jestem strasznie zdenerwowany... czekam na odzew od jednego czlowieka ktory podal sie za nauczyciela jezyka japonskiego w jakies szkole... mam do niego numer telefonu... ale dal slowo ze sie odezwe wiec czekam... na unwerku we wroclawiu kurs trwa i nowych ludzi na semestr beda szukac dopiero we wrzesniu... kurs na uniwerku prowadzi pewna urocza japoneczka... gdzie pies pogrzebany? do cholery jasnej! to jest irytujace ze w takim duzym miescie jak wroclaw jest na dobra sprawe tylko jeden kurs japonskiego... dwa ze wspomniana japoneczka srednio dobrze mowi po polsku i po jednej lekcji mam szczere watpliwosci co do jej umiejetnosci zgrabnego/czytelnego przedstawienia gramatyki w naszym pieknym[geeez] jezyku... i co?
nie chce czekac na wrzesien... chce ten caly czas wykorzystac na nauke a jak narazie to tylko szukam kursu... ewentualnie prywatnego nauczyciela... jestem w stanie placic i obiecuje sie uczyc tylko do jasnej gdzie?!?!!
mysle ze wiele osob ma podobny problem...
PS. Taaaak Kaiou:P cos czuje ze chyba zrezygnuje z jedynego wolnego dnia w tygodniu i bede wpadal jednak na te lekcje...
pieskie jest zycie czlowieka ktory majac pieniadze i mieszkajac w tak duzym miescie jak wroclaw nie moze sie uczyc japonskiego...
To pomysl, ze ja mieszkam 30km od duzego miasta (Łódź). W mojej miscinie to o lekcjach mozna pomazyc :| W lodzi tez trudno znalez Szukalem i nie udalo sie (fak!). Ratuje mnie ESKK i w przyszlosci japonistyka, jednak te wymagania na ten kierunek .. juz sie boje. Co do lekcji z japoneczka ?? Ja bym chodzil 'no matter what' ... przeciez mozecie porozumiewac sie po angielsku (chyba, ze to tesh stanowi problem) ....
a ja z kolei mialem szczescie w nieszczesciu. Mieszkam obok najmniejszego w Polsce miasta wojewodzkiego, ale mojemu znajomemu udalo sie znalezc niemca, ktory skonczyl polonistyke, japonistyke i lingwistyke majac nie wiecej niz 30 lat (pewnie ktores robil rownolegle) " nie pytajcie mnie jak to zrobil... Zapowiadalo sie na prawde dobrze. W ciagu 3 lekcji przerobilismy w grupce paru osob to co ja sam nauczylem sie w 2 miesiace " no ale chwile potem szczescie sie skonczylo, bo wspomniany kolega, ktory to wszystko zorganizowal poklucil sie z sensei'em no i to by bylo na tyle T.T
mozecie porozumiewac sie po angielsku (chyba, ze to tesh stanowi problem) ....
nope... ale zawsze pozostaja jakies niedomowienia... ale to nic... mysle ze pospieszylem sie troszq z tym postem... dzis widzialem sie z tym czlowiekiem od japonskiego o ktorym napomnialem w poscie... :)
i? mam prywatnego nauczyciela !!!!! 50zl za godzine zegarowa:P czyli jak u Kaiou plus odpadaja pociagi :) wiec jestem happy :) no moze nie zupelnie... bo wczoraj sobie sciegno naciagnolem i dzis ledwo co chodze Co za dużo emotikon to niezdrowo!
_________________
Cytat:
"Being deeply loved by someone gives you strength, while loving someone deeply gives you courage" - Lao Tzu
W Lodzi oile wiem kurs japonskiego organizowala szkola ktory miesci sie obok starego Centralu ( nie pamietam nazwy ) .Jesli ktos jest zainteresowany niech sie przejdzie i popyta.
Rany wy to macie dobrze. Ja co prawda mieszkam w centrum warszawy, kursów japońskiego jest od groma (w okolicy 5km naliczyłem 9) ale za to kasy nie mam. Mi pozostaje nauka samemu dopóki nie skończę szkoły i nie zacznę zarabiać.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach