Ej, nikt nie twierdzi że ta książka jest do bani! Ona powinna być czytana jako przeżycia blondynki w wielkim mieście. Problem w tym że ta pani powołuje się na naukowe teorie itp (w końcu jest kulturoznawcą!) a podstaw naukowych w jej wypocinach nie ma... Do tego zmyśla jak najęta (cbo jej się coś "zdawało"). Można przeczytać, ale wartościowe źródło naukowe to to nie jest.
I na marginesie jeden wykładowca? Ja bym powiedział że wszyscy :)
Ona powinna być czytana jako przeżycia blondynki w wielkim mieście
O właśnie !
na marginesie(znowu sie zaczyna )- dr.Kanertona sie u nas nie obawia,raczej pewnej pani doktor z "Wstępu do językoznawstwa" , która chyba nie do końca mowi po polsku,bo jak jej slucham na wykladach to niby po naszemu,ale nic nie rozumiem...
Dołączył: 18 Lip 2005 Posty: 347 Skąd: The Secret Garden
Wysłany: Wto Sty 03, 2006 10:33 pm
Odnośnie książki pani Bator, to można by się zastanowić co zasługuje na nazwanie literatura, a co nie... ale kanji w podpisie działu mówi, że tutaj ma być o książkach i tej wersji lepiej się trzymać.
Bo językoznawstwo to w ogolę inny wymiar czasoprzestrzenny d; ja dzielnie na nie chodze, ale lekko nie jest i myśl, że zaliczenie będzie formalności i się kończy w tym semestrze też uskrzydla ^_- [Zaproponowałabym swoje notatki, ale to jeden wielki bełkot... na stronie UW gdzie w polonistów były jakieś notatki od Huszczy, tam jest w miarę po ludzku...]
[Może moderator jakoś mądrze wymyśli nowy temat i tam przeniesienie posty offtopicowe?...]
_________________ It's not easy being green. Kermit the Frog
Tak szczerze to wykladach z jezykoznawstwa za czesto nie bylem... na szczescie wszystko co akurat wykadali jest na stronie internetowej, kubek w kubek, wiec jakos da sie zyc ...
Fakt,jedyna pozytywna rzecz to wlasnie zaliczenie tego i spokoj...miejmy nadzieje...
Jeszcze tylko te na koniec roku i wakacje,ktorymi szczerze juz zyje ...
A, no i trzeba bedzie znowu postarac sie dostac na UAM, ale to inna historia ...
Linka nie mam bo to strona WSJO na ktorej trzeba miec konto zakladane przez nich...ale jak cos daj maila to wysle Ci wszystko bo mam w .doc wiec problem znika ... po wydrukowaniu jest 28 ostron... :/ zaczynam sie bac...a najlepsze ze kapuje z tego coraz mniej....
Z tymy feriami to roznie...ostatnio dowiedzialem sie ze mam miec tylko jedno zaliczenie i 3 tygle ferii co calkiem mi sie podoba...co prawda w lipcu wtedy bede siedzial jeszcze na uczelni,no ale takiez zycie...
Slyszalem ze dwie osoby sie dostaly z WSJO na UAM, z jedna nawet troche rozmaiwalem,wprowadzala mnie w arkany bycia studentem WSJO... wyjatkowa mila
Co do koniczynek...jak by to naprawde dzialalo,to by bylo dopiero fajnie
Wiara ! i jak egzamy ? ja juz prawie koniec...zawalilem pisownie angielska i mam poprawke :/ ... w poniedzialek kombajn z gramatyki japonskiej i komunikacji japonskiej ...bedzie się dzialo...czy dr. Kanert pokarze swoje prawdziwe oblicze ?.... a jak u Was ?
Też mam komunikację japońską i gramatykę jeszcze do zdania. Tylko tak ten plan zmieniają,że nie wiem czy mam iść na kom w poniedziałek czy we wtorek ;? I ogarnia mnie wielkie przerażenie na myśl o gramatyce z Kanertem (oby nie było znów zdań typu: "ze mną, japońskim kierowcą ciężarówek"
A wdj nadal niepewny- tak zamieśiła te wyniki na serwisie, że ich nie widać , pisałam w ten piątek, grr
Jak przetrwam japoński i 2 "spicze" z kom ang to w środę jadę do domu. Chociaż przydało by się jeszcze porawić kanji... 3 to tak kiepsko
Dołączył: 18 Lip 2005 Posty: 347 Skąd: The Secret Garden
Wysłany: Nie Sty 29, 2006 8:10 pm
a co chodzi z kierowcą ciężarówki?
a ja w sesji mam tylko zaliczenie z logiki i wstepu do jezykoznastwa... bo tak to nam ze wszystkie" zal" wpisuja, bo to, że jutro test z wszystkiego co było od początku z japońskiego to przemilcze ;p (jak na jego podstawie mają dzielić nas na grupy w przyszłym semstrze, a ja i tak, wiem w której będę, to nerwów szkoda <: )
_________________ It's not easy being green. Kermit the Frog
Kaiou,odnoosnie zdanie z kierowca: dokladnie !! ... A kaiou ma wtyki u nas na uczelni...znaczy sie zna dziewczyny z mojej grupy....juz ja sie dzisiaj dowiem jakie
Kierowca stąd, że Maciek fajne zdanka (takie jak to cytowane wyżej) wymyśla podczas swojej kariery nauczycielskiej na WSJO. A wiem to, bo ja wiem wszystko - Chuck jest drugi... zaraz po mnie :)
jestem cymbalem, oblalem wstep do jezykoznawstwa...nic dodac, nic ujac...calo japonski zaliczony, tylku u macka na 4...liczylem po cichu na 5 ...fakt, Kanerton sensei ma naprawde wyobraznie do wymyslania takich rzeczy...ostatnio znowu cos bylo...musze sprawdzic zreszta///
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach