Chcialbym napisac a raczej wspomniec o filmie pt. "Harakiri"
Film ten wyrezyserowal jeden z moich ulubiencow czyli Kobayashi.
Film jest historia o samurajach ale nie jest typowym reprezetantem kina miecza gdzie trup sciele sie gesto a poucinane glowy mieszaja sie w powietrzu ze zdekapitowanymi glowami
Celowo nie bede opisywal fabuly poniewaz nie bedzie ona interesujaca
Dla tych ktozy chca sie podperzec fachowa literatua internetowa :) link:
MOge powiedziec tylko tyle ze film ten mial duze trudnosci z wyswietlaniem poniewaz jak mowiono podwaza idee ducha samuraja, kodeks bushido i ogolnie mowiac ideal wojownika i wasala.
Film polecam wszystkim ktozy maja aspiracje na "samurajologów" a takich na forach to zazwyczaj jest duużo
Tak w ogole to moim zdaniem KObayashiego mozna ogladac w ciemno ,
niedawno widzialem takze "Bunt" z Toshiro MIfune i tez film bardzo daje rade choc moim zdaniem nie jest takim rarytasem jak harakiri.
_________________ czcigodny daimyo pan siedmiu wysp
szwagier syna siostry córki wuja cesarza :)
gg 1804448
Sam uważam ten film za jeden z najlepszych, jakie zdarzyło mi się zobaczyć w życiu, nawet w moich oczach jest lepszy niż jidaigeki Kurosawy. Faktycznie nie ma za bardzo co opisywać fabuły, lecz najbardziej wymowny wydaje się cytat z ust Hanshiro: "Nawet największy samuraj jest tylko człowiekiem". Faktycznie stawia w wątpliwość (a wręcz neguje) bushido.
Nieco podobnie jest z "Buntem" (szkoda, że tak mało tam Tatsuyi Nakadai, po "Seppuku" i "Daibosatsu toge" bardzo polubiłem tego aktora), gdzie główny bohater staje po stronie moralności łamiąc zasadę wierności swemu panu.
Oba filmy sam również polecam, żelazne klasyki kina z kataną w użyciu.
_________________ Let stones crack
Let the earth quake
Let freedom rise!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach