Wyszukiwarka
Strona głównaFAQRegulaminUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj się, by sprawdzić wiadomościProfilZaloguj

''Między Słowami''

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu Forum Japonia :: Japońskie kino    
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
akihto



Dołączył: 21 Maj 2008
Posty: 16
Skąd: Kłodzko

 Post Wysłany: Pią Maj 23, 2008 1:48 pm   Odpowiedz z cytatem
Moim ulubionym filmem, w którym przewija sie wątek Japonii jest ''Między Słowami''. Oglądaliście ten film? Jakie macie zdanie na jego temat?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
junest1992



Dołączył: 28 Kwi 2008
Posty: 71
Skąd: dolny śląsk

 Post Wysłany: Pią Maj 23, 2008 2:20 pm   Odpowiedz z cytatem
Ja niestety nie widziałam tego filmu. A możesz napisać o czym jest?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
kuroneko



Dołączył: 02 Kwi 2008
Posty: 140
Skąd: z Bażin

 Post Wysłany: Pią Maj 23, 2008 3:00 pm   Odpowiedz z cytatem
Też mi się podobał ten film. Podobno wywołał on falę oburzenia w Japonii ze względu na antyjapoński, zdaniem Japończyków wydźwięk...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
akihto



Dołączył: 21 Maj 2008
Posty: 16
Skąd: Kłodzko

 Post Wysłany: Pią Maj 23, 2008 5:16 pm   Odpowiedz z cytatem
Recenzje:

50-letni Amerykanin, Bob Harris przyjeżdża do Tokio. Zapomniany gwiazdor telewizyjny ma za zadanie nakręcić reklamę. Jednakże proste sceny okazują się trudne do realizacji i zdjęcia zaczynają się przedłużać. Do hotelu, w którym mieszka Bob wprowadza się para amerykańskich nowożeńców - Charlotte i John. John jest fotografem i całe dnie poświęca się dla pracy, gdy jego żona nudzi się w hotelowym pokoju. Pozbawiona kontaktu z rodziną i przyjaciółmi Charlotte czuje się samotnie. Zaczyna cierpieć na bezsenność. Po kolejnej nieprzespanej nocy schodzi do baru, w którym spotyka Boba. Okazuje się, że bezsenność nie jest ich jedynym wspólnym tematem. Charlotte i Bob spędzają ze sobą coraz więcej czasu. Między młodą kobietą i doświadczonym mężczyzną rodzi się niezwykła przyjaźń. Ona dopiero szuka swojego miejsca w świecie, on jest na kolejnym życiowym zakręcie. Coraz bardziej się do siebie zbliżają, choć zdają sobie sprawę, że ich uczucie nie ma szans na spełnienie.
filmweb.pl

Taki film o samotności we dwoje mogła nakręcić tylko kobieta. Jest w nim kobieca delikatność, ukryty sentymentalizm, ale przede wszystkim spojrzenie z dystansu na męskiego partnera. Spojrzenie, w którym wyczuwa się ironię, współczucie ale i fascynację. Także erotyczną, chociaż akurat ten film należy do niezmiernie dziś rzadkiej kategorii opowieści miłosnej bez łóżkowego spełnienia.
czasopismo KINO

Film, który przywraca wiarę w magię kina. Mimo że właściwie niewiele się w nim dzieje, a jego temat - spotkanie dwóch zbłąkanych dusz w obcym i nieprzystępnym otoczeniu - trudno też uznać za arcyoryginalny. Ale Coppola (32-letnia córka legendy kina) w swojej śmieszno-melancholijnej, tragikomicznej opowieści miłosnej osiąga taką doskonałość stylu, tak idealne wyważenie inteligentnego humoru i nostalgii za nieosiągalnym, że film ogląda się jak w hipnozie - ma spokojną intensywność snu. Rzadko, naprawdę rzadko zdarza się taki efekt.
GAZETA WYBORCZA

[Sofia Coppola] unika jakichkolwiek "dramatycznych zwrotów akcji", tnie tam, gdzie filmmakerzy dodaliby parę znaczących ujęć i dialogów. Stawia na rozmazanie rzeczywistości, w którym klaruje się nić kontaktu. Spotkanie Boba i Charlotte zdarza się przecież, gdy ich życia pauzują, w tokijskim hotelu, miejscu tymczasowych tożsamości. Trudno natomiast, recenzując film, uniknąć porównań, dlatego powiem tak: "Między słowami" to "Zmruż oczy" (uszy i inne zmysły) w wielkim mieście.
AKTIVIST
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
akihto



Dołączył: 21 Maj 2008
Posty: 16
Skąd: Kłodzko

 Post Wysłany: Pią Maj 23, 2008 5:17 pm   Odpowiedz z cytatem
kuroneko napisał:
Też mi się podobał ten film. Podobno wywołał on falę oburzenia w Japonii ze względu na antyjapoński, zdaniem Japończyków wydźwięk...


Osobiście nie zauważyłem w nim nic antyjapońskiego...

??????????????????????????????????????????????????????????????????????????????
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Yukari



Dołączył: 03 Sie 2006
Posty: 148
Skąd: Świebodzice

 Post Wysłany: Pią Maj 23, 2008 6:07 pm   Odpowiedz z cytatem
Kocham ten film <3

_________________
"Są takie miejsca na ziemi, gdzie każdy dzień jest wiekiem. Trzeba tam tylko trafić..."
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
junest1992



Dołączył: 28 Kwi 2008
Posty: 71
Skąd: dolny śląsk

 Post Wysłany: Pią Maj 23, 2008 6:57 pm   Odpowiedz z cytatem
Naprawdę ciekawy opis :). Jeśli będę miała kiedyś okazję, to na pewno obejrzę .
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
kuroneko



Dołączył: 02 Kwi 2008
Posty: 140
Skąd: z Bażin

 Post Wysłany: Pon Maj 26, 2008 7:52 am   Odpowiedz z cytatem
akihto napisał:
Osobiście nie zauważyłem w nim nic antyjapońskiego... ??????

kuroneko napisał:
antyjapoński, zdaniem Japończyków wydźwięk...

Z koślawego sylogizmu wynika zatem, że nie jesteś Japończykiem
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Rocky



Dołączył: 28 Cze 2007
Posty: 98
Skąd: Zgierz

 Post Wysłany: Pon Maj 26, 2008 12:10 pm   Odpowiedz z cytatem
Mógłby ktoś kto widział ten film napisac co jest w nim rzekomo antyjapońskiego, bo przynajmniej w recenzji nic takiego nie jest poruszane.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
kuroneko



Dołączył: 02 Kwi 2008
Posty: 140
Skąd: z Bażin

 Post Wysłany: Pon Maj 26, 2008 12:20 pm   Odpowiedz z cytatem
Według mojego punktu widzenia akcja filmu jest osadzona w Japoni z następujących powodów:
1) w czasie premiery filmu Japonia się najlepiej "sprzedawała",
2) Japonia jako wręcz modelowy przykład odmiennej kultury stała się świetnym tłem uwypuklającym relacje między głównymi bohaterami filmu.

Natomiast za antyjapońskie uznano w Japonii wykorzystanie kilku stereotypów o Japończykach (przede wszystkim stereotypu językowego: kiedy główny bohater jest na planie filmowym, reżyser filmu reklamowego po japońsku określa swoją wizję spotu. Jest to przemowa długa i obfitująca w gestykulację. Natomiast tłumacz z japońskiego "tłumaczy" przemowę reżysera w jednym zdaniu -> tu widz się śmieje.)
(także stereotypu o życiu seksualnym Japończyków: obsługa hotelu, w którym mieszka gł. bohater przysyła mu call girl, która zachowuje się hm... co najmniej nadekspresyjnie, a ponadto posługuje się ingriszem -> tu także widz się śmieje)
EDIT
I jeszcze trochę do poczytania na ten temat:
http://estiej.blox.pl/htm...tml?3,2005
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
kaz6



Dołączył: 14 Mar 2008
Posty: 6

 Post Wysłany: Pon Maj 26, 2008 1:12 pm   Odpowiedz z cytatem
Ja oglądałem ten film w zeszłym roku i byłem do niego pozytywnie nastawiony ze względu na dobre opinie w internecie.
Jednak po obejrzeniu, właśnie ze względu na ten antyjapoński charakter
byłem przez dłuższy czas zdegustowany.
Amerykanie uważają się za lepszych i można to zobaczyć w tym filmie.
Nie polecam
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
kuroneko



Dołączył: 02 Kwi 2008
Posty: 140
Skąd: z Bażin

 Post Wysłany: Pon Maj 26, 2008 1:22 pm   Odpowiedz z cytatem
Ale film nie był antyjpoński w zamierzeniu. I w ogóle nie był o Japonii, czy o Japończykach, tylko o wyobcowaniu, natomiast osadzenie akcjii w Tokio miało uwypuklić wyobcowanie.
Z resztą, sam tytuł (oryginalny) wskazuje na treść filmu: "Lost in translation". Te "zagubione" treści powodują, że bohaterowie nie mogą się porozumieć.


kaz6, myślę, że twoja reakcja jest co najmniej przesadzona, a ocena zbyt jednostronna.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Niltinco



Dołączył: 19 Cze 2005
Posty: 914
Skąd: Olkusz

 Post Wysłany: Pon Maj 26, 2008 1:43 pm   Odpowiedz z cytatem
Mnie osobiście film się bardzo podobał i nie widzę w nim niczego antyjapońskiego. Japończykom mogą się nie podobać sceny przedstawiające jak to "wspaniale" mówią po angielsku, ale czy to tak bardzo odbiega od rzeczywistości? Dla niektórych film może wydawać się nudny (co jestem w stanie zrozumieć bo nie każdy lubi filmy obyczajowe) ale jeśli jakiś "fan" Japonii oburza się, że reżyserka przedstawiła Japończyków tak, a nie inaczej to może już czas aby obudzić się z letargu i zobaczyć, że jednak Japonia to nie raj gdzie każdy (w tym gaijin) czuje się dobrze.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
kaz6



Dołączył: 14 Mar 2008
Posty: 6

 Post Wysłany: Pon Maj 26, 2008 2:38 pm   Odpowiedz z cytatem
Powiem tak, jeśli ktoś nie zna Japonii i wiedzę na temat tego kraju będzie czerpał
dajmy na to z tego filmu, to jak myślicie jak zareaguje?
Pewnie dla niego będzie to najnudniejszy kraj na świecie albo coś takiego.

A jeśli chodzi o Twoje słowa Niltinco: "Japonia to nie raj gdzie każdy (w tym gaijin) czuje się dobrze".
Uważam, że jeśli się przyjeżdża do obcego kraju to powinno się szanować jego obyczaje, kulturę itd. Tak samo jak nie powinno się wymagać od ludzi, żeby każdy znał j. angielski (przyjedzie jeden Amerykanin i wszyscy mają może wokół niego tańczyć)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Niltinco



Dołączył: 19 Cze 2005
Posty: 914
Skąd: Olkusz

 Post Wysłany: Pon Maj 26, 2008 4:09 pm   Odpowiedz z cytatem
kaz6 napisał:
Powiem tak, jeśli ktoś nie zna Japonii i wiedzę na temat tego kraju będzie czerpał
dajmy na to z tego filmu, to jak myślicie jak zareaguje?
Pewnie dla niego będzie to najnudniejszy kraj na świecie albo coś takiego.

Ale jakiego innego obrazu się spodziewałeś? Są tam pokazane przeżycia osoby, która przyjechała do obcego państwa, nie zna języka ani nie za bardzo orientuje się w realiach. Każdy z innym bagażem doświadczeń inaczej odbierze film, wyłapie niuanse, zabawne fragmenty. Jak dla mnie ten film świetnie pokazuje to jak można czuć się zagubionym w obcym sobie miejscu nie rozumiejąc otaczających Cię ludzi.

kaz6 napisał:
Uważam, że jeśli się przyjeżdża do obcego kraju to powinno się szanować jego obyczaje, kulturę itd. Tak samo jak nie powinno się wymagać od ludzi, żeby każdy znał j. angielski (przyjedzie jeden Amerykanin i wszyscy mają może wokół niego tańczyć)

Niby gdzie był pokazany brak poszanowania dla kultury? A co do angielskiego to nikt nie wymaga by każdy go znał, ale tłumacz raczej powinien. Już kilka razy na YT widziałam wywiady z amerykańskimi gwiazdami (np. Mansonem) przeprowadzone z pomocą japońskich tłumaczy i uwierz mi, że to co pokazano w filmie to nie wymysł, oni naprawdę momentami w ogóle nie radzą sobie z angielskim i nie powinni pracować w roli tłumacza.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Japonia :: Japońskie kino Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

 
 


Polecamy: gotowe wzory cv Katalogowanie