| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Nashami


Dołączył: 21 Sty 2010 Posty: 46
|
Wysłany: Sob Sie 14, 2010 12:43 pm |
|
|
|
| zastanawiam się, czy ktoś z Was zna małżeństwa mieszane, w tym przypadku: Polka - Japończyk lub Polak - Japonka. Wiadomo : różnica kulturowa jest tutaj podstawowym problemem. Ale może jednak są tacy ludzie, którym udało się przełamać tą barierę? Tak, że udało im się dostosować do przyzwyczajeń partnera i odwrotnie, że znaleźli jakiś wspólny konsensus, który pozwala im żyć ze sobą, normalnie, bez większych, gorszących konfliktów? Pytam się, bo zawsze mnie interesowała ta kwestia. Jak to jest dla Polki, żyć z Japończykiem, czy dla Polaka żyć z Japonką... _________________ 松井 哲也 さん は 素晴らしいですね!!!
|
|
| Powrót do góry |
|
|
Akiko Yoshitomi


Dołączył: 13 Lip 2006 Posty: 594 Skąd: Tokyo
|
|
| Powrót do góry |
|
|
Nashami


Dołączył: 21 Sty 2010 Posty: 46
|
Wysłany: Sob Sie 14, 2010 6:12 pm |
|
|
|
| eej, no to znaczy, że coś takiego jest możliwe:) dobrze wiedzieć:) ciesze sie dla Ciebie _________________ 松井 哲也 さん は 素晴らしいですね!!!
|
|
| Powrót do góry |
|
|
Tegami


Dołączył: 23 Lip 2010 Posty: 75 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: Sob Sie 14, 2010 11:33 pm |
|
|
|
Dobra to jak już ktoś zadał pytanie "bla bla bla różnice religijne" to ja od razu przyczepię się i zadam pytanie dot. tego tematu:
Otóż na wielu filmach , w komiksach , w anime nie raz można zobaczyć, że są cmentarze ale są też kapliczki w domu.
Czy to oznacza, że można sobie zdecydować czy chce mieć się prochy w domu czy grób na cmentarzu? Czy może ma się oba, a kapliczka w domu jest tylko oznaką hołdu i pamięci?
Wiem, że moje pytanie jest dość uogólnione ale strasznie mnie to dręczy i nie potrafiłem go inaczej sformułować : )... _________________ Yagate Kuru hi ha atarashii kisetsu wo hiraita... : )
|
|
| Powrót do góry |
|
|
Akiko Yoshitomi


Dołączył: 13 Lip 2006 Posty: 594 Skąd: Tokyo
|
Wysłany: Wto Sie 17, 2010 8:13 am |
|
|
|
Wszystko jest możliwe Wiem, że statystyki dotyczące małżeństw japońsko-gaijinskich nie są wesołe, ale mimo to można znaleść w Japonii dużo szczęśliwych ludzi. Większośc moich znajomych którzy mają męża Japończyka narzekają, że mąż pracuje całymi dniami, że coś im nie odpowiada itp ale ogólnie nie jest źle.
Tegami:
Ogólnie prochy osoby zmarłej zakopuje się w grobie, ale zdaża się czasami, że jakaś osoba przed śmiercią życzy sobie, żeby jego/jej prochy wsypać do morza czy w jakimś innym miejscu. Wtedy zakopuje się tylko część prochów a reszte rozsypuje w tym miejscu. Groby stawia się w miejscowośi rodzinnej osoby zmarłej lub w miejscowości skąd pochodziła. Jednak często rodzina mieszkająca daleko od miejsca rodzinnego zmarłej osoby stawia w swojej miejscowości drugi grób po to, aby go odwiedzać np. w czasie Obon (japoński odpowiednik naszego święta zmarłych).
W domu nikt nie ma prochów tylko coś podobnego do kapliczki. Kapliczkę "stawia się" w domu rodzinnym osoby która zmarła. Osoby mieszkające w domu (zazwyczaj są to dzieci lub wnuki osoby która zmarła) codziennie rano wymieniają wodę i stawiają koło kapliczki. Stawia się tam też owoce, ryż i inne jedzenie i picie, które dana osoba lubiała za życia (nie trzeba tego wymieniać codziennie). Rano i wieczorem zapala się senko - odpowiednik naszych zniczy - wyglada to jak kadzidełko. Zawsze nad kapliczką wiszą zdjęcia osoby zmarłej. Kapliczki w domu są oznaką pamięci dla osoby zmarłej.
Oprócz kapliczki w domu rodzinnym zmarłej osoby inni członkowie rodziny mają w swoich domach miejsce na półce czy w inym miejscu gdzie mają zdjęcie osoby zmarłej i stawiają tam codziennie wodę czy coś innego. (taka atrapa kapliczki).
Tyle tak w uogólnieniu mogę powiedzieć  _________________ "すべての方法で愛を見つかることはいい"
. |
|
| Powrót do góry |
|
|
Tegami


Dołączył: 23 Lip 2010 Posty: 75 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: Wto Sie 17, 2010 12:50 pm |
|
|
|
Dziękuję bardzo ślicznie i niesamowicie.
A tak jeszcze przy okazji, w Japonii jest dużo obcokrajowców, którzy mieszkają tam na stałe? _________________ Yagate Kuru hi ha atarashii kisetsu wo hiraita... : )
|
|
| Powrót do góry |
|
|
kurimon


Dołączył: 01 Mar 2009 Posty: 282 Skąd: 神奈川
|
Wysłany: Wto Sie 17, 2010 3:50 pm |
|
|
|
| Tegami napisał: |
Dziękuję bardzo ślicznie i niesamowicie.
A tak jeszcze przy okazji, w Japonii jest dużo obcokrajowców, którzy mieszkają tam na stałe? |
Za wiki w 2005 bylo to 1.22% populacji czyli ok 1,5 mln.
http://en.wikipedia.org/w..._residents _________________ 外人はダメ!
|
|
| Powrót do góry |
|
|
ryuurui

Dołączył: 12 Sie 2010 Posty: 55 Skąd: Tokyo
|
Wysłany: Sro Sie 18, 2010 11:28 pm |
|
|
|
| Akiko Yoshitomi napisał: |
| japońsko-gaijinskich nie są wesołe |
Ja sie przyznam ze dotad nie slyszalem slow "wesole malzenstwo" i "japonskie" uzytych w jednym zdaniu. Ale ciesze sie ze Twoj wyjatek potw. regule. Ja bym sie w zyciu z japonka nie ozenil, choc moja zona tez jest azjatka, ale z poludniowej jej czesci. Natomiast jesli bylbym kobieta (Seksmisja mi sie przypomina heh) to wolalbym sie chajtnac z Japonka niz z Japonczykiem.
Jesli chodzi o bariere kulturowo obyczajowa. Wiesz co, bariery sa po to by je lamac, pozatym to jest niesamowicie wzbogacajace doswiadczenie. Jak lubisz jazde bez trzymanki to wbijaj sie w temat, nawet jak nie wydzie, to zawsze sie czegos ciekawego nauczysz. _________________ 雲心月性
|
|
| Powrót do góry |
|
|
Akiko Yoshitomi


Dołączył: 13 Lip 2006 Posty: 594 Skąd: Tokyo
|
|
| Powrót do góry |
|
|
Tegami


Dołączył: 23 Lip 2010 Posty: 75 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: Czw Sie 19, 2010 11:49 am |
|
|
|
A jak to jest z związkami Polak - Japonka?
Chyba Japonki są przyzwyczajone do tego, że mąż tak dużo pracuje i w ogóle? _________________ Yagate Kuru hi ha atarashii kisetsu wo hiraita... : )
|
|
| Powrót do góry |
|
|
ryuurui

