Jest już temat "Japoński Horror A Amerykański Remake" w którym poruszony został temat Kręgu ale postanowiłam założyć oddzielny ponieważ warto poświęcić mu więcej uwagi. Po pierwsze to jest kilka części tego filmu (oczywiście japońskich). A mianowicie:
Dwie części wyreżyserowane przez Hideo Nakata:
1. The Ring - Krąg Ringu (AKA Ring) (1998)
scenariusz Hiroshi Takahashi
zdjęcia Junichirô Hayashi
muzyka Kenji Kawai
2.The Ring - Krąg 2 Ringu 2 (AKA Ring 2) (1999)
scenariusz Hiroshi Takahashi, Hideo Nakata
zdjęcia Hideo Yamamoto
muzyka Kenji Kawai
Oraz:
3.Ring (AKA Ring Virus) (1999)
reżyseria Dong-bin Kim
scenariusz Dong-bin Kim
zdjęcia Chul-hyun Hwang
muzyka Il Won
4.The Ring - Krąg 0. Narodziny Ringu 0: Bâsudei (AKA Ring Ø: Birthday) (2000)
reżyseria Norio Tsuruta
muzyka Kenji Kawai
Wszystkie są na podstawie powieści Kôjiego Suzuki. Jeśli chcecie dowiedzieć sie o nich więcej kliknijcie w obrazki.
Wszystkie warte obejrzenia. Jakoś w wakacje nawet w TVP leciały. Według mnie najlepszy jest Krąg 0.
P.S. Ogólnie chyba tylko japońskie horrory mnie już ruszają przy amerykańskich mam tylko polewy. Nie wiem czy to znieczulica już mnie dopadła że na widok latających flaków sie chichram. Ale przy japońskich w których niema flaków tylko czysta psychologia to aż mnie ciarki przechodzą czasem.
Dołączył: 29 Mar 2006 Posty: 724 Skąd: Pabianice/Łódź
Wysłany: Czw Wrz 07, 2006 12:34 am
No w sumie masz racje ale nie które horrory japonskie sa nazbyt bardzo wykrecone,gdzie niewiadomo wogole o co chodzi totalny schiz przez caly film.Polecam "hellelevator" do tej pory nie wiem o co tam tak naprawde chodzilo
_________________ Dante chwycił piekelne hordy za jaja i zgnoił tak,że pomiot szatański szlocha doprawadzając Lucyfera do nerwicy.
Nie dyskutuj z debilem !
Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem...
Zgadzam się Japońskie horrory coś w sobie mają, a w amerykańskich jest tylko pełno efektów specjalnych, które psują cały film. A jeżeli chodzi o Ring to najlepszy jest chyba Ring 0
Dołączył: 29 Mar 2006 Posty: 724 Skąd: Pabianice/Łódź
Wysłany: Wto Lis 14, 2006 10:07 pm
Anizeli napisał:
a w amerykańskich jest tylko pełno efektów specjalnych, które psują cały film
po części masz racje ale wiesz nie wszystkie amerykanskie horrory wykorzystują efekty,aby jeszcze bardziej starać się przestraszyć widza.Zdarzaja się calkiem dobre filmy,które nie wykorzystują zadnych komputerowych specjalnych efektów aby móc poczuć strach...rzadko ale sie zdarzają
_________________ Dante chwycił piekelne hordy za jaja i zgnoił tak,że pomiot szatański szlocha doprawadzając Lucyfera do nerwicy.
Nie dyskutuj z debilem !
Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem...
Ja osobiście w japońskich horrorach lubie to, że film zmusza do myslenia, a nie patrzysz tylko jak morduja kolejnych ludzi bezsensu. Krąg był w porządku, ale bardziej podobał mi sie "one missed call" czy jakoś tak, chyba było o nim na forum, ale jakoś nie chwytam o co na końcu biega
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach