| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Norek


Dołączył: 23 Lip 2006 Posty: 189 Skąd: Kielce
|
Wysłany: Nie Sie 22, 2010 1:05 pm |
|
|
|
| ryuurui napisał: |
| A kto mowil ze nie staram sie tego zmienic. Norek szczekasz jak maly niewidomy pies. |
Człowieku, czy tam było napisane coś do Ciebie?
Kolejny raz masz problem, żeby przeczytać w odpowiedni sposób to co napisałem... Przeczytaj jeszcze raz, zwłaszcza zacytowany przeze mnie fragment do którego się odniosłeś, jak i całość wypowiedzi SWOJEJ, z której ja wziąłem cytat...
| ryuurui napisał: |
| Tak wiec przestan wyszukiwac postow na forach do ktorcyh sie mozesz przyczepic, szczegolnie kiedy wiesz malo lub nic na dany temat. |
Pozwoliłem sobie na uwagę odnośnie sposobu myślenia. Skoro napisałeś, że "reszta narzeka", to dla mnie sprawa jest prosta. Coś mi się nie podoba - zmieniam to. Więc nie rozumiem ludzi którzy się męczą. Nie napisałem "Ryuurui narzeka".
Co tu trzeba wiedzieć na ten temat, żeby się wypowiadać? Mieszkać X lat w Japonii, czy w jakimkolwiek innym kraju? Jak ktoś ma problemy z definiowaniem tego, co mu nie odpowiada, to będzie tkwił w jakimś związku czy w obcym kraju i narzekał.
Akiko, Kurimon:
Mówiłem poważnie o ludziach twierdzących, że chcą tylko i wyłącznie Japonkę/Azjatkę. Niltinco akurat zna jedną z osób którą mam na myśli, bo to nasz wspólny znajomy. Z drugą osobą odbyłem szereg rozmów, więc musiałbym tu przytoczyć zarówno połowę archiwum z gg, jak i jakieś stenogramy z rozmów :)
Kurimon: to co napisałeś (ludzie mający za podstawę wiedzy mangę i inne źródła) ma się nijak do tych ludzi którzy posłużyli mi za przykład.
Jeden kilkakrotnie był w Japonii, drugi z kolei w Korei. Co w takim razie można pomyśleć o takich ludziach? _________________ "YOU DON'T NEED A REASON TO HELP PEOPLE"
|
|
| Powrót do góry |
|
|
kurimon


Dołączył: 01 Mar 2009 Posty: 282 Skąd: 神奈川
|
Wysłany: Nie Sie 22, 2010 2:06 pm |
|
|
|
| Norek napisał: |
Kurimon: to co napisałeś (ludzie mający za podstawę wiedzy mangę i inne źródła) ma się nijak do tych ludzi którzy posłużyli mi za przykład.
Jeden kilkakrotnie był w Japonii, drugi z kolei w Korei. Co w takim razie można pomyśleć o takich ludziach? |
To zalezy jak byl. A nawet jesli byl dluzej to widocznie, za przeproszeniem, "w dupie byl i gowno widzial" - oczywiscie w jesli chodzi o omawiane sprawy. Jesli powie mi tak czlowiek, ktory byl w kilku dluzszych (rok, 2, 3?) zwiazkach z przedstawicielkami kilku nacji to ok. Ale ktos kto poza przepchnieciem paru Japonek nie byl z zadna w zwiazku nie ma o tym zielonego pojecia. _________________ 外人はダメ!
|
|
| Powrót do góry |
|
|
shambler


Dołączył: 25 Lut 2009 Posty: 309 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Nie Sie 22, 2010 2:19 pm |
|
|
|
Jeśli pozwolicie, że wtrącę się również - myślę, że takie związki działają raczej na bazie rozsądku aniżeli miłości, która może być różnie pojmowana w dwóch odmiennych od siebie światach. To samo dotyczy się okazywania szacunku itp.
Albo się po prostu zgodzi na panujące warunki i będzie robiło się "swoje", albo poszukiwało tej swojej miłości gdzieś na osiedlu.
Nie raz się przecież mówiło o tym, że nawet znając obcy język nie jest się w stanie w pełni przekazać swoich uczuć, ale ile w tym prawdy nie jestem w stanie powiedzieć w 100% (nie pytać dlaczego :-) ).
Myślę, że takie rozwiązanie jak mieszane związki to jest kolejny sposób na rozmaicenie swojego życia, z akceptacją pewnych nie zrozumiałych dla nas rzeczy.
P.S. Są oczywiście też wyjątki jak w przypadku Akiko i na każdej płaszczyźnie i dziedzinie życia, ale ... jeśli dobrze przeczytałem i pamiętam jest artystą! :-)))))
(przepraszam taki żarcik Akiko ) |
|
| Powrót do góry |
|
|
Malgo-san

Dołączył: 21 Sie 2010 Posty: 3
|
Wysłany: Pon Sie 23, 2010 7:23 pm |
|
|
|
[quote="kurimon"]
| Malgo-san napisał: |
Absolutnie sie nie zgodze. Czesto presja otoczenia jest tak duza, ze ta wspaniala i kochajaca osoba zmienia sie kompletnie po zawarciu malzenstwa. |
Hmmmm... W takim razie pozostaje mi zglosic "zdanie odrebne" i (nadal) twierdzic, ze wszystko zalezy od danej osoby (i jej charakteru). Moze dlatego, ze uleganie presjom (przez osoby skadinad dorosle) uwazam za klasyczny objaw "slabego charakteru" (tudziez braku takowego). |
|
| Powrót do góry |
|
|
kurimon


Dołączył: 01 Mar 2009 Posty: 282 Skąd: 神奈川
|
Wysłany: Wto Sie 24, 2010 2:02 am |
|
|
|
| Malgo-san napisał: |
Hmmmm... W takim razie pozostaje mi zglosic "zdanie odrebne" i (nadal) twierdzic, ze wszystko zalezy od danej osoby (i jej charakteru). Moze dlatego, ze uleganie presjom (przez osoby skadinad dorosle) uwazam za klasyczny objaw "slabego charakteru" (tudziez braku takowego). |
Moze byc:) W takim razie wielu Japonczyków ma bardzo slaby charakter lub wcale go nie ma. Dla nich to co mysla o nich ludzie jest bardzo istotne. To akurat widac na kazdym kroku. _________________ 外人はダメ!
|
|
| Powrót do góry |
|
|
ryuurui

Dołączył: 12 Sie 2010 Posty: 55 Skąd: Tokyo
|
Wysłany: Wto Sie 24, 2010 4:22 pm |
|
|
|
| kurimon napisał: |
| Malgo-san napisał: |
Hmmmm... W takim razie pozostaje mi zglosic "zdanie odrebne" i (nadal) twierdzic, ze wszystko zalezy od danej osoby (i jej charakteru). Moze dlatego, ze uleganie presjom (przez osoby skadinad dorosle) uwazam za klasyczny objaw "slabego charakteru" (tudziez braku takowego). |
Moze byc:) W takim razie wielu Japonczyków ma bardzo slaby charakter lub wcale go nie ma. Dla nich to co mysla o nich ludzie jest bardzo istotne. To akurat widac na kazdym kroku. |
po napisaniu ksiazki w ktorej jade po japonczykach jak kosa po trawie, oraz moich "second thoughts" na ten temat idylemacie pt. "wydac czy nie wydac" zaczynam dochodzic do wniosku ze jednak mialem racje i nie pomylilem sie co do oceny Japonczykow. Kurimon musimy sie raz spiknac na jakies yaki niku i pogadac.
| shambler napisał: |
Jeśli pozwolicie, że wtrącę się również - myślę, że takie związki działają raczej na bazie rozsądku aniżeli miłości, która może być różnie pojmowana w dwóch odmiennych od siebie światach. To samo dotyczy się okazywania szacunku itp.
Albo się po prostu zgodzi na panujące warunki i będzie robiło się "swoje", albo poszukiwało tej swojej miłości gdzieś na osiedlu.
Nie raz się przecież mówiło o tym, że nawet znając obcy język nie jest się w stanie w pełni przekazać swoich uczuć, ale ile w tym prawdy nie jestem w stanie powiedzieć w 100% (nie pytać dlaczego :-) ).
Myślę, że takie rozwiązanie jak mieszane związki to jest kolejny sposób na rozmaicenie swojego życia, z akceptacją pewnych nie zrozumiałych dla nas rzeczy.
P.S. Są oczywiście też wyjątki jak w przypadku Akiko i na każdej płaszczyźnie i dziedzinie życia, ale ... jeśli dobrze przeczytałem i pamiętam jest artystą! :-)))))
(przepraszam taki żarcik Akiko ) |
jesli dbrze rozumiem odnosisz sie do mieszanych zwiazkow. Jesli tak to wksazuje to na to ze nie masz pojecia o czym mowisz i daleko poza osiedle nie wyszedles. Jezyk nie ma nic wspolnego ze zrozumieniem, ja sie z zona porozumiewam po angielsku ktory to jezyk jest dla nas obojgu obcym. Nie ma znaczenia w jakim jezyku sie porozumiewasz. Wielu Polakow nie jest sie w stanie dogadac po polsku. Wszystko zalezy od stopnia dopasowania. Ja sie z moja zona w wiele lepiej dogaduje po ang. niz z jakakolwiek Polka. Jestem w zwiazku 9 lat wiec wiem co mowie. _________________ 雲心月性
|
|
| Powrót do góry |
|
|
shambler


Dołączył: 25 Lut 2009 Posty: 309 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Wto Sie 24, 2010 5:25 pm |
|
|
|
Doczepiłeś się akurat tej rzeczy, którą zaznaczyłem, że tak nie jest w 100%, a jedynie "tak się mówi" i nie jest to moja osobista ocena (bo jak też wyraźnie zaznaczyłem mam w związku z tym inne doświadczenia) więc, nie każ mi dosadnie wszystkiego tłumaczyć.
Na pewno macie większe doświadczenie w tej sprawie, ale wnioskując z wypowiedzi kurimona i Twoich, to właśnie sprawdza się to co napisałem wcześniej (i BYĆ MOŻE postępujesz też tak, tylko o tym nie wiesz). Różna mentalność, różne światy i pojmowanie pewnych rzeczy. Sami zresztą od początku tego tematu o tym potwierdzacie, chociaż może nie tymi samymi słowami. Są oczywiście też wyjątki! |
|
| Powrót do góry |
|
|
ryuurui

Dołączył: 12 Sie 2010 Posty: 55 Skąd: Tokyo
|
Wysłany: Wto Sie 24, 2010 6:34 pm |
|
|
|
| shambler napisał: |
Doczepiłeś się akurat tej rzeczy, którą zaznaczyłem, że tak nie jest w 100%, a jedynie "tak się mówi" i nie jest to moja osobista ocena (bo jak też wyraźnie zaznaczyłem mam w związku z tym inne doświadczenia) więc, nie każ mi dosadnie wszystkiego tłumaczyć.
Na pewno macie większe doświadczenie w tej sprawie, ale wnioskując z wypowiedzi kurimona i Twoich, to właśnie sprawdza się to co napisałem wcześniej (i BYĆ MOŻE postępujesz też tak, tylko o tym nie wiesz). Różna mentalność, różne światy i pojmowanie pewnych rzeczy. Sami zresztą od początku tego tematu o tym potwierdzacie, chociaż może nie tymi samymi słowami. Są oczywiście też wyjątki! |
jest jeszcze taka mozliwosc ze nam mentalnosc polska nie odpowiada i dlatego dobrze nam gdzie indziej i z innymi narodowosciami.
nie ja sie nie czepiam, tylko podkreslam ze dpoki sie nie sprobuje to sie nie wie. Z drugiej strony, ja nigdy z japonka nie bylem i takiego zamiaru nie mam. To musialby byc wyjatek od reguly aby zadzialalo. Mi ich mentalnosc kompletnie nie pasuje, choc jak sam zauwazyles sa wyjatki. _________________ 雲心月性
|
|
| Powrót do góry |
|
|
shambler


Dołączył: 25 Lut 2009 Posty: 309 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Wto Sie 24, 2010 7:05 pm |
|
|
|
A Ty myślałeś, że o jakie "mieszane" małżenstwa mi chodzi? Bo wydaje mi się, że temat jest pol-jap...
| Cytat: |
| jest jeszcze taka mozliwosc ze nam mentalnosc polska nie odpowiada i dlatego dobrze nam gdzie indziej i z innymi narodowosciami. |
O to mi też chodziło mając na myśli wyjątki. |
|
| Powrót do góry |
|
|
Akiko Yoshitomi


Dołączył: 13 Lip 2006 Posty: 594 Skąd: Tokyo
|
Wysłany: Sob Sie 28, 2010 4:03 am |
|
|
|
Malgo, a gdzie mieszkacie?
| Malgo-san napisał: |
| I zawsze bierze sie slub z konkretna osoba (z jej zaletami i wadami) a nie z "narodem".... |
Hmm... nie dokońca tak jest. Owszem tak powinno być i napewno w wielu przypadkach jest, ale jak już Niltinco wspomniała są kraje, gdzie narodowość gra ważną rolę. Osobiście też nigdy w życiu nie chciałabym wyjść za mąż za Araba czy Hindusa (ehhh bardzooooo złe wspomnienia i doświadczenia z Londynu >.<) Japończycy po części też są narodem, gdzie ta ich narodowość jest ważna i powinna być brać pod uwagę. Wiele osób zapomina o tym i potem się rozczarowuje.
| Norek napisał: |
Akiko, Kurimon:
Mówiłem poważnie o ludziach twierdzących, że chcą tylko i wyłącznie Japonkę/Azjatkę. Niltinco akurat zna jedną z osób którą mam na myśli, bo to nasz wspólny znajomy. Z drugą osobą odbyłem szereg rozmów, więc musiałbym tu przytoczyć zarówno połowę archiwum z gg, jak i jakieś stenogramy z rozmów :) |
Wiem wiem Jeśli osoba tak mówiąca mówi na żarty lub jest małolatem to nie jest to bardzo złe bo większośc osób z tego wyrasta, ale wiem, że jest sporo hmm... "dojrzałych (?) osób, kltóre za wszelką ceną pragną żonę/męża Japończyka/Japonkę (tudzież ogólnie Azjatę). Jak mi jakaś małolata pisze, że podobają jej się Japończycy i chciałaby mieć męża Japończyka to przyjmuję to jako żart. Ale zdażyło mi się jak facet - 36 lat!!! pisze do mnie "W jaki sposób mozna zamieszkać w Japonii? Słyszałem, że najlepszym sposobem jest ożenić się z Japonką. Czy to prawda?" To mi ręce opadły >.< Osobiście staram się "wyleczyć" jednego kolegę od tej obsesji.
| shambler napisał: |
| P.S. Są oczywiście też wyjątki jak w przypadku Akiko i na każdej płaszczyźnie i dziedzinie życia, ale ... jeśli dobrze przeczytałem i pamiętam jest artystą! :-))))) |
Co masz na myśli z tym artystą? Sorka ale nie rozumiem? XDD_________________ "すべての方法で愛を見つかることはいい"
. |
|
| Powrót do góry |
|
|
Niltinco


Dołączył: 19 Cze 2005 Posty: 1720 Skąd: Olkusz
|
Wysłany: Sob Sie 28, 2010 9:23 am |
|
|
|
Btw, Norek jeśli dobrze się domyślam o jakiej znajomej mówisz no to masz bardzo nieaktualne dane . Faktycznie większość wzdychających i moczących się na sam widok Japończyka/Japonki to małolaty, a wiadomo że nastolatki w większości mają siano zamiast mózgu bo to taki głupi wiek kiedy hormony buzują. |
|
| Powrót do góry |
|
|
shambler


Dołączył: 25 Lut 2009 Posty: 309 Skąd: Poznań
|
|
| Powrót do góry |
|
|
Akiko Yoshitomi


Dołączył: 13 Lip 2006 Posty: 594 Skąd: Tokyo
|
|
| Powrót do góry |
|
|
Tegami


Dołączył: 23 Lip 2010 Posty: 75 Skąd: Gdańsk
|
|
| Powrót do góry |
|
|
Akiko Yoshitomi


Dołączył: 13 Lip 2006 Posty: 594 Skąd: Tokyo
|
|
| Powrót do góry |
|
|
ryuurui

Dołączył: 12 Sie 2010 Posty: 55 Skąd: Tokyo
|
|
| Powrót do góry |
|
|
Nashami


Dołączył: 21 Sty 2010 Posty: 46
|
|
| Powrót do góry |
|
|
Kage

Dołączył: 24 Mar 2006 Posty: 177
|
Wysłany: Nie Lut 27, 2011 10:43 pm |
|
|
|
Skoro wróciłam na forum to tez dołożę kamyczek
Mój chłopak jest Japończykiem, niedawno stuknęło nap 1,5 roku. nie polowałam na Japończyka, samo sie tak złozyło. Mielismy byc tylko przyjaciółmi, ale nie przewidzisz:) póki co w większości jest to relacja na odległość, tylko czasami sie odwiedzamy. Ale nie ma innej opcji - ja kończe studia tu, on pracuje i chodzi na kursy tam. Wiec nie mozemy sie ruszyc Ale jesli nic sie nie zmieni miedzy nami, to w tym roku wszystko pokończymy i od przyszłego zaczniemy juz egzystowac razem.
Zwiazek jak to zwiazek, czasem jest super, czasem cos chłodniej, czasem brak czasu na rozmowe. Nie jest super łatwo, bo czuje sie te 8 h na skype i czasem zal jak przysyła mi fotki ze spotkań z kolegami, a mnie tam nie mogło byc No nie jest to typowy Japończyk, jezdził po świecie za studenta i jest bardzo otwarty (w przeciwieństwie do mnie może aż za bardzo). Mysli tez o wyprowadzce do Europy w przyszłosci. moze dlatego nie ma miedzy nami wiekszych konfliktów.
Oczywiscie, mam tysiąc pięćset obaw co do przyszłosci, jak to pózniej bedzie. Czy bedzie mnie szanował, czy nie bede sie czuła samotna w domu, czy wszystkiemu sprostam, co z religią, dziecmi, pracą... gdy byłam w Japonii, zauwazyłam, ze jest tam troche inne podejscie do członków rodziny. Gdy ktos wychodzi z domu, nikt nie pyta po co i kiedy wróci. To mnie martwiło, bo sama bym tak nie umiała - zaakceptowac ze mój maz gdzies idzie, nie wiem gdzie i kiedy wróci. Dodatkowo duzo sie nasłuchałam od rodziców, znajomych, naczytałam sie artykułów i statystyk. Znam tez dwie panie po rozwodach.
Ale jednak myślę, że wszystko nalezy traktowac indywidualnie. moze u nas jest za wczesnie zeby cokolwiek mówic w tym temacie. Dodatkowo długo było to tylko platoniczne, dopiero uczymy sie powazniej ze sobą rozmawiac (w sumie ten zwiazek opiera sie przede wszystkim na rozmowach). Widac róznice, ale widac tez to co nas łączy. No i rozwija sie bardzo powoli, ale chyba solidnie. Wiec mam nadzieję, że będzie dobrze.
Za bardzo rozpisałam

Ostatnio zmieniony przez Kage dnia Nie Lut 27, 2011 11:41 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
|
Niltinco


Dołączył: 19 Cze 2005 Posty: 1720 Skąd: Olkusz
|
Wysłany: Nie Lut 27, 2011 10:55 pm |
|
|
|
Czy mogłabyś edytować swój post tak by każde zdanie zaczynało się z dużej litery?
Co do tematu to ogólnie jestem przeciwna związkom na odległość (obojętnie czy mieszanym czy nie). Widząc kogoś raz na jakiś czas żyjemy głownie wyobrażeniami o tej osobie i żadne rozmowy przez komunikatory tego nie zmienią. Poznać kogoś (jego wady i zalety) można dopiero spędzając ze sobą sporo czasu na żywo, a już największa jazda jest w momencie zamieszkania pod jednym dachem bo wtedy świat marzeń zastępuje rzeczywistość. |
|
| Powrót do góry |
|
|
Kage

Dołączył: 24 Mar 2006 Posty: 177
|
Wysłany: Nie Lut 27, 2011 11:39 pm |
|
|
|
Przepraszam, juz się poprawiam:)
Dokładnie, też jestem tego samego zdania. Ale akurat tutaj tak się ułżyło. Bywało, że spędzaliśmy ze sobą parę tygodni, miesiąc, no i wiem, że to nie to samo co codzienność i później rutyna. No ale tak żyjemy na dzień dzisiejszy i wbrew niektórym znajomym, nie uważam tej odległości za powód do zerwania. Jasne, że konfrontacja w życiu codziennym na dobre i złe będzie dużo trudniejsza. |
|
| Powrót do góry |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|
|