Wyszukiwarka
Strona głównaFAQRegulaminUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj się, by sprawdzić wiadomościProfilZaloguj

Japonistyka na WSSM w Łodzi

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu Forum Japonia :: Japonistyka    
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Niltinco



Dołączył: 19 Cze 2005
Posty: 959
Skąd: Olkusz

 Post Wysłany: Czw Sie 28, 2008 3:53 pm   Odpowiedz z cytatem
Wybór szkoły tylko dlatego, że jest blisko domu nie jest dobrym pomysłem. Na pewno finansowo wyjdzie Ci to na plus, ale nie koniecznie otrzymasz takie wykształcenie jakie mógłbyś zdobyć gdzieś indziej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
malotka



Dołączył: 28 Sie 2008
Posty: 3
Skąd: wRock

 Post Wysłany: Czw Sie 28, 2008 8:05 pm   Odpowiedz z cytatem
Niltinco, mam wrażenie że ogromnie nie podoba Ci się opcja "jakakolwiek filologia zaocznie na prywatnych uczelniach". Ale mam swoje ale... Jestem studentką II roku teleinformatyki na PWr, na maturze zdawałam polski, angielski, fizę i matmę. Te przedmioty nie dają mi możliwości dostania się na uczelnię państwową, na kierunki filologiczne. Studiując dziennie na technicznym kierunku nie mam też za bardzo możliwości na naukę do kolejnych matur, tym razem odpowiednich, bez zawieszania nauki na studiach - bo z historii, czy geografii umiem tyle ile było mi potrzebne na zaliczenie w LO. Tym bardziej, że japonistyka miałaby być drugim, równoległym kierunkiem, więc dzienne studia nie wchodzą w grę - głównie ze względu na brak tego kierunku we Wrocławiu.
I co? Mam stanąć i się popłakać bo nie ma dobrych studiów prywatnych o takim kierunku? A może rzucić coś do czego przygotowywałam się przez 3 lata LO? Bez sensu. I dla mnie chyba taka zaoczna opcja jest najwygodnieszym rozwiązaniem. Tym bardziej, że we Wrocławiu nie ma nic poza zwykłymi kursami językowymi, a nie tylko do znajomości języka chciałabym się ograniczyć.
Na WSSM zamierzam iść, ale dopiero za rok, bo muszę przebrnąć przez najtrudniejszy rok obecnych studiów. Jeśli nie WSSM to zostaje mi jedynie kultura Japonii w Warszawie, ale to jeszcze dalej i o wiele drożej niż Łódź. A za studia musiałabym płacić z własnej kieszeni. Po za tym, kultura to kultura a nie język...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
slawek15



Dołączył: 04 Lip 2005
Posty: 470
Skąd: 臺北

 Post Wysłany: Pią Sie 29, 2008 4:29 am   Odpowiedz z cytatem
Ale zdajesz sobie sprawę, że na zaocznej japonistyce NIE nauczysz się języka?
A całą resztę przedmiotów japonistycznych tylko liźniesz.
Japonistyka zaocznie nie ma moim zdaniem najmniejszego sensu na każdej uczelni, choćby nawet to Oksford był. Po prostu tak się nie da z tym językiem.
Japonistyka dzienna, na państwowych uczelniach (no może jeszcze na WSJO) jest w stanie nauczyć cię języka, bo liczba godzin jest ogromna, a drugie tyle studenci muszą poświęcać w domu. W przypadku studiów zaocznych ani nie ma tylu godzin, ani student nie ma czasu pracować tyle sam z językiem.
W związku z tym czy jest sens iść na studia, które dadzą tyle samo, co kurs językowy? I płacić za nie o wiele więcej kasy + dojazdy?
A jeśli chodzi o poszerzanie wiedzy z zakresu kultury Japonii to z powodzeniem można to robić samemu, czytając wszystkie książki, które są dostępne, bo generalnie tak też to wygląda na studiach. Na samych zajęciach człowiek wiele się nie nauczy. One są tylko po to, by cię odpowiednio nakierować.
Sam znam kilka osób, które japonistyki nie skończyły, a wiedzę o Japonii mają ogromną, bo same ją zdobyły. Ale jest też odwrotnie. Można iść na japonistykę, ale wychodząc z założenia, że na zajęciach się człowiek nauczy, nic się nie osiągnie.
Podsumowując - japonistyka zaoczna daje tylko i wyłącznie papierek, którym można się pochwalić przed znajomymi, bo na rynku pracy on absolutnie NIC nie znaczy, bo nie ma możliwości, by za nim szła wiedza tak, jak po studiach państwowych, dziennych.

_________________
japonia Piszę poprawnie po polsku
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
malotka



Dołączył: 28 Sie 2008
Posty: 3
Skąd: wRock

 Post Wysłany: Pią Sie 29, 2008 9:47 am   Odpowiedz z cytatem
Zdaję sobie sprawę, i dlatego od 2 lat tego języka się uczę na kursie (a wcześniej uczyłam się w LO na dodatkowych lekcjach). Z drugiej strony kurs językowy to też nie wszystko - i mnie nie zadowala całkowicie.
Dla mnie to po prostu ma być dodatek. Nie chcę być wykwalifikowanym japonistą, bo stawiam na swoją teleinformatykę - to ona da mi ten papierek z PWr, który rzuca na kolana wszystkich technicznych pracodawców. Chcę znacznie poszerzyć swoje zainteresowania, dlaczego mam więc ograniczyć się do kursu językowego, skoro jednak stać mnie na coś więcej?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
Niltinco



Dołączył: 19 Cze 2005
Posty: 959
Skąd: Olkusz

 Post Wysłany: Pią Sie 29, 2008 10:07 am   Odpowiedz z cytatem
Malotka możesz równie dobrze starać się o stypendium do Japonii dla studentów z kierunków technicznych. Takie stypendium da Ci o wiele większe możliwości nauczenia się języka i poobcowania z kulturą niż te 3 lata na WSSM.
Tak jak napisał Sławek, o kulturze, historii czy literaturze japońskiej można równie dobrze poczytać samemu. Ja swoją wiedzę o Japonii głównie zdobyłam i nadal zdobywam nie na zajęciach, ale właśnie z książek po które sama sięgałam. Już teraz wiem, że same zajęcia o Japonii człowieka za wiele nie nauczą bo mam kilka osób na roku, które nie interesują się Japonią w ogóle, a jedynie językiem więc ich wiedza o Japonii niejednokrotnie jest mniejsza niż pierwszej lepszej osoby z forum.
Chcesz coś osiągnąć to musisz sama się o to postarać i zdobywać wiedzę na własną rękę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
helper



Dołączył: 01 Sie 2008
Posty: 12

 Post Wysłany: Pią Sie 29, 2008 10:19 am   Odpowiedz z cytatem
Cytat:
Zdaję sobie sprawę, i dlatego od 2 lat tego języka się uczę na kursie (a wcześniej uczyłam się w LO na dodatkowych lekcjach). Z drugiej strony kurs językowy to też nie wszystko - i mnie nie zadowala całkowicie.
Dla mnie to po prostu ma być dodatek.

Zaocznej japki to się chyba nie da nazwać innaczej niż marny dodatek do czegoś innego. Skoro języka uczysz się od ponad 2 lat to co ty chcesz robić na tej zaocznej WSSM-owskiej filologii japońskiej? Przerabiać kolejny raz to samo i wystawiać uczelni czek na te 390 zł miesięcznie? A może liczysz że ktoś cię weźmie na indywidulane lekcje na wyższym poziomie, podczas gdy cała reszta będzie wkuwać kanę? Bardzo w to wątpię.

Cytat:
Chcę znacznie poszerzyć swoje zainteresowania, dlaczego mam więc ograniczyć się do kursu językowego, skoro jednak stać mnie na coś więcej?

Jak już nie masz na co pieniędzy wydawać to te 3,5 tysiąca lepiej sobie zainwestuj w książki o Japonii skoro sam język ci nie wystarczy.

Cytat:
Jeśli nie WSSM to zostaje mi jedynie kultura Japonii w Warszawie, ale to jeszcze dalej i o wiele drożej niż Łódź. A za studia musiałabym płacić z własnej kieszeni. Po za tym, kultura to kultura a nie język...

Nie chcesz być japonistą, tłumaczem, nie zależy ci na profesjonalnym wykorzystaniu umiejętności językowych, ale za to wolisz drugi raz płacić za to samo i kisić się na jakiejś uczelni zamiast wybrać coś co rzeczywiście mogłoby wzbogacić twoją wiedzę - motywacja godna podziwu. Chyba, jednak w rzeczywistości zależy ci na papierze filologicznym.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
malotka



Dołączył: 28 Sie 2008
Posty: 3
Skąd: wRock

 Post Wysłany: Pią Sie 29, 2008 12:55 pm   Odpowiedz z cytatem
Papierze filologicznym? Phi. Jakby mi na takim zależało to bym nie poszła na politechnikę, a na jakiś uniwerek na dowolną filologię. Chyba wszyscy zgodzą się ze mną, że w tym kraju filologów i "humanistów" jest do usrania, nie potrzebny mi papier, tylko element "odmienny" od ciągłego babrania się w elektronice i informatyce. Bo papier mam zapewniony na PWr. I daje on więcej niż papier uniwerkowy - z prostej przyczyny - inżynierów jest znacznie mniej. Z resztą, po co komu licencjat z japonistyki? Ludzie, zrozumcie, że nie każdy chce być "japonistą z krwii i kości". Szczególnie, że ma zagwarantowane inne wykształcenie. Stypendium? O tak, już ja widzę jak wyjeżdżam gdziekolweiek. Nie dzięki, jakbym chciała wyjechać to już bym to zrobiła. Chcę skończyć studia w kraju.
Książek o Japonii i języku mam bardzo dużo. Wiedzę samą w sobie chyba też. Ale w pewnym momencie doszłam do wniosku, że może potrzebna mi jest jakaś odmiana. Kontakt z kimś kto teoretycznie wie więcej na ten temat ode mnie.
Na dojazdy do Warszawy, mieszkanie tam i jeszcze płacenie za studia mnie nie stać - jak już mówiłam, sama muszę sobie to zasponsorować. Chyba, że masz gest i sprezentujesz mi te studia w Warszawie, hm?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
Niltinco



Dołączył: 19 Cze 2005
Posty: 959
Skąd: Olkusz

 Post Wysłany: Pią Sie 29, 2008 1:29 pm   Odpowiedz z cytatem
Cytat:
Chyba wszyscy zgodzą się ze mną, że w tym kraju filologów i "humanistów" jest do usrania, nie potrzebny mi papier, tylko element "odmienny" od ciągłego babrania się w elektronice i informatyce. Bo papier mam zapewniony na PWr. I daje on więcej niż papier uniwerkowy - z prostej przyczyny - inżynierów jest znacznie mniej.

Zarówno filologów jak i inżynierów jest od zasrania bo z politechniki wychodzi więcej osób niż z kierunków filologicznych. Po prostu nie każdy po studiach pracuje w wyuczonym zawodzie.
Cytat:
Stypendium? O tak, już ja widzę jak wyjeżdżam gdziekolweiek. Nie dzięki, jakbym chciała wyjechać to już bym to zrobiła. Chcę skończyć studia w kraju.

Nikt nie mówi, że musiałabyś kończyć studia za granicą. Wyjeżdżasz na stypendium na rok i wracasz tutaj kończyć studia.
Cytat:
Książek o Japonii i języku mam bardzo dużo. Wiedzę samą w sobie chyba też. Ale w pewnym momencie doszłam do wniosku, że może potrzebna mi jest jakaś odmiana. Kontakt z kimś kto teoretycznie wie więcej na ten temat ode mnie.

Nie jest powiedziane, że na WSSM kogoś takiego spotkasz poza prof. Melanowiczem, który nie wiadomo jak często na tę uczelnię zawita. Trzeba przyznać, że drogą odmianę sobie sponsorujesz bo poza zmienieniem uczelni i poznaniem kilku osób nic nie zyskasz dzięki tym studiom.
Cytat:
Na dojazdy do Warszawy, mieszkanie tam i jeszcze płacenie za studia mnie nie stać - jak już mówiłam, sama muszę sobie to zasponsorować. Chyba, że masz gest i sprezentujesz mi te studia w Warszawie, hm?

Studiowanie na PJWSTK zaocznie to równie porąbany pomysł co studia zaoczne na WSSM. I jedna i druga uczelnia poza wydojeniem kasy z uczniów nie wniesie nic w ich życie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
helper



Dołączył: 01 Sie 2008
Posty: 12

 Post Wysłany: Pią Sie 29, 2008 1:50 pm   Odpowiedz z cytatem
Cytat:
Z resztą, po co komu licencjat z japonistyki?

A ja głupia myślałam, że na studia idzie się po to żeby się czegoś nauczyć i otrzymać potwierdzenie tego w postaci dyplomu.

Cytat:
Bo papier mam zapewniony na PWr. I daje on więcej niż papier uniwerkowy - z prostej przyczyny - inżynierów jest znacznie mniej

Swoją wyższość nad humanistami możesz sobie wsadzić gdzie światło nie dochodzi. Twoje wypowiedzi są o tyle żenujące, że na drugi kierunek upatrzyłaś sobie studia humanistyczne.

Cytat:
Papierze filologicznym? Phi. Jakby mi na takim zależało to bym nie poszła na politechnikę, a na jakiś uniwerek na dowolną filologię.

A kilka wypowiedzi wcześniej zdawało się, że napisałaś cyt. " (..) na maturze zdawałam polski, angielski, fizę i matmę. Te przedmioty nie dają mi możliwości dostania się na uczelnię państwową, na kierunki filologiczne."

Cytat:
Na dojazdy do Warszawy, mieszkanie tam i jeszcze płacenie za studia mnie nie stać - jak już mówiłam, sama muszę sobie to zasponsorować. Chyba, że masz gest i sprezentujesz mi te studia w Warszawie, hm?

Czy to nie ty napisałaś, cyt. "dlaczego mam więc ograniczyć się do kursu językowego, skoro jednak stać mnie na coś więcej?". No to w końcu cię stać czy nie?

Idź tam sobie na te studia, nikt ci nie broni. Ja tylko nie rozumiem takiej głupoty, żeby płacić grubą kase za coś co już się miało. Strata zarówno pieniędzy jak i czasu, bo ja nie wiem czego ty się tam nowego, choćby przez pierwszy rok, nauczysz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
slawek15



Dołączył: 04 Lip 2005
Posty: 470
Skąd: 臺北

 Post Wysłany: Pią Sie 29, 2008 2:12 pm   Odpowiedz z cytatem
helper nie tak ostro

Malotka - widzisz, jeśli chcesz faktycznie czegoś się nauczyć o Japonii, poznać język, historię, kulturę, itp. to te studia ci tego nie dadzą. Uwierz mi jestem cię w stanie zapewnić na 100%, że po 3 latach nauki na studiach zaocznych będziesz po japońsku mówić w najlepszym wypadku tak samo, jak osoba po pierwszym roku japonistyki dziennej, państwowej. Czy warto w takim razie wydawać tyle kasy tylko po to, by mieć odskocznię? Jeśli uważasz, że tak, to nikt ci przecież rozpocząć tych studiów nie broni. Tylko zrozum, że wiedzy japonistycznej przydającej się do czegokolwiek te studia ci nie dadzą, a za kasę na czesne jesteś sobie w stanie ufundować wyjazd na kurs do Japonii na powiedzmy 3 tyg. (licząc kasę za 3 lata oczywiście).
Ja osobiście uważam, że jeśli coś robić, to robić to dobrze i na całego, a nie po łebkach. Lepiej zrobić sobie porządny kurs japońskiego w kraju, pojechać doszkolić się do Japonii, cały czas pogłębiać swoją wiedzę o tym kraju (bo to można spokojnie zrobić samemu), niż udawać, że się japonistykę studiuje, bo sorry, ale zaocznie to to japonistyka nie będzie.
Ty akurat nie jesteś w złej sytuacji, bo masz inne studia, ale żal mi osób, które pójdzie tylko i wyłącznie na zaoczną japonistkę (z różnych powodów) z nadzieją, że będą japonistami. Bo niestety nie oszukujmy się - języka się na pewno nie nauczą, a nie wiem, czy wszystkim starczy zapału, by zgłębiać historię i kulturę na własną rękę, bo zapał, który towarzyszy ludziom idącym na japonistykę zwykle opada po pierwszym roku. Jest to normalne, ale jeśli ktoś ma oprócz studiów jeszcze inne obowiązki, to trudniej się przymusić to nauki.

_________________
japonia Piszę poprawnie po polsku
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
jabcook



Dołączył: 24 Paź 2007
Posty: 37

 Post Wysłany: Pią Sie 29, 2008 5:10 pm   Odpowiedz z cytatem
Jeśli chodzi o mnie to ja idę na dzienne. W tamtym roku chciałem iść do WZWSH na zaoczne. Niestety nie otworzyli kierunku ( a może stety). Przez ten wolny rok stwierdziłem że jednak cześć osób ma racje co do zaocznych studiów. Mniej godzin, mniej informacji, mniej nauki, mniej wiedzy. Oczywiście nie potępiam studiów zaocznych. Ale Nie wszystkie kierunki da się studiować w tym trybie. Co do opinii na WSSM ja negatywne słyszałem o pseudo filologiach na stosunkach i zamieszaniu z planem w pierwszym semestrze nauki na tej uczelni. Nie można negatywnie oceniać kierunku który dopiero rusza. Rozumie źle oceniać stosunki międzynarodowe z językiem japońskim. Ale to Nie jest filologia czego się niektórzy spodziewali ? Że będą mieli 10 czy 15 godzin języka w tyg ? Na stosunkach najważniejsza jest polityka, zmiany gospodarcze czy historia ale całego świata. Język był tylko dodatkiem co poniektórzy się przejechali na nim.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Niltinco



Dołączył: 19 Cze 2005
Posty: 959
Skąd: Olkusz

 Post Wysłany: Pią Sie 29, 2008 5:16 pm   Odpowiedz z cytatem
Język owszem, był dodatkiem, ale uczelnia „zapomniała” dodać resztę zajęć związanych z Japonią i „zapomniała” poinformować kandydatów, że takich zajęć nie zobaczą wcześniej niż na 4 roku...
Co do filologii to pożyjemy zobaczymy co z tego wyjdzie. Na razie możemy tylko gdybać, a jakieś konkretne informacje od studentów pojawią się po pierwszym semestrze.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
helper



Dołączył: 01 Sie 2008
Posty: 12

 Post Wysłany: Pią Sie 29, 2008 8:36 pm   Odpowiedz z cytatem
Cytat:
helper nie tak ostro


Wiesz sławek15, jak poraz n-ty czytam takie teksty jak powyżej to normalnie nóż się w kieszeni otwiera. Lenistwo/głupota/desperacja/ przerost ego* niektórych osób są po prostu porażające. I ile razy by się czegoś nie tłumaczyło i doradzało to nic do tych pustych łebków nie dociera.

Ktoś się deklaruje, że chce się czegoś więcej nauczyć/rozwijać, że Japonia jest jego pasją a studia marzeniem, a potem taki ktoś idzie na zaoczną japkę na prywatnej uczelni (o dziennych nie wspmnę, bo to już inna śpiewka), ba... jest przekonana, że to wybór najlepszy z możliwych. No sorry, ale z czym do ludzi. Jakby zaoczna japka była taka dobra to uniwerki już dawno by się za to zabrały, niż pozwoliły konkurencji doić studentów, skoro moga zrobić to same.

Po kiego druta więc wyrzucać pieniądze w błoto? Jakoś nie zauważyłam, żeby potencjalni kandydaci mieli go w nadmiarze. Po co siedzieć na uczelni, której dyplom do niczego nie służy, a program...no cóż WSSM programu jeszcze nie ma. Ale skoro niektórym to odpowiada to proszę bardzo.

*niepotrzebne skreślić
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
slawek15



Dołączył: 04 Lip 2005
Posty: 470
Skąd: 臺北

 Post Wysłany: Sob Sie 30, 2008 5:40 am   Odpowiedz z cytatem
Ależ ja się absolutnie z Tobą zgadzam, bo masz rację.
Ale jak sama widzisz, większość ludzi musi się sama przekonać o słuszności swojego wyboru i żadne tłumaczenia nic nie dadzą.
Ale w sumie jeśli komuś starczy to, co oferuj WSSM na studiach zaocznych, to dlaczego nie? Mnie chodzi tylko o to, by potem nie mówić, że po studiach nie ma pracy dla japonistów, bo wszystko zależy po jakich studiach.

_________________
japonia Piszę poprawnie po polsku
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
kajtek88r



Dołączył: 19 Lip 2008
Posty: 46

 Post Wysłany: Pon Wrz 01, 2008 11:15 am   Odpowiedz z cytatem
Nie wiem kto, ale ktoś mnie wcześniej zapytał po co ide na zaoczne skoro idę na kurs językowy,
Uważam pytanie za idiotyczne.
O kulturze, historii i polityce na zaocznych mogą mnie jeszcze nauczyć. Ale nie języka. Mając zajęcia +/-3h co dwa tygodnie mogę pomarzyć o płynnym mówieniu i pisaniu. Oczywiście, gdybym mogła poszłabym na dzienne, ale aktualnie pracy i studiów nie pogodzę.
Prawda jest też taka, że ja potrzebuję przede wszystkim (nie tylko, ale..) papierka z filologii jap. bo potem i tak idę na informatykę na PŁ. Uważam, że świetnie mówiąc, mając licencjat z f. jap i mgr z informatyki będę mieć szansę na lepszą pracę.
(Co do samego języka - uczyłam się już 4 lata wiem z czym to się je, więc prosze o posty bez złośliwych komentarzy)

Co do samych zaocznych, to myślę że skoro wiem już że inauguracja jest 10 października i pierwszy zjazd 11. 10 to kierunek już ruszy na pewno. To raz.
Dwa. Wolę iść na uczelnie o której nic nie wiem, niż do tej co ma kiepską opinię.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
helper



Dołączył: 01 Sie 2008
Posty: 12

 Post Wysłany: Pon Wrz 01, 2008 12:14 pm   Odpowiedz z cytatem
Cytat:
O kulturze, historii i polityce na zaocznych mogą mnie jeszcze nauczyć. Ale nie języka. (...) (Co do samego języka - uczyłam się już 4 lata wiem z czym to się je, więc prosze o posty bez złośliwych komentarzy)

Tylko zobacz, że WSSM czy WSWZ (czy jak jej tam) to są niby filologie, więc niezależnie ile tam bedzie zajęć na zaocznych to i tak 3/4 z nich będzie miało chrakter językowy. Za mało, żeby w 3 lata pozanć język od podstaw, zresztą na to nawet nie liczysz, a i tak pewnie jesteś na poziomie, który pozostali może osiągną po tych studiach. Przedmiotów o kulturze czy historii bedzie jeszcze mniej, wiec jaka z tego korzyść?

Cytat:
Prawda jest też taka, że ja potrzebuję przede wszystkim (nie tylko, ale..) papierka z filologii jap. bo potem i tak idę na informatykę na PŁ. Uważam, że świetnie mówiąc, mając licencjat z f. jap i mgr z informatyki będę mieć szansę na lepszą pracę.

A nie lepiej jeszcze te 2 lata poświęcić na intensywny kurs językowy czy wyjazd do Japonii i zrobić JPLT? Ja bym się nie szarpała ze studiami, zaliczeniami, egzaminami i pisaniem pracy licencjackiej tylko po to by dostać papier skoro to samo (a nawet więcej) można osiągnąć innym sposobem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
kajtek88r



Dołączył: 19 Lip 2008
Posty: 46

 Post Wysłany: Pon Wrz 01, 2008 12:32 pm   Odpowiedz z cytatem
helper napisał:
Cytat:
O kulturze, historii i polityce na zaocznych mogą mnie jeszcze nauczyć. Ale nie języka. (...) (Co do samego języka - uczyłam się już 4 lata wiem z czym to się je, więc prosze o posty bez złośliwych komentarzy)

Tylko zobacz, że WSSM czy WSWZ (czy jak jej tam) to są niby filologie, więc niezależnie ile tam bedzie zajęć na zaocznych to i tak 3/4 z nich będzie miało chrakter językowy. Za mało, żeby w 3 lata pozanć język od podstaw, zresztą na to nawet nie liczysz, a i tak pewnie jesteś na poziomie, który pozostali może osiągną po tych studiach. Przedmiotów o kulturze czy historii bedzie jeszcze mniej, wiec jaka z tego korzyść?

Cytat:
Prawda jest też taka, że ja potrzebuję przede wszystkim (nie tylko, ale..) papierka z filologii jap. bo potem i tak idę na informatykę na PŁ. Uważam, że świetnie mówiąc, mając licencjat z f. jap i mgr z informatyki będę mieć szansę na lepszą pracę.

A nie lepiej jeszcze te 2 lata poświęcić na intensywny kurs językowy czy wyjazd do Japonii i zrobić JPLT? Ja bym się nie szarpała ze studiami, zaliczeniami, egzaminami i pisaniem pracy licencjackiej tylko po to by dostać papier skoro to samo (a nawet więcej) można osiągnąć innym sposobem.


Masz dużo racji. Ale z drugiej strony skoro postanowiłam iść na te zaoczne i złożyłam papiery, to we wrześniu już mnie nie przyjmą na informatykę na wydziale który mnie interesuje bo nie ma miejsc. Co do samej uczelni to W-ZSW(nie WZWSH) trudno określić poziom. Przynajmniej mnie, bo nie słyszałam w ogóle opinii o niej. Ale słyszałam negatywne o WSSM...
Co do ilości przedmiotów to wychodzi 15 godzin co dwa tygodnie(w W-ZSW są zjazdy tylko w sob i nd),... nie mam pojęcia co zyskam, ale na pewno więcej niż tracąc rok. No i wychodze z założenia, że wiele stracić na zaocznych nie strace o ile będę się uczyć. Bo to jest chyba najcieższe na zaocznych - musi być dużo samodyscypliny i uporu żeby w ciągu dwóch tygodniu powtórzyc to co było na wykładach i jeszcze wiele materiału doczytać.
No i tak sobie myślę, skoro uczelnie prywatne funkcjonują a na nich kierunki zaoczne to najwyraźniej nie może być tak najgorzej. Nie mówie, że akurat f. japońska jest świetnym wyborem na zaoczne ale... spróbuje.
I tak naprawde mam czas. Niedawno znalazłam prace, która za 3 lata będę mogła pogodzić ze studiami dziennymi... A dzięki której się utrzymam. Zobaczymy, jeśli tutaj nikogo nie ma kto tam idzie na zaoczne to ja założe oddzielny wątek około 2-3 miesiąca i zrelacjonuje jak to wszystko wygląda. Postaram się to obiektywnie zrobić.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Rocky



Dołączył: 28 Cze 2007
Posty: 130
Skąd: Zgierz

 Post Wysłany: Pon Wrz 01, 2008 12:37 pm   Odpowiedz z cytatem
Helper dobrze radzi. Te pieniądze ktore poświęcisz na zaoczne wydaj na jakąs intenswniejszą naukę/wyjazd do Japonii. Jak zrobisz sobie JLPT na 3kyuu/może nawet 2kyuu i gdziekolwiek nie bedziesz składać CV to wzmianka o posiadaniu standaryzowanego, międzynarodowego certyfikatu potwierdzającego Twój poziom znajomości języka będzie o wiele istotniejsza niż jakieś zaoczne licencjaty małych i nieznanych uczelni. Zaoczna japonistyka (nieważne czy to WSSM WZWSH czy nawet WSJO) to takie dobre rozwiązanie dla kogoś kto chce trochę poznać język japoński a przy okazji do jakiejś pracy potrzebuje w papierach jakikolwiek licencjat albo po prostu przed WKU się kryje.

Kajtek88r: Dlaczego uczelnie prywatne funkcjonują? W wielu przypadkach uczelnia prywatna ma się dobrze właśnie dlatego, że jest na niziutkim poziomie. Znam sporo osób studiujących zaocznie, a tylko jedna z nich czegokolwiek na tych studiach się uczy. Dla reszty to tylko sposób na lekkie i przyjemne zdobycie papierka.

