
|
|
|
Odniosę się do kilku napisanych wyżej wypowiedzi :)
Uważam, że w Polsce rynek pozycji japonistycznych jest całkiem nieźle rozbudowany - oczywiście, proszę nie porównywać go do niemieckiego, angielskiego czy amerykańskiego. Patrząc jednak na nasze dokonania śmiem twierdzić, że właściwie w niemal każdej dziedzinie chętny znajdzie coś dla siebie.
Oczywiście dla japonisty dochodzi jeszcze znajomość japońskiego (i najczęściej angielskiego), więc dostęp do materiałów można mieć teoretycznie nieograniczony.
I tak jak napisał Yatchan, najczęściej prace magisterskie to "strzeszczenia" innych prac. Wyjątkiem są te, które powstały na bazie prac w terenie, własnych wyjazdów itp.
U nas na roku na pisanie pracy po japońsku zdecydowała się jedna osoba :) A co do pisania prac w językach "docelowych", polecałbym sprawdzić, czy faktycznie jest PRZYMUS, czy to tylko i wyłącznie jakieś zachcianki nauczycieli :) _________________ "YOU DON'T NEED A REASON TO HELP PEOPLE"
|
|
| Powrót do góry |
|
|
SchwarzerEngel


Dołączył: 04 Lip 2009 Posty: 154
|
Wysłany: Sro Wrz 21, 2011 8:28 pm |
|
|
|
| Norek napisał: |
U nas na roku na pisanie pracy po japońsku zdecydowała się jedna osoba :) A co do pisania prac w językach "docelowych", polecałbym sprawdzić, czy faktycznie jest PRZYMUS, czy to tylko i wyłącznie jakieś zachcianki nauczycieli :) |
Nikt by się nie zgodził na to, żebym pisała po polsku, wierz mi. Mogłabym pisać ewentualnie po angielsku lub niemiecku, co bym znacznie wolała, ale też nie byłoby łatwo, bo takie przywileje mają tylko ci którzy sobie na to zasłużyli. Prawdopodobnie nie dostałabym nawet zaliczenia z sem. mag. gdybym napisała po polsku, wierz mi. Popytaj się osób z filologii indoeuropejskich, każdy powie ci to samo.
W teorii jest tak, że można pisać po polsku, przynajmniej takie ogłoszenie wisi w Katedrze Orientalistyki. I może nawet obowiązuje to na całym wydziale, ale nie ma bata żeby ktoś się na to zgodził. Tutaj nawet pracę licencjacką pisali po szwedzku! Tylko, że licencjat robiłam na UJ, gdzie nie mieliśmy pracy licencjackiej. Myślisz, że zrobią wyjątek dla 1 osoby? Proszę cię...  |
|
| Powrót do góry |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|
|