Dołączył: 12 Sie 2010 Posty: 55 Skąd: Tokyo
|
Wysłany: Czw Sie 19, 2010 2:42 pm |
|
|
|
| Akiko Yoshitomi napisał: |
Tegami, nie ma za c0
| Cytat: |
| Ja sie przyznam ze dotad nie slyszalem slow "wesole malzenstwo" i "japonskie" uzytych w jednym zdaniu. |
No to w takim razie pierwszym razem słyszysz odemnie
| Cytat: |
| Natomiast jesli bylbym kobieta (Seksmisja mi sie przypomina heh) to wolalbym sie chajtnac z Japonka niz z Japonczykiem. |
A czemuż to tak? Wg mnie Japonki są gorsze od Japończyków pod wielu względem.
Zresztą wcale się nie dziwie, że większość małżeństw poprostu się rozpada. Na przykadzie Polek w Japonii mogę powiedzieć, że większość z nich wyjeżdza na hostess lub jakiś inny dziwko-biznes i wychodzi za mąż za pierwszego lepszego po to, aby zalegalizować "pracę" i mieszkać w Japonii, a po czasie takie życie nie jest już ciekawe i przyjemne ;/ Dziwi mnie to.
Mam kilka znajomych Polek jak i dziewczyn z innych krajów zarówno w realu jak i online ktore były w związku z Japończykiem. Niestety większość z nich już się rozstała. Najdłuższy związek przetrwał ok 2 lata.
Z mężatkami jest trochę oinaczej, bo większośc znich nażeka i próbuje się oswoić ze swoim marnym żywotem japońskiej żony gdzie męża widzi raz, dwa razy w tygodniu i to głównie tylko wtedy jak spi. Y.Y |
zobacz sama dajesz odpowiedz na swoje pytanie. ja nie wiem co laski robia z japonczykami, moze twoj maz jest inny, ale goscie w mojej pracy to jakies niedomasturnowane androidy z planety "what the fuck?" plytcy, debilni, brudni, nudni, i z wypranymi mozgami poprzez pokrzywiona propagande korporacyjna.
ja mam mase znajomych albo chajtnietych z jap. albo w zwiazkach posuwawczo-relaksacyjnych i tylko jeden z nich twierdzi ze jest szczesliwy. reszta narzeka ze to jest troche jak rozmowa z talerzem do drugiego dania, ze o pisku na podobienstwo do gumowej kaczuszki nie wspomne.
ja sie zastanawiam na czym oparty jest przecietny zwiazek w japonii, i wydaje mi sie ze nie byloby mylnym stwierdzenie iz bazuje on na instrukcji obslugi pralki "Frania". _________________ 雲心月性
|
|
| Powrót do góry |
|
|
Akiko Yoshitomi


Dołączył: 13 Lip 2006 Posty: 594 Skąd: Tokyo
|
Wysłany: Czw Sie 19, 2010 3:37 pm |
|
|
|
Tegami, mi się wydaje że mimo wszystko facetom jest łatwiej w takich związkach. Ogólnie faceci nie przejmują się wieloma szczególami życiowymi - ważne, że mają pracę, mogą sobie wypić piwko, zjeść dobre mięsko, mają gdzie wepchać i nic im więcej do szczęścia nie potrzeba
| Cytat: |
| ...moze twoj maz jest inny... |
Nie może tylko napewno Gdzieś już o tym pisałam, że mój mąż nie chce pracować w japońskiej firmie i pracuje w amerykańskiej (4 dni w tygodniu, czasami 5 czas pracy to 8-9 godzin dziennie). Mój mąż lubi gotować i jak ma zmiane na 8 rano to po powrocie z pracy gotuje kolacje W weekendy i jak ma wolne to on gotuje, nie ja. Nie spotyka się z kolegami często - raz na kilka miesięcy - powiedział, że mu tyle wystarczy, bo woli zostać w domu i ugotowć mi coś dobrego
| Cytat: |
| ...goscie w mojej pracy to jakies niedomasturnowane androidy z planety "what the fuck?" plytcy, debilni, brudni, nudni, i z wypranymi mozgami poprzez pokrzywiona propagande korporacyjna. |
To są właśnie typowi Japończycy. Założę się, że 99% z tych androidów z Twojej pracy nie było zagranicą i nie mieli większej styczności z obcokrajowcami. Taki Japończyk na japońskiej wegetacji nie wie co to życie. Japończycy, którzy mają znajomych obcokrajowców i którzy byli zagranicą są zupełnie inni. Nawet jedna moja znajoma Japonka powiedziała, że wystarczył jej miesiąc w Bostonie i tamtejsi ludzie nauczyli ją żyć.
| Cytat: |
| ja mam mase znajomych albo chajtnietych z jap. albo w zwiazkach posuwawczo-relaksacyjnych i tylko jeden z nich twierdzi ze jest szczesliwy. reszta narzeka... |
Heh pisałam o czymś podobnym, ale najdziwniejsze jest to, że Ci ludzie którzy są w związku z Japończykami (głównie chodzi o Polki), to narzekają na wszystko i jak się je o coś zapyta to poradzają coś co jest najgorsze lub piszą kłamstwa na jakiś temat. Jak by były zazdrosne, że komuś jednak może się udać o.O_________________ "すべての方法で愛を見つかることはいい"
. |
|
| Powrót do góry |
|
|
kurimon


Dołączył: 01 Mar 2009 Posty: 282 Skąd: 神奈川
|
Wysłany: Czw Sie 19, 2010 5:30 pm |
|
|
|
| Akiko Yoshitomi napisał: |
To są właśnie typowi Japończycy. Założę się, że 99% z tych androidów z Twojej pracy nie było zagranicą i nie mieli większej styczności z obcokrajowcami. Taki Japończyk na japońskiej wegetacji nie wie co to życie. Japończycy, którzy mają znajomych obcokrajowców i którzy byli zagranicą są zupełnie inni. Nawet jedna moja znajoma Japonka powiedziała, że wystarczył jej miesiąc w Bostonie i tamtejsi ludzie nauczyli ją żyć.
|
O to to! Ci ktorzy byli i maja inne doswiadczenia niz tylko to co we wspanialej, nieskalanej i no 1 Japonii maja calkowicie inne spojrzenie na swiat. Jak zreszta wszedzie:D
Ale wielu z nich wracajac wpada w wir typowej japonskiej firmy i powoli, powoli rownaja do szeregu. Na poczatku sie skarza i cos tam kombinuja na boku zeby jednak tego zycia zlapac a pozniej po prostu nie starcza czasu.
A co do humoru to oni tez znaja abstrakcyjny humor tyle ze w tym wypadku roznice kulturowe sa ogromne. Mnie generalnie tez japonskie dowcipy nie smiesza:) _________________ 外人はダメ!
|
|
| Powrót do góry |
|
|
ryuurui

Dołączył: 12 Sie 2010 Posty: 55 Skąd: Tokyo
|
Wysłany: Czw Sie 19, 2010 6:04 pm |
|
|
|
| kurimon napisał: |
Mnie generalnie tez japonskie dowcipy nie smiesza:) |
amen.
No wlasnie. To by bylo logiczne rozumowanie. Szkopul polega na tym ze ja pracuje w firmie "medzynarodowej", gdzie ludzie sporo jezdza. Moim zdaniem, nie jest istotny fakt czy ktos jezdzi czy nie, ale z jakim nastawieniem. Ze sloika nie zrobisz opony nawet jak go zatopisz w gumie.
Mnie najbardziej smuci fakt, ze przecienty japonczyk nie che albo boi sie otworzyc na inna kulture. Przeciez jest tyle rzeczy ktore mozna by bylo powymieniac pomiedzy soba, a te zakute lby ciagle mysla "japan numba wan", noszac zagraniczne ciuchy, jezdzac merolami i jedzac mc donalda. Jak mnie ta zamaskowana i nasaczona w niczym nieuzasadnionym i poniekad wyuczonym leku hipokryzja wkur... to nie macie pojecia.
Ja spedzilem 15 lat na studiowaniu roznych dziedzin kultury Japonskiej i Orientu i uwazam ze jest masa do zapozyczenia lub rozwazenia. Jak mi Japoniec mowi ze ja nie rozumiem jego kultury to mu z reguly odpowiadam ze "przepastnosc matrixu w kroym zyjesz jest wprost proporcjonalna do twojej ignorancji" .
Po 10 latach juz mi cala zlosc przeszla, teraz jest mi ich zal . Przecietny Japonczyk kojarzy mi sie z osoba chora na agarofobie, mieszkajaca na Maldivach, ktora nigdy nie miala szans zobaczyc raju na ziemi ktory otacza jej zardzewialy od gluputy tylek.
 _________________ 雲心月性
|
|
| Powrót do góry |
|
|
Norek


Dołączył: 23 Lip 2006 Posty: 189 Skąd: Kielce
|
Wysłany: Czw Sie 19, 2010 7:59 pm |
|
|
|
| ryuurui napisał: |
| reszta narzeka ze to jest troche jak rozmowa z talerzem do drugiego dania, ze o pisku na podobienstwo do gumowej kaczuszki nie wspomne. |
Nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy twierdzą, że coś im nie odpowiada a nie robią nic, żeby coś zmienić. Zwłaszcza jeśli są to obcokrajowcy, którzy gdzieś przyjechali i narzekają. Oni mogą opuścić dane miasto, kraj - o wiele chyba łatwiej niż "tubylcy" (chociaż każdy ma równe szanse w takim wyjeździe:).
Kolejną chorą dla mnie sytuacją jest twierdzenie, że chce się mieć męża/żonę TYLKO jakiejś konkretnej rasy bądź narodowości. Spośród moich znajomych jest przynajmniej dwóch tak twierdzących delikwentów, a może nawet więcej (ci dwaj wybijają się szczególnie:). Nigdy czegoś takiego nie zrozumiem... _________________ "YOU DON'T NEED A REASON TO HELP PEOPLE"
|
|
| Powrót do góry |
|
|
ryuurui

Dołączył: 12 Sie 2010 Posty: 55 Skąd: Tokyo
|
Wysłany: Czw Sie 19, 2010 8:06 pm |
|
|
|
| Norek napisał: |
Nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy twierdzą, że coś im nie odpowiada a nie robią nic, żeby coś zmienić. Zwłaszcza jeśli są to obcokrajowcy, którzy gdzieś przyjechali i narzekają. Oni mogą opuścić dane miasto, kraj - o wiele chyba łatwiej niż "tubylcy" (chociaż każdy ma równe szanse w takim wyjeździe:).
|
A kto mowil ze nie staram sie tego zmienic. Norek szczekasz jak maly niewidomy pies.
Jestem w trakcie rozmow z tworca projektu shuujisan ktory zajmuje sie propagowaniem kultury japonskiej poprzez kaligrafie, w rejonie Kanto zarowno wsrod obcokr. jak i japoncz. Cel jest aby zblizyc ludzi skrajnych kultur poprzez sztuke. Koncze ksiazke o kaligrafii, ktora bedzie patronowana przez All Japan Calligraphy and Art Association i bede sie staral ja wydac w 3 jezykach, co powinno uwidocznic i podkreslic ze obcokrajowcy doceniaja i zyja kultura Japonii.
A to ze japonki piszcza jak gumowe zabawki podczas seksu nie jestem w stanie zmienic nawet jakbym im natrzaskal po tylu najwiekszym pedzlem z mojej kolekcji.
Z krajem kultura i ludzmi jest jak z lodami. Kazdy je lubi ale nie zawsze gustuje w tych samych smakach.
Tak wiec przestan wyszukiwac postow na forach do ktorcyh sie mozesz przyczepic, szczegolnie kiedy wiesz malo lub nic na dany temat. _________________ 雲心月性
|
|
| Powrót do góry |
|
|
Tegami


Dołączył: 23 Lip 2010 Posty: 75 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: Pią Sie 20, 2010 12:13 am |
|
|
|
A to źle, że piszczą? Zawsze można sobie słuchawki na uszy założyć !
Dobra to będzie troszkę ignoranckie. A co do tematu "żona/mąż tylko danej rasy!" to chyba troszkę podejście (jak by to nazwać tak aby każdy zrozumiał moją bezmyślną słowotwórczość, którą rozumiem tylko ja hmm) rasofil'istyczne. W takim związku chyba nie do końca będzie chodziło o uczucie, a o to, że daną panią/danego pana podnieca pochodzenie partnera/partnerki, wątpię, żeby takie coś przetrwało długo
Także nie rozumiem takiego podejścia, chyba już taniej wyszło by im burdelizowanie za potrzebą : O.
Ryuurui mam nadzieję, że efekty tego projektu będą mogli dostrzec też polscy (mieszkający w Polsce) fascynaci kultury Japonii ; >. A ta cała Kaligrafia to jest tak, że sobie tak ładnie piszesz (rysujesz znaki[?]) czy może ma to jeszcze jakiś inny element estetyczny/przesłanie?
| Akiko Yoshitomi napisał: |
| Tegami, mi się wydaje że mimo wszystko facetom jest łatwiej w takich związkach. Ogólnie faceci nie przejmują się wieloma szczególami życiowymi - ważne, że mają pracę, mogą sobie wypić piwko, zjeść dobre mięsko, mają gdzie wepchać i nic im więcej do szczęścia nie potrzeba |
To nie prawda, że faceci "nie przejmują się", przejmują się i to bardzo (chyba, że tylko ja tak mam) ale tego nie pokazują, bo facet to facet i trudno by było, żeby się przejmował, jednak chcąc nie chcąc zawsze planują tak aby swoje obawy rozwiać czasem po kryjomu, a czasem "przypadkiem". Piwko wypić i się najeść to chyba też troszeczkę krzywdząca opinia, choć taki jest stereotyp , a co do ostatniej kwestii to w sumie się zgodzę. _________________ Yagate Kuru hi ha atarashii kisetsu wo hiraita... : )
|
|
| Powrót do góry |
|
|
ryuurui

Dołączył: 12 Sie 2010 Posty: 55 Skąd: Tokyo
|
Wysłany: Pią Sie 20, 2010 12:28 am |
|
|
|
| Tegami napisał: |
Ryuurui mam nadzieję, że efekty tego projektu będą mogli dostrzec też polscy (mieszkający w Polsce) fascynaci kultury Japonii ; >. A ta cała Kaligrafia to jest tak, że sobie tak ładnie piszesz (rysujesz znaki[?]) czy może ma to jeszcze jakiś inny element estetyczny/przesłanie?
|
o kaligrafii:
http://www.nihonsun.net/topic-1056-0.html
Jesli masz ochote to jest tam cale forum jej pswiecone. Jedyne w Polsce (cieszylbym sie jesli nie bylaby to prawda) i chyba Europie. Nie spotkalem sie jeszcze ze strona o kult. japonii ktora miala by dzial o klaigrafii.
Ja tez mam taka nadzieje. Spotykam sie z tworca projektu w niedziele i bedziemy ustalac jak to rozwinac. jesli uda nam sie w to zaangazowac media poza gazetami, takie jak TV oraz rzad japonski (ministertwo kult. i sztuki) to powinno byc interesujaco. Moim celem jest skupienie sie na studiach kaligrafii i literatury, jak i propagowanie tego w i poza Japonia. _________________ 雲心月性
|
|
| Powrót do góry |
|
|
Akiko Yoshitomi


Dołączył: 13 Lip 2006 Posty: 594 Skąd: Tokyo
|
Wysłany: Pią Sie 20, 2010 3:30 am |
|
|
|
Kurimon:
Niestety masz rację. Większość Japończyków po powrocie do Japonii wraca pomału do szeregu. Są tacy co się przed tym bronią jak mogą, ale ciężko im z tym zyć. Często słyszę w Japonii od Japończyków poznanych w Europie, że bardzo chcieli by wrócić do Europy, że życie w Japonii ich zabija, że nie chcą żyć według japońskich norm i tabelek. Mój mąż też jest w pewnym rodzaju taką osobą, ale on przynajmniej pracując dla amerykańskiej firmy ma dość dużo wolnego czasu na wszystko. Ciężko mu wrócić do japońskiego społeczeństwa, ba, on nawet nie chce.
Ryuurui:
Przeciętny Japończyk jest zbyt dumny z tego, że jest Japończykiem i ta duma nie pozwala mu na to aby inna kultura ingerowała w jego zycie. Chociaż.... tak poprawdzie statystyki mówią, że większość Japończyków narzeka na życie w Japonii, jednak mają jakąś blokadę i nie chcą przyjmować innych kultur ;/ Mi też jest trochę żal Japończyków, no ale oni sami robią sobie krzywdę. Nie rozumiem dlaczego oni nie starają się niczego zmienić w życiu na lepsze?!
Norek:
Jeśli ktoś mówi, że chce mieć męża/żone TYLKO z Japonii ale mówi to dla żartu to to jest ok Ale wiem, że sporo osób mówi tak bo np oglada anime, czy słucha j-rocka i chce zaraz brać ślub z Japończykiem. Pamiętam jak kiedyś dla żartu napisałam coś podobnego na tym forum i Nilti mnie zjechała xDDDDD haha Nie będę ukrywać, że podobają mi się Azjaci, ale fakt, że mam męża Japończyka to był raczej hmm... los Tak mi się poprostu ułożyło. Zresztą gdybym wyszła za mąż za Japończyka tylko dlatego , że jest on Japończykiem to zapewnie bym narzekała jak inni i już dawno byłabym po rozwodzie
Tegami:
Wiem, wiem, ale mimo wszystko faceci mniej narzekają niż kobiety i łatwiej im się przystosować do różnych, nowych sytuacji. Może i faceci są słabsi psychicznie niż kobiety, ale za to o wiele łatwiej sobie ze wszystkim radzą. Większość kobiet poprostu szuka problemów tak gdzie ich nie ma a potem narzeka  _________________ "すべての方法で愛を見つかることはいい"
. |
|
| Powrót do góry |
|
|
Niltinco


Dołączył: 19 Cze 2005 Posty: 1720 Skąd: Olkusz
|
Wysłany: Pią Sie 20, 2010 7:10 am |
|
|
|
Ryuurui, nie każdy fan Japonii interesuje się kaligrafią. Face it. Większość pociągają jednak inne rzeczy, a jeśli ktoś jest zainteresowany kaligrafią to poszuka sobie w necie odpowiedniego miejsca dla siebie. Jak tak bardzo cię boli, że ludzie są tacy niedouczeni w tej kwestii to załóż sobie stronę razem z forum o tej tematyce i po kłopocie.
Akiko, przeglądając fora od lat wiem, że większość nastolatków z powagą mówi, że chce tylko żonę Japonkę/męża Japończyka, więc z czasem człowieka już szlag trafia jak widzi po raz kolejny podobna wypowiedź.
Odnośnie narzekania, przeżywania i zwracania uwagi na szczegóły to wielu facetów reaguje tak samo jak kobiety. Ba! Znam faceta który potrafi strzelać częściej fochy niż moje kumpele . Dlatego też nie uważam, że to czy dany związek się utrzyma (i to nie koniecznie mieszany) zależy tylko i wyłącznie od charakteru partnerów, a nie ich płci (bo nie można generalizować: kobieta przeżywa - facet ma to w dupie). |
|
| Powrót do góry |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|
|