Azumi [2003] naprawde widowiskowy film o zabojcach, wypelnianiu misji i o tym jak to uczniowie ida za slowem nauczyciela.. ehhh troche mialem czkniec kiedy to ogladalem... z jednej strony naprawde fajny klimat [japonia (to chyba oczywiste) - bitwa shogunatu Tokugawy z niegodziwymi władcami, a wlasciwie bitwa o utrzymanie go (shogunatu Tokugawy;p ) ]... z drugiej magia [czyt. latanie(na szczescie subtelne;), Azumi wyrzynajaca sama cala armie bandytow... ehhh]... historia o samotnym mistrzu ktory obiecal swojemu przyjacielowi or whatever;] ze dopilnuje aby w kraju byl pokoj... ofkoz chodzi o "zaćukanie" zlych wladcow ;]... grupkach sierot [tak to wyglada] ktora od dziecka jest szkolona na zabojcow a wsrod nich Azumi ;] no kiepsko mi idzie opisywanie tego ;] w kazdym razie polecam obejrzec
<papa>
_________________
Cytat:
"Being deeply loved by someone gives you strength, while loving someone deeply gives you courage" - Lao Tzu
Azumi 1 rulesss. Dwójka juz mi tak bardzo do gustu nie przypadla, moze dlatego ze w jedynce te wszystkie ich zasady byly tak fajnie przedstawione...no i ta finalowa scena walki...ekstra
polecam ;]
Film mi się podobał ,wprawdzie fabuła nie jest specjalnie wyszukana i pod wzgledem kulturoznawczo - historycznym film tez się niezbyt pięknie prezentuje ale nie po to został nakręceony. Czemu warto go zobaczyć? Ano, przede wszystkim ze wzgledu na genialne sceny walki (a właściwie bitew, o ile można tak nazwać wyżynanie kilkudziesięciu wojowników przez jednego lub kilku zabójców) nakcone w specyficznym stylu właściwym jedynie japońskim sztukom walki. Dodatkowo plusem dla mnie jest fakt, że mimo oczywistej przesady w niekórych momentach ,(superdługie skoki mega-cięcia itp) to w stosunku do większości produkcji tego typu są one bardzo subtelne i tylko podkręcają akcję. Przynajmniej dla mnie nie wydają się bić kiczem. Jeśli ktoś potrzebuje się odmudżyć i przy okazji liznąć troszkę stylistyki na dawną japonię to polecam.
Co do scen walki muszę się niezgodzić, gdyż w 90% ich realizacja była po prostu beznadziejna. Natomiast to co mi się szczególnie podobało, to właśnie walka z tą główną złą postacią, a dokładniej rzecz biorąc to ujęcie, w którym kamera obraca się w pionie wokół walczących- miodzio
Trochę odświeżę topic, gdyż widzę, iż przeoczyłem ówcześnie Twoje pytanie
To co mi się nie podobało w scenach walki było po prostu beznadziejnym wykonaniem, wręcz bezczelnie nieprofesjonalnym. Wystarczy przyjrzeć się na walki w tle by zobaczyć przyciskających do siebie ostrze wojowników (zamiast cięć) i inne rażące niedopracowania w tym stylu.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach