| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Yuki


Dołączył: 09 Kwi 2006 Posty: 123 Skąd: Ska
|
|
| Powrót do góry |
|
|
Niltinco


Dołączył: 19 Cze 2005 Posty: 1722 Skąd: Olkusz
|
|
| Powrót do góry |
|
|
Yuki


Dołączył: 09 Kwi 2006 Posty: 123 Skąd: Ska
|
|
| Powrót do góry |
|
|
kagemusha


Dołączył: 01 Mar 2006 Posty: 166 Skąd: Bydgoszcz
|
Wysłany: Pią Kwi 21, 2006 9:25 am |
|
|
|
trochę wiem o Kyokushin, Masutatsu Oyama itd... bardzo proste techniki, krótkie, przede wszystkim skuteczność, bez zbytnich "bajerów", fajni ludzie, świetne zawody, dość urazowy styl, ale z tego co widzę i slyszę, to warto jedno co jest pewne, to ciężko znaleźć osoby trenujące dlużej niż 6lat bez większej kontuzji |
|
| Powrót do góry |
|
|
Yuki


Dołączył: 09 Kwi 2006 Posty: 123 Skąd: Ska
|
|
| Powrót do góry |
|
|
kagemusha


Dołączył: 01 Mar 2006 Posty: 166 Skąd: Bydgoszcz
|
|
| Powrót do góry |
|
|
Tarik


Dołączył: 21 Paź 2005 Posty: 90 Skąd: Sosnowiec
|
Wysłany: Nie Maj 21, 2006 10:33 pm |
|
|
|
| Ja osobiscie trenowalem KK 10 lat i coz moge powiedziec... wrazenia srednie... krotko mowiac jest to sztuka walki nadajaca sie tylko na zawody, napewno nie jest to sztuka walki sluzaca strikte do obrony. Co do kontuzji to prawda... ja zrezygnowalem z uprawiania tej dyscypliny po urazie kolana, ktory praktycznie uniemozliwial mi kontynujacje treningow. _________________ "... Są rzeczy które trzeba w życiu zrobić i robi się je, ale nigdy o nich nie mówi ..."
|
|
| Powrót do góry |
|
|
kagemusha


Dołączył: 01 Mar 2006 Posty: 166 Skąd: Bydgoszcz
|
Wysłany: Pon Maj 22, 2006 11:57 am |
|
|
|
| coś jest z tymi kolanami w Kyokushin, bardzo dużo osób przerywa treningi wlaśnie ze względu na urazy kolan. |
|
| Powrót do góry |
|
|
dk14

Dołączył: 24 Cze 2007 Posty: 3 Skąd: Europa/Polska/Łódź/Sieradz/Złoczew :)
|
Wysłany: Czw Cze 28, 2007 10:32 am |
|
|
|
| trenowałem ale dóżo lepszy jest szotokan i fudokan (jego odłam) |
|
| Powrót do góry |
|
|
fazimodo

Dołączył: 09 Lip 2007 Posty: 1
|
Wysłany: Pon Lip 09, 2007 1:26 am |
|
|
|
Trenowałem Kyokushin jakieś 8lat od małego, więc i tak większość z tego co trenowałem to były poprostu ćwiczenia ogólnorozwojowe, niźli walka. Potem zrezygnowałem z własnej głupoty, a teraz to nie mam czasu na takie zabawy, szczególnie, że potrzebuje być cały, a nie poobijany.
Co do kolan to wina low-kicków, które są bardzo populare, a dobrze wymierzony w kolano wyłącza zawodnika na jakiś czas. Ewentualnie widziałem skręcenie stawu kolanowego przy niewłaściwym kopaniu mawashi gieri, ale to chyba rzadkość.
"to jest stara dobra szkola walki"
O ile dobrze wiem, to kyokushin ma ~50lat więc takie stare to nie jest.
"w porównaniu z karatekami sprzed dwustu-trzystu lat"
Może nie jestem japonistą, ale z tego co wiem to karate liczy sobie ~150 lat i pierwszym stylem karate był Shotokan założony przez Funakoshiego. Wcześniej to chyba ju-jitsu się tam trenowało.
Co do samego KK to ogólnie jak z każdą inna sztuką walki, wszystko zależy od trenera/ów jeśli chodzi o treningi. |
|
| Powrót do góry |
|
|
JacG

Dołączył: 09 Cze 2007 Posty: 9
|
|
| Powrót do góry |
|
|
KwiatŚniegu


Dołączył: 09 Paź 2007 Posty: 5
|
Wysłany: Nie Paź 14, 2007 12:34 pm |
|
|
|
| Mam 17 lat i chciałabym trenować karate kyokushin, zastanawiam się tylko czy oby nie jestem na to już za "stara". Czy ktoś, kto trenuje mógłby mi powiedzieć czy jest sens teraz zaczynać. |
|
| Powrót do góry |
|
|
Alaxis


