| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Niltinco


Dołączył: 19 Cze 2005 Posty: 1698 Skąd: Olkusz
|
Wysłany: Nie Maj 20, 2007 10:16 pm |
|
|
|
Witam
Widzę, że co po niektóre osoby zaczęły już składać dokumenty na uczelnie prywatne więc myślę, że już czas zrobić podsumowanie prywatnych japonistyk. Już na samym początku apeluję, jeśli ktoś zna jeszcze jakąś uczelnię, na której jest japonistyka to niech da znać.
Japonistyka jako stosunki międzynarodowe:
Można studiować ten kierunek na WSMSiP w Gdyni ( http://www.wsms.edu.pl/mod.php?dz=332&pg=39 ), WSSM w Łodzi ( http://www.wssm.edu.pl/filologia_japonska.php ) przy czym trzeba pamiętać, że taka japonistyka to tylko specjalizacja, a to oznacza, że jakiekolwiek przedmioty związane z Japonią wchodzą dopiero na 4 i 5 roku (nawet jeśli teoretycznie kierunek jest rozpisany jako 3+2). Natomiast główne przedmioty to: historia stosunków międzynarodowych, ekonomia, informatyka, międzynarodowe stosunki gospodarcze, socjologia polityki, podstawy matematyki itp. Język nigdy nie będzie nauczany w takiej samej liczbie godzin jak na filologii oraz nie ma się pewności, że będzie prowadzona jego nauka przez wszystkie lata studiów dlatego zanim wybierze się japonistykę jako właśnie stosunki międzynarodowe trzeba się bardzo dobrze zastanowić co się chce robić po takim kierunku.
Japonistyka jako filologia:
Ten typ studiów jest dostępny na WSJO w Poznaniu ( http://www.wsjo.pl/studia/?id=23 ), WSHW-Z w Łodzi ( http://www.wshwz.edu.pl/ ) oraz z tego co się orientuję na AP w Częstochowie ( http://www.ap.edu.pl/main/displaypage.php?ids=1044 ). To już są typowe studia japonistyczne bez dodatków typu matematyka czy ekonomia. Liczna godzin zajęć z języka tygodniowo jest różna na różnych uczelniach (i czasem wciąż podlega zmianie np. na WSJO mają zwiększyć liczbę godzin ale jeszcze nie wiadomo o ile) i konkretnych wiadomości można się dowiedzieć dzwoniąc na uczelnię lub przeglądając wątki z tego forum bo temat prywatnej japonistyki był już wałkowany wiele razy z tym, że o ile był już poruszany temat o WSJO i WSHW-Z o tyle nic nie wiadomo na temat japonistyki w Częstochowie (nie wiadomo nawet czy w tym roku będzie nabór). Zaletą takiej japonistyki w przeciwieństwie do specjalizacji na stosunkach międzynarodowych jest to, że od samego początku są zajęcia dotyczące Japonii (historia, wiedza o kraju, literatura itd.). Jeśli kogoś interesuje kultura japońska bardziej niż zagadnienia polityczne (międzynarodowe) i ekonomia oraz chciałby zostać tłumaczem to powinien wybrać japonistykę jako filologię.
Na koniec dodam jeszcze, że najlepiej jest dostać się na japonistykę na uczelni państwowej z kilku prostych powodów:
- Jest się pewnym co do poziomy nauczania zwłaszcza, że ten kierunek na UW, UAMie czy UJ nie jest od dziś tak jak ma to miejsce na uczelniach prywatnych. Wiadomo, że wykładają poważni ludzie, a nie jacyś świeżo upieczeni japoniści.
- Na uczelniach państwowych nie ma czesnego (przynajmniej dopóki Rząd tego nie wprowadzi), a to z pewnością jest bardzo ważne dla ludzi średnio zamożnych (stypendium socjalne przeważnie nie jest w stanie pokryć czesnego). Co prawda kredyt studencki jest w stanie zapewnić zaplecze finansowe przez cały tok studiów ale jak każdy kredyt trzeba kiedyś go spłacić (i nie wierzcie bankom, że za dobre wyniki w nauce go umorzą).
- Jest możliwy wyjazd na stypendium z uczelni, a takiej możliwości uczelnie prywatne nie posiadają.
Jeśli komuś nie uda się dostać na uczelnię państwową i zdecyduje się iść na prywatną to radzę takiej osobie zdobyć jak najwięcej informacji o danej uczelni i to nie tylko z dziekanatu i ulotek bo w tych przeważnie nie jest zawarta cała prawda, ale również od osób już studiujących na danej uczelni. Ważnie jest żeby sprawdzić co uczelnia ma do zaoferowania bo po podpisaniu umowy już nie ma tak prostej drogi odwrotu, koszty zerwania umowy są niestety dość wysokie.
To tyle z mojej strony. Mam nadzieję, że ten post pomoże niektórym osobom w podjęciu decyzji o studiach.
Pozdrawiam
Ostatnio zmieniony przez Niltinco dnia Sro Lut 10, 2010 3:04 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
|
Questos


Dołączył: 05 Lut 2007 Posty: 57 Skąd: Wawa
|
Wysłany: Pon Maj 21, 2007 3:22 pm |
|
|
|
Dobra robota Niltinco Potwierdzam fakt że należy najpierw starać sie o dostanie na uczelnie państwową , no chyba że ktoś tak jak ja np. ma 3 odpisy matury więc mogłem sobie pozwolić na to wcześniejsze składanie :) |
|
| Powrót do góry |
|
|
Niltinco


Dołączył: 19 Cze 2005 Posty: 1698 Skąd: Olkusz
|
|
| Powrót do góry |
|
|
Questos


Dołączył: 05 Lut 2007 Posty: 57 Skąd: Wawa
|
Wysłany: Pią Maj 25, 2007 6:55 pm |
|
|
|
| No no jestem pod wrażeniem , program rzeczywiście zapowiada się bardzo interesująco no i jeszcze do tego dochodzi poziom uczelni , współpraca z japonią itp. Trzeba się na tym zastanowić |
|
| Powrót do góry |
|
|
slawek15


Dołączył: 04 Lip 2005 Posty: 697 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Pią Maj 25, 2007 8:08 pm |
|
|
|
Jeśli ktoś chce dobrze poznać Japonię od strony kulturowej, to faktycznie program studiów wygląda obiecująco, żałuję, że u nas nie ma niektórych przedmiotów.
Ale jeśli chodzi o naukę języka, to niestety nie wygląda to tak ciekawie. 60h języka na semestr w trybie normalnym lub nawet 120h w trybie rozszerzonym to jest strasznie mało. Tym bardziej, jeśli wziąć pod uwagę, że nie ma osobnych zajęć z nauki pisma, która jest bardzo czasochłonna.
Wiem, że to kulturoznawstwo a nie filologia, ale mimo to uważam, że zajęć z japońskiego powinno być więcej. |
|
| Powrót do góry |
|
|
agusiaa7652


Dołączył: 20 Cze 2008 Posty: 1
|
|
| Powrót do góry |
|
|
Niltinco


Dołączył: 19 Cze 2005 Posty: 1698 Skąd: Olkusz
|
Wysłany: Pią Cze 20, 2008 9:20 am |
|
|
|
Tak ale UMK to uczelnia państwowa, a ten temat poświęcony jest japonistykom na prywatnych uczelniach . |
|
| Powrót do góry |
|
|
rachelka

Dołączył: 02 Paź 2009 Posty: 3
|
|
| Powrót do góry |
|
|
Niltinco


Dołączył: 19 Cze 2005 Posty: 1698 Skąd: Olkusz
|
Wysłany: Nie Paź 11, 2009 2:07 pm |
|
|
|
| rachelka napisał: |
Yy, myslalam nad tym ale japonistyka prywatnie widać sie nie opłaca bo ktoś kto chce być tłumaczem i tak nim nie zostanie ze wzgl na małą ilość godzin i inne juz opisane minusy, prawda? |
Po 3 latach nauki czy to na uniwerku czy na prywatnej nie można zostać tłumaczem bo nauka języka jeszcze się nie zakończyła. Jeśli ktoś byłby kozakiem i po 3 latach opanowałby perfekcyjnie japoński to również po uczelni prywatnej mógłby tłumaczyć bo np. WSJO są zajęcia z translatoryki (takiego kozaka jeszcze nie spotkałam).
Jednak doszły mnie słuchy o zmianach na WSJO, które mam nadzieje są tylko plotką a nie prawdą bo jak dla mnie to już jest staczanie się w dół. Według tego co słyszałam to:
- Majewicz odszedł ze WSJO! (a to był największy plus tej uczelni posiadanie takiego wykładowcy).
- Tsuda w tym semestrze nie uczy ze względu na problemy zdrowotne i być może wróci dopiero w przyszłym semestrze. Za to zastąpił ją niejaki mgr (od kiedy mgr może prowadzić wykłady?) Markowski, który ponoć zbyt rewelacyjny nie jest.
WSJO może poprawiło się jeśli chodzi o ilość zajęć z japońskiego, ale bez Majewicza, Kanerta i być może Tsudy to już nie to (dobrze, że chociaż dr Grzelaka sprowadzili bo on jest wymiataczem). |
|
| Powrót do góry |
|
|
higashi

Dołączył: 04 Maj 2009 Posty: 14
|
|
| Powrót do góry |
|
|
kajtek88r

Dołączył: 19 Lip 2008 Posty: 101
|
Wysłany: Pon Gru 21, 2009 1:48 pm |
|
|
|
Myślę, że mój post dobrze wpasuje się w podsumowanie o japonistykach/filologiach.
W związku z tym, że Wschód-Zachód w Łodzi wyrolowało swoich studentów(informując 3 dni przed pierwszym zjazdem na drugim roku, że kierunek nie powstaje) 3 osoby z 4 postanowiły kontynuować naukę na innych uczelniach. Jedna koleżanka zdała egzaminy do Torunia na dzienne(2rok) i tam studiuje, natomiast ja z drugą znajomą przeniosłyśmy się na Filologię Japońską zaoczną na WSSM.
Uczucia mam bardzo mieszane. Przedmioty jakie są na drugim roku to
- Literatura Japońska
- Historia Japonii
- Koreański
- Gramatyka jap.
- Pismo
- Kompozycja tekstu
- Kultura Japonii
- PNJJ
- Konwersacje
Trzy ostatnie przedmioty są na poziomie kiepskim. PNJJ i konwersacje prowadzone przez przemiłe, lecz niewyszkolone jeszcze japonki, które nie przyjmują sugestii z żadnej strony to jeden z większych problemów. Oczywiście widać, że się starają, ale tu nie o chęciach rozmawiamy. Kultura Japonii prowadzona przez p. B. Yoshida, która jest po ASP(a przynajmniej takie chodzą plotki) i prowadzi zajęcia plastyczne a nie wykłady o kulturze również zaniża poziom kierunku. Prywatnie osoba bardzo miła, ale niestety nijak się to do samych "wykładów"(a wykłady powinny być przede wszystkim)
Kompozycja tekstu prowadzona przez Japonkę wygląda.. znośnie. Tutaj widać, że stara się zajęcia urozmaicać i podnosić poziom.
Pierwsze 5 przedmiotów prowadzone jest nieźle(świetnie stoi historia oraz pismo), niestety jednak tempo z japońskiego jest bardzo wolne. Gramatyka przerobiona na drugim roku w grudniu jest na poziomie końca pierwszego semestru pierwszego roku na japonistyce. Godzin jest niewiele, egzamin tylko na koniec semestru/roku(co moim zdaniem jest błędem)
Z tego co zauważyłam poziom trybu dziennego jest podobny, ilość godzin z gramatyki równie mała.
Z drugiej strony, znajdzie się osoba z drugiego roku, która stwierdzi iż poziom jest wręcz za wysoki.. tak więc to moja osobista opinia.
Ostatnio zmieniony przez kajtek88r dnia Nie Mar 07, 2010 4:07 pm, w całości zmieniany 3 razy |
|
| Powrót do góry |
|
|
mateusiu


Dołączył: 23 Lip 2009 Posty: 1
|
|
| Powrót do góry |
|
|
metaloludek


Dołączył: 23 Sty 2009 Posty: 67 Skąd: katowice
|
Wysłany: Nie Sty 03, 2010 11:32 pm |
|
|
|
niezgodzę się ze stwierdzeniem jakoby państwowa była lepsza od prywatnej ... prywatnej szkole płacisz, nauczyciele sporo zarabiają i mają motywację do kształcenia i przede wszystkim zalezy im na tym by każdy zdał sesję ... na państwowej wykładowca ma Cię totalnie w du*** bo czy zdasz czy oblejesz i tak mu pensji nie zmieni. Czy zrozumiesz czy nie ... a co go to obchodzi ... ja tu jestem by odbębnić swoje a Ty by się uczyć ... to po co się wysilać :p
Ja tak miałem na państwowej uczelni i dlatego tracąc rok zmieniłem szkołę na prywatną ... bulę 3300 za rok ale wiem że pracują ze mną kompetentni ludzie. _________________ 愛おしくて 嬉しくて
悲しくて 切なくて
悔しくて もどかしくて…
愛のメロディー
|
|
| Powrót do góry |
|
|
slawek15


