| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
yokkyu.fuman

Dołączył: 15 Wrz 2009 Posty: 12
|
Wysłany: Wto Wrz 15, 2009 11:17 pm |
|
|
|
Wyrastają niczym grzyby po deszczu. Wiadomo, popyt rodzi podaż. Ci, którym noga się powinęła i którzy nie dostali się na państwową „japkę”, dostają szansę na zrealizowanie marzeń. Zresztą z tymi państwowymi to też różnie bywa. Prawda jest taka, że zapotrzebowanie na japonistów w Polsce jest znikome, żeby nie powiedzieć: żadne. Tylko o tym głośno się nie mówi, a już na pewno nie kandydatom na japonistykę. Niczego nieświadomym młodym ludziom mydli się oczy, roztaczając wizje świetlanej przyszłości. „Praktyki w japońskich firmach, stypendia dla najlepszych” – brzmi groźnie, nie ma co. A prawda jest taka, że większość nawet nie otrze się o pracę w zawodzie. O wyjeździe też nie ma co marzyć, chyba że za własną kasę. Tylko do tego nie trzeba studiować japonistyki.
W niektórych wątkach na forach internetowych poświęconych Japonii przewija się oklepane stwierdzenie, że pracodawcy chętniej zatrudniać będą japonistów po państwowych studiach w trybie dziennym niż „japonistów” po wszelkiej maści prywatnych szkółkach, gdzie wystarczy uiścić stosowną należność, aby się dostać, a potem regularnie nabijać kabzę rektorowi i kadrze dydaktycznej. Owszem, japońscy (i nie tylko) pracodawcy pewnie pierwszeństwo dawaliby tym pierwszym. Tylko najpierw musieliby w ogóle mieć taką potrzebę, żeby przyjąć do pracy japonistę…
Ale co tam przyszłość młodego narybku japonistycznego. Najważniejsze, że interes się kręci, niedofinansowani wykładowcy z państwowych uczelni mają gdzie chałturzyć, a młodzież łudzi się, że oto właśnie spełniają się jej marzenia. Bez zbędnego stresu, konkurencji, upokorzenia w postaci egzaminów wstępnych i odsiewu.
Tylko potem, po kilku latach, ludzie ci obudzą się z ręką w nocniku. I będzie płacz i zgrzytanie zębów. Żal do samych siebie, że nie słuchało się rad starszych i bardziej doświadczonych ludzi, którzy suszyli głowę, tłumaczyli, iż japońskiego można się uczyć dodatkowo, poza japonistyką, a studiować kierunek, który zapewni w przyszłości życie na godnym poziomie. Tak, wiem, żadne studia nie zapewniają pracy, ale nie oszukujmy się, po jednych jest mniejsze prawdopodobieństwo, że wyląduje się na zmywaku w Londynie, a po drugich – większe. Naprawdę radzę wszystkim kandydatom na „prestiżowy” kierunek, jakim jest filologia japońska (nieważne, państwowa czy prywatna), zawczasu przemyśleć to wszystko, o czym piszę, i zaplanować swoją przyszłość. Bo zrozumiawszy to poniewczasie, będziecie pluć sobie w brodę. I gryźć ściany, tak jak dziś gryzie je wielu niespełnionych japonistów. Takie fora zrzeszają raczej napalonych fanów Japonii niż wypalonych absolwentów japonistyki, którym się nie udało, tak więc mało kto Wam to powie, przyznając się do porażki. Potraktujcie ten post jako darmową lekcję i przestrogę. |
|
| Powrót do góry |
|
|
Akiko Yoshitomi


Dołączył: 13 Lip 2006 Posty: 594 Skąd: Tokyo
|
Wysłany: Sro Wrz 16, 2009 3:04 am |
|
|
|
Wiesz, większość instytucji chce pracownika po studiach, a czy to będzie japonistyka czy budownistwo często nie ma wielkiego znaczenia. Ważne, że masz WYKSZTAŁCENIE WYŻSZE >.<
Zapewnie wiele osób studiuje japonistykę z zamiłowania do Japonii, co nie oznacza, że chcą być odrazu tłumaczami. Ale, żeby przeczytać mangę w oryginale lub obejżeć dramę bez sub'a, nie trzeba studiować japki, japońskiego można się nauczyć samemu w domu, jednocześnie studjować coś "potrzebnego".
Masz rację, zapotrzebowanie na osoby znające japoński jest w Polsce niewielkie. Nawet jeśli komuś uda się wyjechać do Japonii, nie oznacza, że tam znajdzie pracę._________________ "すべての方法で愛を見つかることはいい"
. |
|
| Powrót do góry |
|
|
shambler


Dołączył: 25 Lut 2009 Posty: 309 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Sro Wrz 16, 2009 7:56 am |
|
|
|
| Mnie ciekawi najbardziej NA RAZIE czy autor tematu również jest takim biednym absolwentem japonistyki :) |
|
| Powrót do góry |
|
|
Djibril

Dołączył: 15 Wrz 2009 Posty: 6
|
Wysłany: Sro Wrz 16, 2009 8:47 am |
|
|
|
| Zapotrzebowanie może teraz jest niewielkie ale kto wie co bedzie za 5 lat ? Kiedys bylo wielkie bum na Angielski teraz kazdy go prawie zna i ten angielski prakycznie juz teraz wiele nie daje... |
|
| Powrót do góry |
|
|
Niltinco


Dołączył: 19 Cze 2005 Posty: 1698 Skąd: Olkusz
|
Wysłany: Sro Wrz 16, 2009 8:49 am |
|
|
|
Owszem, jest więcej absolwentów japonistyki niż pracy dla nich, a przez powstawanie coraz to większej ilości prywatnych japonistyk ilość tych absolwentów wzrośnie. Ale jak na razie tylko na państwowych uczelniach można zrobić studia magisterskie, a właściwie tylko taki dyplom ma jakieś większe znaczenie w czasie szukania pracy w zawodzie.
Obecnie jedynie po studiach technicznych (i to nie każdych) ma się zagwarantowaną pracę, a absolwenci studiów humanistycznych od zawsze musieli się nachodzić i naszukać pracy w zawodzie.
Jak ktoś jest niezaradną pipką to żadne studia mu nie pomogą bo nikt za niego pracy nie znajdzie. Część japonistów będzie mieć pracę po studiach, a część nie. To było wiadome od zawsze, więc w sumie nic nowego nie powiedziałeś. |
|
| Powrót do góry |
|
|
Kazeko


Dołączył: 19 Sty 2007 Posty: 66 Skąd: Krk/Osaka
|
Wysłany: Sro Wrz 16, 2009 9:20 am |
|
|
|
Zgadzam się z Niltinco... po bibliotekoznawstwie, polonistyce czy socjologii wcale nie ma się większych widoków na pracę... A do studiów technicznych zwyczajnie nie wszyscy się nadają..
Poza tym spędziłam do tej pory bardzo przyjemne 3 lata studiując kierunek który mi odpowiada... Prawda, nie na słynnym UAM tylko na UJ. Może dlatego były przyjemne?
Praktyki w firmie nikt mi w prawdzie nie zaproponował, ale do Japonii owszem, jadę w październiku i to bynajmniej nie za pieniądze swoje tylko rządu japońskiego..
Teraz się dobrze bawię, a co będzie po studiach??
To się okaże, nawet jak przyjdzie pracować w miejscu totalnie nie związanym z Japonią, będę przynajmniej wiedziała że spędziłam kilka lat z życia na czymś co mi naprawdę odpowiadało. |
|
| Powrót do góry |
|
|
v20

Dołączył: 16 Wrz 2009 Posty: 2
|
|
| Powrót do góry |
|
|
yokkyu.fuman

Dołączył: 15 Wrz 2009 Posty: 12
|
Wysłany: Sro Wrz 16, 2009 2:45 pm |
|
|
|
| Djibril napisał: |
| Zapotrzebowanie może teraz jest niewielkie ale kto wie co bedzie za 5 lat ? |
Będzie jeszcze gorzej. Rynek jest już teraz nasycony, a firm japońskich ani innych instytucji związanych z Japonią nie przybywa aż w takim tempie. Mało tego, Japończycy wycofują inwestycje z Polski i przenoszą je np. do Rumunii (tańsza siła robocza). |
|
| Powrót do góry |
|
|
Djibril

Dołączył: 15 Wrz 2009 Posty: 6
|
Wysłany: Sro Wrz 16, 2009 2:56 pm |
|
|
|
Tego co bedzie za 5 lat nie wie nikt mozna spekulowac w jedna czy druga strone ale zawsze to tylko prognozy :).
A tak jak mówia jeden ma wiecej szczescia drugi mniej...zycie niestety jest jakie jest. |
|
| Powrót do góry |
|
|
yokkyu.fuman

Dołączył: 15 Wrz 2009 Posty: 12
|
Wysłany: Sro Wrz 16, 2009 3:17 pm |
|
|
|
| Niltinco napisał: |
Ale jak na razie tylko na państwowych uczelniach można zrobić studia magisterskie, a właściwie tylko taki dyplom ma jakieś większe znaczenie w czasie szukania pracy w zawodzie.
|
Wiem, że liczysz na to, iż po zrobieniu licencjatu u prywaciarza sprytnie wkręcisz się na studia magisterskie na państwowym uniwerku. Taki myk, żeby ominąć stresogenny proces rekrutacyjny na studia pierwszego stopnia. Ta moda zaczęła się od tzw. popularnych kierunków typu marketing i zarządzanie. Ludzie, którzy nie dostali się na państwową uczelnię, robili licencjat w Wyższej Szkole Lansu i Baunsu, a potem przenosili się na studia drugiego stopnia do lepszej szkoły, licząc na naiwność potencjalnych pracodawców. Większość tych cwaniaków się na tym przejechała.
Poza tym prawda jest taka, że na studiach japonistycznych najważniejsze są pierwsze 2-3 lata. Kluczowe znaczenie może mieć to, gdzie się je spędzi. Potem to jest czas na ostatnie szlify i zgłębianie wiedzy w ramach wybranej przez siebie specjalizacji.
I jak nie ma popytu na absolwentów danego kierunku, to zaradność lub jej brak wiele nie zmieni. Owszem, zawsze można się przekwalifikować (tylko po co było studiować japkę?), można też imać się różnych nisko płatnych prac poniżej swoich kwalifikacji, różne rzeczy można robić.
Dochodzimy do tego, że studia japonistyczne powinny mieć charakter wyłącznie hobbystyczny i młodzi adepci japonistyki powinni być tego świadomi. Niestety, najczęściej nie są. |
|
| Powrót do góry |
|
|
yokkyu.fuman

Dołączył: 15 Wrz 2009 Posty: 12
|
Wysłany: Sro Wrz 16, 2009 3:23 pm |
|
|
|
| Kazeko napisał: |
| po bibliotekoznawstwie, polonistyce czy socjologii wcale nie ma się większych widoków na pracę... |
Nikt nie twierdzi, że japonistyki to jedyne fabryki bezrobotnych. |
|
| Powrót do góry |
|
|
yokkyu.fuman

Dołączył: 15 Wrz 2009 Posty: 12
|
|
| Powrót do góry |
|
|
Keii


Dołączył: 18 Lip 2007 Posty: 182 Skąd: ターノブスキエ山
|
|
| Powrót do góry |
|
|
Kazeko


Dołączył: 19 Sty 2007 Posty: 66 Skąd: Krk/Osaka
|
Wysłany: Sro Wrz 16, 2009 4:17 pm |
|
|
|
A dziękuję, dziękuję...
Wiesz, jeśli ktoś jedzie na monbu z założeniem "po powrocie będę mówił/pisał/myślał jak Japończyk i każdy pracodawca padnie do mych stóp" to cóż, wcale się nie dziwię, że gorzknieje...
Ja, we własnej przynajmniej opinii, mam zdroworozsądkowe podejście do życia... ale o tym już pisałam, więc nie będę się powtarzać. :) |
|
| Powrót do góry |
|
|
Niltinco


Dołączył: 19 Cze 2005 Posty: 1698 Skąd: Olkusz
|
Wysłany: Sro Wrz 16, 2009 7:16 pm |
|
|
|
| Cytat: |
| Wiem, że liczysz na to, iż po zrobieniu licencjatu u prywaciarza sprytnie wkręcisz się na studia magisterskie na państwowym uniwerku. |
Tak, „sprytnie” wkręciłam się na uczelnię państwową bo tylko na państwowej są studia 2 stopnia.
| Cytat: |
| Poza tym prawda jest taka, że na studiach japonistycznych najważniejsze są pierwsze 2-3 lata. |
A kto ci takich pierdół naopowiadał? Liczy się wiedza jaką zdobędziesz w ciągu całych studiów. Poza tym skąd pomysł, że każdy student ze szkoły prywatnej jest gorszy od tego z państwowej? Ludzie są różni i na każdej uczelni są bardziej i mniej zdolni, a poziom studenta i tak w głównej mierze zależy od jego wkładu w naukę bo same szkolne mury z nikogo jeszcze geniusza nie zrobiły.
| Cytat: |
| Też jeździli na Monbusho, by po powrocie przeżyć rozczarowanie i zgorzknieć do reszty. |
Dziwne, że ja jakoś nie potkałam osoby, która byłaby zgorzkniała i rozczarowana po Monbusho. No ale może ty obracasz się jedynie wśród takich samych zgorzkniałych frustratów jak ty.
Patrząc na to co piszesz i fakt, że ten sam post umieściłeś w kilku miejscach w sieci świadczy o tym, że chcesz całemu światu pokazać jaki to masz żal do Bóg wie kogo i czego lud że w życiu ci nie wyszło bo z pewnością nie przyświecało ci uświadomienie biednym duszyczkom w jaki to „bezsensowny” kierunek się pakują. Zwłaszcza że już od kilku lat w każdym temacie dotyczącym tego co można robić po japonistyce jasno jest napisane, że to nie kierunek który każdemu zagwarantuje rewelacyjną pracę i bez własnego pomysłu na życie nie ma co liczyć na cud. |
|
| Powrót do góry |
|
|
yokkyu.fuman

Dołączył: 15 Wrz 2009 Posty: 12
|
Wysłany: Sro Wrz 16, 2009 7:45 pm |
|
|
|
Młoda jesteś, jeszcze niezniesmaczona życiem. Z czasem człowiek zaczyna inaczej patrzeć na pewne sprawy. Pogadamy za parę lat.
Owszem, można korzystać z życia za pieniądze japońskich podatników i się tym szczycić. Przy okazji informacja dla niewtajemniczonych: studiowanie japonistyki nie stanowi conditio sine qua non wyjazdu na stypendium do Japonii. Ba, czasem łatwiej się na nie załapać nie będąc japonistą.
(Powyższe odnosi się do wypowiedzi Kazeko.)
| Niltinco napisał: |
A kto ci takich pierdół naopowiadał? Liczy się wiedza jaką zdobędziesz w ciągu całych studiów. Poza tym skąd pomysł, że każdy student ze szkoły prywatnej jest gorszy od tego z państwowej? Ludzie są różni i na każdej uczelni są bardziej i mniej zdolni |
Jasne. Ja wiem, że prawda w oczy kole.
| Niltinco napisał: |
| Zwłaszcza że już od kilku lat w każdym temacie dotyczącym tego co można robić po japonistyce jasno jest napisane, że to nie kierunek który każdemu zagwarantuje rewelacyjną pracę |
I bardzo dobrze, że się ludzi ostrzega, tylko niektórzy zdają się być głusi i ślepi na rady udzielane przez starszych. A prywatne uczelnie wykorzystują nieświadomość młodych ludzi i ich rodziców. Państwowe często zresztą też.
Ostatnio zmieniony przez yokkyu.fuman dnia Sro Wrz 16, 2009 8:36 pm, w całości zmieniany 4 razy |
|
| Powrót do góry |
|
|
shambler


Dołączył: 25 Lut 2009 Posty: 309 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Sro Wrz 16, 2009 7:49 pm |
|
|
|
| To Ty jesteś absolwentem japki czy nie? |
|
| Powrót do góry |
|
|
Kazeko


Dołączył: 19 Sty 2007 Posty: 66 Skąd: Krk/Osaka
|
Wysłany: Sro Wrz 16, 2009 10:54 pm |
|
|
|
| yokkyu.fuman napisał: |
| O wyjeździe też nie ma co marzyć, chyba że za własną kasę. |
| yokkyu.fuman napisał: |
Owszem, można korzystać z życia za pieniądze japońskich podatników i się tym szczycić. |
Okeeej.
Chyba przestaje rozumieć?
Czyli za swoją kasę źle, za japońską też źle? Hmm.. pozostaje poprosić św. Mikołaja. :)
A, chyba że chodzi o to, że o tym napisałam... Przykro mi, ale sam mnie sprowokowałeś swoim postem. |
|
| Powrót do góry |
|
|
yokkyu.fuman

Dołączył: 15 Wrz 2009 Posty: 12
|
|
| Powrót do góry |
|
|
Pekka (^_^)


Dołączył: 18 Lut 2009 Posty: 121 Skąd: Wrocław
|
|
| Powrót do góry |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|
|