Co do samego WSSM (fajny się oftopic rozwija) to dla przypomnienia wspomnę o tym, że szkoła krytykowana jest za dwie rzeczy. Sporo ludzi wypowiadało się negatywnie na temat pewnej "polityki kadrowej" na wydziale stosunków, a co za tym idzie obniżenie poziomu który na samym starcie podobno był na prawdę wysoki. Druga grupa ludzi źle wypowiadała sie na temat japonistyki jako specjalizacji stosunków międzynarodowych. Sam na roku miałem kilka osób które ANI TROCHĘ nie interesują się polityką czy stosunkami i narzekają na szkołę bo im tylko o język chodziło. Język jest tam tylko dodatkiem więc jak ktoś liczył na coś innego to niestety się rozczarował. Filologia japońska ma być zupełnie nowym kierunkiem i przy wyborze WSSM v WZWSH (czy jak to się teraz ZNOWU nazywa?) wolę się kierować swoim doświadczeniem z obiema szkołami i "marką" jaką sobie wypracowały.


Ostatnio zmieniony przez Rocky dnia Pon Wrz 01, 2008 12:56 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
kajtek88r



Dołączył: 19 Lip 2008
Posty: 46

 Post Wysłany: Pon Wrz 01, 2008 12:41 pm   Odpowiedz z cytatem
Rocky napisał:
Helper dobrze radzi. Te pieniądze ktore poświęcisz na zaoczne wydaj na jakąs intenswniejszą naukę/wyjazd do Japonii. Jak zrobisz sobie JLPT na 3kyuu/może nawet 2kyuu i gdziekolwiek nie bedziesz składać CV to wzmianka o posiadaniu standaryzowanego, międzynarodowego certyfikatu potwierdzającego Twój poziom znajomości języka będzie o wiele istotniejsza niż jakieś zaoczne licencjaty małych i nieznanych uczelni. Zaoczna japonistyka (nieważne czy to WSSM WZWSH czy nawet WSJO) to takie dobre rozwiązanie dla kogoś kto chce trochę poznać język japoński a przy okazji do jakiejś pracy potrzebuje w papierach jakikolwiek licencjat albo po prostu przed WKU się kryje.


1) Pensje dostaje co miesiąc, więc zanim mnie będzie stać na wyjazd do Japonii minie masa czasu
2) Chce po studiach(obu kierunkach) pracować w firmie Japońskiej jak np Sohbi Craft Poland. Myślę, że zupełnie inaczej będzie wyglądać moje cv kiedy okaże się że nie tylko wiem jak przetłumaczyć tekst, ale jestem w stanie spojrzeć np na jakiś problem pod kątem polityki, kultury, historii Japonii etc
3) Moja Druga Połowa coś ostatnio wspominała, że też idzie na Japoński bo może to pomoc w znalezieniu pracy w Japonii. Kto wie co będzie za te pare lat?

Myśle, że możemy sobie darować rozważania o studiach zaocznych ogólnie bo nie o to chodzi. Problemem jest wybór pomiędzy W-ZSW a WSSM, natomiast nie sam tryb zaoczny.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
helper



Dołączył: 01 Sie 2008
Posty: 12

 Post Wysłany: Pon Wrz 01, 2008 2:34 pm   Odpowiedz z cytatem
Cytat:
2) Chce po studiach(obu kierunkach) pracować w firmie Japońskiej jak np Sohbi Craft Poland. Myślę, że zupełnie inaczej będzie wyglądać moje cv kiedy okaże się że nie tylko wiem jak przetłumaczyć tekst, ale jestem w stanie spojrzeć np na jakiś problem pod kątem polityki, kultury, historii Japonii etc.

To też można osiągnąć innymi sposobami :) Można współpracować z różnymi portalami (nawet zagranicznymi) o Japonii, pisac i publikować teksty, współorganizować imprezę, czy też stworzyć własną stronę (kiedyś w końcu będziesz informatykiem). Tylko do tego rzeczywiście trzeba chęci i dużo pracy, ale za to jest dowodem zainteresowania dziedziną i kreatywności. Myślę, że to bardziej wartościowe niż papier.

Jeszcze miesiąc i ruszy rok akademicki. Mam nadzieję, że "japoniści" z Łodzi nie poznikają nagle i podzielą się informacjami o studiach.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Japonia :: Japonistyka Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
Strona 4 z 8
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

 
 


Polecamy: praca Katalogowanie Kolczyki