| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Yammamoto

Dołączył: 03 Kwi 2006 Posty: 8 Skąd: Pasternik
|
Wysłany: Czw Kwi 06, 2006 11:23 am |
|
|
|
| Dla tych co wiedzą że wszyscy mają rację i nikt jej nie ma, wiedzą że każdy może mieć rację i nikt jej nie mieć, wiedzieć że się mylę, a ty masz rację i wiedzieć że ty się mylisz a ja mam rację. tego typu szukam osób które nie uważają siebie za doskonałość(przonośnia), chcę prowadzić rozmowę z ludźmi którzy rozumieją że świat swiatem jakim jest światem musi taki być, ale można go zmieniać przystosować go do siebie. |
|
| Powrót do góry |
|
|
tenjin


Dołączył: 31 Mar 2006 Posty: 23 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Pią Kwi 07, 2006 7:57 pm |
|
|
|
wiesz ze w ramach idei "nic nie jest takie jakie zdaje sie być nie jest lecz inne "
można nieskończone i co istotne bezowocne dysputy.
Kto jednak powiedział ze na pozór bezcelelowa wymiana myśli nie ma wiekszej wartości niż jej antonim :)
Jakby na to nie patrzeć podoba mi się taki brak uniwersalizmu, który według mnie jest prawdą.
Niewiem czy wysłowiłem się jasno :)
Pozdrawiam
ps. pewne watpliwosci mam co do zmieniania swiata pod siebie ale to moze innym razem [/url] _________________ czcigodny daimyo pan siedmiu wysp
szwagier syna siostry córki wuja cesarza :)
gg 1804448
|
|
| Powrót do góry |
|
|
Nagi Mahori


Dołączył: 09 Kwi 2006 Posty: 57 Skąd: trójmiasto
|
|
| Powrót do góry |
|
|
Spairatox


Dołączył: 11 Kwi 2006 Posty: 40
|
Wysłany: Wto Kwi 11, 2006 6:43 pm |
|
|
|
| Co to znaczy "niebezpieczny relatywizm"? Uważam, że wszystko jest relatywne. Nic nie jest ani dobre ani złe, są to jedynie określniki , które ułatwiają porozumiewanie się i określanie subiektywnej istoty rzeczy. Często zarzuca się filozofii, że to tylko "gdybanie" ( niektórzy buddyści nie chcą by ich system zasad nazywano filozofią, ponieważ mylnie kojarzy się tę dziedzinę wiedzy ze stolikiem, szykownymi "inteligentami" rozmawiającymi trudnymi słówkami na banalne tematy oraz rozmową o wyższych ideach tu i teraz , która ma się nijak do rzeczywistości). Chociaż dla mnie filozofią się żyje nie tylko dyskutuje, uważam że nie ma bezcelowej wymiany myśli. Każda próba komunikacji poprzez wyrażanie siebie ma sens, choćby przez to że uczymi się porządnie wysławiać czy podnosimy współczynnik naszej inteligencji ( mówiąc kolokwialnie po prostu ćwiczym mózg). |
|
| Powrót do góry |
|
|
Nagi Mahori


Dołączył: 09 Kwi 2006 Posty: 57 Skąd: trójmiasto
|
Wysłany: Wto Kwi 11, 2006 10:09 pm |
|
|
|
Dlaczego niebezpieczny? Właśnie dlatego:
| Spairatox napisał: |
| Uważam, że wszystko jest relatywne. Nic nie jest ani dobre ani złe, są to jedynie określniki , które ułatwiają porozumiewanie się i określanie subiektywnej istoty rzeczy |
Patrz, a w swojej naiwności sądziłem, że podział na dobro i zło jest podstawą egzystencji w tym świecie... masz ci los... :wink:
nie sądzisz, że głosząc tezę iż wszystko jest relatywne, przybliżasz się do Kalego - na zasadzie "Kalemu ukraść krowę - to źle; Kali ukraść komuś krowę - to dobrze"  _________________ Oki, oki yo!
Waga tomo ni sen,
Neru - kocho!
|
|
| Powrót do góry |
|
|
Spairatox


Dołączył: 11 Kwi 2006 Posty: 40
|
Wysłany: Sro Kwi 12, 2006 8:32 am |
|
|
|
| A czy tak właśnie nie jest? Nie oreślam czy to jest negatywne czy pozytywne. Taka jest po porstu egzystencja na świecie. Hipotetycznie zakładając - ja uznaje wegetarianizm za coś dobrego, ty za coś złego. Ja uważam, że ateizm jest dobry, a ty uważasz że zły. I tak dalej ( oczywiście nie znam cię więc to jest tylko założenie poglądów). W takim razie wychodzi na to, że ja jestem dobrym człowiekiem a ty złym. Dochodzi się wtedy do paradoksów, że " moim dorym błędem jest to że robie mało złych błędów" . |
|
| Powrót do góry |
|
|
Nagi Mahori