Dołączył: 20 Sty 2007 Posty: 104
|
|
| Powrót do góry |
|
|
Katae^^


Dołączył: 30 Sie 2006 Posty: 77 Skąd: Lublin
|
|
| Powrót do góry |
|
|
Alaxis


Dołączył: 20 Sty 2007 Posty: 104
|
|
| Powrót do góry |
|
|
KwiatŚniegu


Dołączył: 09 Paź 2007 Posty: 5
|
|
| Powrót do góry |
|
|
Rafaeru

Dołączył: 26 Maj 2009 Posty: 1
|
Wysłany: Pią Maj 29, 2009 12:45 pm |
|
|
|
Witam wszystkich
Wprawdzie dawno nikt nie pisał na temat Karate Kyokushin, ale może mi się uda odnowić temat.
Spróbuję nawiązać do większości poprzednich postów, chociaż jak wiadomo jest to temat-rzeka.
Osobiście ćwiczę Kyokushin już 11-sty rok, choć z przerwami, ciąglę pod okiem tego samego sensei. Dla mnie kyokushin, to nie tylko sztuka walki, ale przede wszystkim droga i styl życia. Brzmi to może trochę pompatycznie, ale tak jest i zdałem sobię z tego sprawę całkiem niedawno.
Co do historii tego stylu karate, to zapraszam do zapoznania się na następujących stronach:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Kyokushin
http://www.superkarate.pl/index2.html
Kyokushin jest stylem stosunkowo młodym, stworzonym przez Oyamę Masutastu, który czerpał z wielu innych sztuk walk, ale o tym można przeczytać na podanych stronach.
Jeśli chodzi o kontuzje, któremu do tematowi poświęcono wcześniej wiele miejsca i czasu, to odpowiem z własnych obserwacji o dośiwadczenia.
1.Po pierwsze, karate to nie szachy, a kyokushin to system pełnokontaktowej walki i nie należy przychodzić na treningi z założeniem, że obędzie się bez zadrapnia, czy małego siniaka. Takie samo podejście spotkacie w każdym stylu pełnokontaktowego karate(oyama, ashihara, seido), nie mówiąc o boksie tajskim, kick-boxingu, savate itp.
2.Po drugie, w karate i wogóle w sztukach i sportach walki nie występują kontujze częściej niż w innych sportach, czasem wręcz odwrotnie(np. ja, trenując koszykówkę miałem wieczne problemy z kolanami, a na karate nigdy).
3. Po trzecie, wszystko zależy od metodyki treningu, umiejetności instruktora w rozkładaniu go, umiejętnej rozgrzewki i odpowiedniego wypoczynku.
4. Po czwarte, każdy inaczej reaguje na urazy. Jedni są bardziej podatni, drudzy mniej.
No, narazie starczy, jeśli ktoś by miał jakieś pytania, nawet takie typu: który styl jest lepszy? itp., spróbuję odpowiedzieć.
Od razy zaznaczę, że posiadam praktykę nie tylko w formule walki "knock-down karate" jaką ćwiczy się w Kyokushin, Oyama, ale także w muay thai, brazilijskim ju-jistu.
Pozdrawiam |
|
| Powrót do góry |
|
|
ばるどくく

Dołączył: 29 Lis 2009 Posty: 2 Skąd: Ełk
|
Wysłany: Nie Lis 29, 2009 8:08 pm |
|
|
|
Na początek, witam wszystkich, jako że jest to mój pierwszy post na forum!
Trenuję Kyokushin już 6 lat (teraz mam ich 13, acz wygląd mam starszy - wystarczy wspomnieć, że mam 1,83 m wzrostu), a kontuzji się nie nabawiłem. Jedyne dwie niedoskonałości są związane z moim wzrostem właśnie i sprawiają, że lewą nogą mawashi mogę kopać tylko na wysokość brzucha; obie nogi zaś zginają mi się powyżej poziomu pępka, więc nie kopię efektywnie ani efektownie. Kyokushin, wbrew pozorom, nadaje się do obrony na ulicy - mimo tego, że przepisowo nie można uderzać w głowę (ale kto by się tym na ulicy przejmował...). Kilka lat treningu wyrabia taką siłę ciosu, że jedno uderzenie może być ostatnim.
Kata są o tyle ciekawe, że po pewnym czasie (i nie, to nie są tygodnie ani miesiące) można je wykonywać, nie myśląc o nich; wtedy nawet po paru miesiącach zapomnienia o nich, po jednym-dwóch wykonaniach już sobie całe przypominasz.
Ogółem, Kyokushin (IKO 1, bo tylko te trenowałem i trenuję pod okiem senseia Remigiusza Karpińskiego, 4 dan, III miejsce w 2001 r. na MŚ w Osace) polecam wszystkim, którzy nie boją się bolących mięśni, zdecydowanie pomaga w życiu. |
|
| Powrót do góry |
|
|
Kamiru

Dołączył: 06 Gru 2009 Posty: 3 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: Nie Gru 06, 2009 4:34 pm |
|
|
|
Witam! To również mój pierwszy post:)
Chciałbym obrać trochę inny kierunek rozmowy na temat tej szkoły karate. Piszę tutaj, bo trenując Shotokan interesuję się innymi stylami, patrząc na ich wady i zalety. Także interesuje mnie stosunek mojego stylu do wychwalanego kick boxingu, taekwondo etc. Chcę się tu uczyć, a nie przepychać.
Na wstępie chciałbym zauważyć, że trening karate to *przede wszystkim* nasza droga. Każde karate na początku jest słabe (taniec). W pewnym momencie jednak "rozumiemy" o co w tym chodzi i techniki stają się mocne, sensowne i szybkie. Dlatego kłócenie się pod względem samego karate jest bezensowne, jako karate każde jest dobre.
Tak samo na ulicy przyda się każda technika walki, bo napadający zwykle umie tylko "boks", jest duży, czasem ma kumpla. Zaskoczony zaradnością, przez kogoś kto wierzy w swoje techniki (nie mylić z pychą :) ) zostanie przynajmniej oszołomiony, dając czas na ucieczkę. Bo karate to sztuka samoobrony, a nie zabijania napotkanej osoby (jak spotkałem pierwszy raz Tsunami takie właśnie odniosłem na ich temat wrażenie *sic!*)
Kyokushin śmieje się niestety z Shotokanu, bo nie ma walki kontaktowej (hura! mniej urazów :) ). Jednak jak widzę ich walki w sieci, czy rozmawiam ze znajomymi na temat treningów to nie napawa mnie to optymizmem (niestety krótko ćwiczyli). Opieranie się na tym, że Shotokan nie bierze udziału w MMA, czy innych zawodach również jest niedorzeczne. Shotokan jest mało widowiskowy w stosunku do innych styli dając jedną zasadniczą przewagę, o której napiszę niżej.
By powiedzieć coś o sobie: Trenuję karate 2 rok, mam pomarańczowy pas, ale mam 21 lat i gdyby grupa była mocniejsza (średnia wieku 16 lat) to kwestia brązowych pasów dla całej grupy byłaby już tylko kwestią czasu:) (dobry trener i hart ducha przychodzący z czasem). Wcześniej ćwiczyłem kendo przez rok (największa harówa życia, ale budząca ducha walki).
Widząc ludzi walczących w swoich stylach widzę jedno - dużo ciosów i przyjmowanie ciosów - Kyokushin, MMA - widowiskowe zaczepianie się, kick boksing/taekwondo - wolne ciosy nogami (bo noga jest po prostu wolniejsza). Gdzie w tym znajduje się wg. mnie zaleta Shotokan? (temat poruszam bo czytam śmiechy i lekceważenie nie tylko na tym forum)
Shotokan służy do obrony i pokonywania przeciwnika 1 ciosem, a nie sparingu (MMA, Kyokushin - w Shotokan ciosy na głowę to podstawa). Blok, cios, czasem dwa, bo pierwszy otwiera gardę. Coś takiego trwa chwilę, nie nadaje się na zawody z gigantyczną oglądalnością. Na ulicy pozwala zaskoczyć przeciwnika atakującego, jednym ciosem go wyłączyć na chwilę z walki i uciec.
Shotokan jest bardzo podobny do Goju-Ryu - karate nastawionego na skuteczną walkę. Nie chciałbym, by kolega na treningu strzelił mi w brzuch, czy szczękę nawet ze zwykłego ciosu.
Wadą Shotokanu na pewno jest to, że nieodpowiednie nastawienie i brak pomocy trenera skutkuje problemem z dystansem - cios jest na styk, a więc nie sięga celu, ma zerową penetrację, więc jakby go nie było
Takie są nasze wady i zalety, proszę o wasze konkluzje na temat wykonania technik.
Widząc pokazy z zawodów Kyokushin zastanawia mnie, ile ciosów trzeba wykonać by technika była skuteczna? Na pewno nie oglądałem najlepszych. Nie byłem też na treningu Kyokushin.
Jaka jest więc zaleta Kyokushin w odniesieniu do innych szkół karate? Co wam się podoba, a czego brakuje w treningu? Karate to też rozwijanie wiedzy o innych stylach. Style się różnią, ale zrozumienie innego wykonania czasem pomaga :)
P.S. Z chęcią też porozmawiam o Shotokanie, ale w tym temacie wolę drążyć temat zalet/wad Kyokushinu :) |
|
| Powrót do góry |
|
|
Alaxis


Dołączył: 20 Sty 2007 Posty: 104
|
|
| Powrót do góry |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|
|