Dołączył: 09 Kwi 2006 Posty: 57 Skąd: trójmiasto
|
Wysłany: Sro Kwi 12, 2006 3:33 pm |
|
|
|
| zapytam więc inaczej: czy uważasz, że jest czymś normalnym zmieniać poglądy i oceny jak chorągiewka na wietrze? Tak właśnie pojmuję relatywizm moralny - gdy podejście do danej sytuacji zależy od okoliczności, a nie od stałych i niezmiennych wartości. Bo ja uważam, że solidny kręgosłup moralny i bezkompromisowośc jest czymś bardziej wartościowym niż "dopasowywanie się" do sytuacji. Z jednym zastrzeżeniem - nie wchodząc w butach w życie innych ludzi. Nie chodzi przecież o "nawracanie", ani wartościowanie ludzi, a o rozróżnianie dobra i zła w odniesieniu do siebie i swojego własnego zycia. _________________ Oki, oki yo!
Waga tomo ni sen,
Neru - kocho!
|
|
| Powrót do góry |
|
|
Spairatox


Dołączył: 11 Kwi 2006 Posty: 40
|
Wysłany: Sro Kwi 12, 2006 4:14 pm |
|
|
|
| Czy zmienność poglądów jest dopuszczalna? Jak najbardziej. Podajesz skrajny przykład, że ze względu na sytuację ( nie wiem co ma z tym wspólnego relatywizm moralny, chyba mylisz pojęcia). Jednak jeśli poglądy miałyby być z góry niezmienne zabijałoby dyskusje na samym początku, bo przecież nikt bo niczego nie przemyślał i zawsze był taki sam ( nie mówie o siłowym nawracaniu). Tylko, że każdy ma inny kregosłup morlany - nie ma z góry określonego "dobrego". Każdy jest inny, każdy dostosowuje swój "kręgosłup moralny" do własnego systemu wartości czy światopoglądu. I sam przeznajesz , że każdy określa "dobro " i "zło" w stosunku do samego siebie - a wieć wszystko ogranicza się do relatywności. |
|
| Powrót do góry |
|
|
Nagi Mahori


Dołączył: 09 Kwi 2006 Posty: 57 Skąd: trójmiasto
|
Wysłany: Sro Kwi 12, 2006 7:15 pm |
|
|
|
Toż ja od początku mojego wtrętu o relatywizmie miałem na myśli relatywizm moralny... Wydawało mi się to oczywiste. Czy ja wyglądam na takiego, który byłby w stanie podważyć teorię względności (czyli właśnie relatywizmu) Einsteina? Dziękuję za tłumaczenie, że zmiany poglądów są dopuszczalne, ja nie miałbym tyle cierpliwości W każdym razie uśmiałem się.
Czy aby na pewno mylę pojęcia? Mój wspomniany "motyw Kalego" jest chyba najbardziej mozliwie uproszczonym modelem takiego relatywizmu. Moralny relatywizm utrzymuje że nie ma żadnego obiektywnego standardu moralności, niemoralności, istnieje oddzielna dla każdego, oraz jest niezależna od ludzkości. Moralne zasady powstają tylko w obrębie człowieka, ponieważ każdy jest odmienny, osobną rzeczywistością. Moim skromnym zdaniem (w ramach informacji, wciąganie kogokolwiek w dyskusję na ten temat byłoby bez sensu) jest to po prostu chore. _________________ Oki, oki yo!
Waga tomo ni sen,
Neru - kocho!
|
|
| Powrót do góry |
|
|
Spairatox


Dołączył: 11 Kwi 2006 Posty: 40
|
Wysłany: Sro Kwi 12, 2006 7:34 pm |
|
|
|
| Polecam historie Filozofii Tatarkiewicza lub słownik filozofii ( dobrej marki). Też się uśmiałam, jak można przekręcać termin na własną modłę. W moim mniemaniu nie ma nic gorszego od zaściankowych, określonych poglądów. Pozdrawiam ! |
|
| Powrót do góry |
|
|
Nagi Mahori


Dołączył: 09 Kwi 2006 Posty: 57 Skąd: trójmiasto
|
Wysłany: Sro Kwi 12, 2006 7:49 pm |
|
|
|
| Jak mozna przekręcać termin na własną modłę? Przecież "wszystko jest relatywne" <lol> _________________ Oki, oki yo!
Waga tomo ni sen,
Neru - kocho!
|
|
| Powrót do góry |
|
|
tenjin


Dołączył: 31 Mar 2006 Posty: 23 Skąd: Kraków
|
|
| Powrót do góry |
|
|
Yammamoto

Dołączył: 03 Kwi 2006 Posty: 8 Skąd: Pasternik
|
|
| Powrót do góry |
|
|
Kinga-chan


Dołączył: 13 Maj 2007 Posty: 20 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Nie Maj 13, 2007 8:40 pm |
|
|
|
| "Wiem, że nic nie wiem" prawie każda 'filozoficzna' debata utwierdza mnie w tym. No cóż.. taki los.\ W każdym razie na każdym kroku uczymy się czegoś nowego choć tak naprawde oparte jest to na pewnej cykliczności dostrzegalnej w każdym pokoleniu. Wspomniana wcześniej książka o filozofach starożytności może jedynie utwierdzić w tym jak ogromną role odgrywa cykliczność w naszym świecie... |
|
| Powrót do góry |
|
|