Dołączył: 04 Lip 2005 Posty: 697 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Nie Sty 03, 2010 11:53 pm |
|
|
|
Oj nie powiedziałbym. Przynajmniej w przypadku japonistyki. Prywatne nie umywają się do państwowych. Taka jest prawda. Najlepszą i najstarszą prywatną japonistyką jest ta na WSJO w Poznaniu, ale jej poziom niestety z roku na rok leci na łeb na szyję. O ile jeszcze na początku było podobno w miarę spoko, to teraz jest beznadziejnie, zarówno w podejściu studentów, jak i wykładowców, z których najlepsi odeszli, a ci co zostali mają nakazane przez władze uczelni przepuszczanie praktycznie wszystkich, jak leci, bo uczelnia kasy potrzebuje. Efektem tego jest, że studenci II roku nie są w stanie przeprowadzić prostej konwersacji po japońsku, a mejle do wykładowców japońskich piszą po polsku (nie do pomyślenia na państwowej, przynajmniej w P-niu i W-wie. W Krk zdarzali się studenci na 3. roku mówiący do Japończyków po angielsku....)
Nie będę się wypowiadał na temat innych kierunków, ale w przypadku japonistyki różnica poziomów jest i to znaczna, na niekorzyść uczelni prywatnych.
Nie oznacza to jednak, że jak się ktoś baaaardzo przyłoży i lwią część pracy zrobi w domu, często ponad to, co jest na zajęciach (choć tak trzeba wszędzie, ale na publicznych mniej), to jest w stanie sobie potem na uzupełniających magisterskich poradzić.
A co do tego, że nauczyciele się nie przykładają, w przypadku przynajmniej japonistyki UAM na pewno nie można powiedzieć, że mają cię w du***. Starają się i zawsze, kiedy potrzebujesz pomocy, to ci pomogą. Jasne, że niektórzy z nich mają też inne zajęcia zarobkowe poza uczelnią, ale przez 4,5 roku studiów nie mogę powiedzieć, że byłem olewany, jak Ty to piszesz. |
|
| Powrót do góry |
|
|
Kazeko


Dołączył: 19 Sty 2007 Posty: 66 Skąd: Krk/Osaka
|
Wysłany: Pon Sty 04, 2010 3:49 am |
|
|
|
| slawek15 napisał: |
| W Krk zdarzali się studenci na 3. roku mówiący do Japończyków po angielsku....) |
O, doprawdy? To ciekawe.. |
|
| Powrót do góry |
|
|
slawek15


Dołączył: 04 Lip 2005 Posty: 697 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Pon Sty 04, 2010 9:29 am |
|
|
|
Niestety tak. Nie wyciągam z tego wniosków co do wszystkich.
Mówię tylko o ludziach, którzy byli obecni na konferencji japonistycznej trzy lata temu. |
|
| Powrót do góry |
|
|
Niltinco


Dołączył: 19 Cze 2005 Posty: 1698 Skąd: Olkusz
|
Wysłany: Pon Sty 04, 2010 10:58 am |
|
|
|
| Cytat: |
| prywatnej szkole płacisz, nauczyciele sporo zarabiają i mają motywację do kształcenia i przede wszystkim zalezy im na tym by każdy zdał sesję |
Bullshit, czasem miałam wrażenie, że jest wręcz przeciwnie patrząc na to jak niektóre Japonki starają się na UAMie i jednocześnie wykładają lachę na studentów WSJO (nie wiem jak jest teraz).
| Cytat: |
| O ile jeszcze na początku było podobno w miarę spoko, to teraz jest beznadziejnie, zarówno w podejściu studentów, jak i wykładowców, z których najlepsi odeszli, a ci co zostali mają nakazane przez władze uczelni przepuszczanie praktycznie wszystkich, jak leci, bo uczelnia kasy potrzebuje. |
Też trąci bullshitem bo akurat wiem kto lubi sobie uwalić ludzi, którzy na to zasługują i ma gdzieś opinię szkoły. Zresztą Tsuda (Szychulska) też bez owijania w bawełnę potrafiła komuś powiedzieć, że się na te studia nie nadaje i uwalić.
Co do niestarania się studentów to owszem młodsze roczniki zaczęły sobie zlewać totalnie niektóre zajęcia no, ale czego można się spodziewać po ludziach przyjmowanych od tak, bez żadnych rozmów. Wiadomo hołota zostanie hołotą, a pasjonatów będzie na takich studiach zaledwie garstka. Zresztą to samo robi się na państwowych i czasem na korytarzu widzę takich freaków, że nie wiem którą nogą mam się przeżegnać.
To że odeszli niektórzy wykładowcy to też jest wina....UAMu. Szanowny szef orientalistyki ubzdurał sobie, że profesor nie może wykładać jednocześnie na państwowej i prywatnej więc dodał do umowy o pracę stosowną klauzulę (niby plotka ale usłyszana od tylu niepowiązanych ze sobą źródeł, że pewnie coś w tym jest).
| Cytat: |
| Efektem tego jest, że studenci II roku nie są w stanie przeprowadzić prostej konwersacji po japońsku, a mejle do wykładowców japońskich piszą po polsku |
Źle dobrany program, źle nauczany i wykładanie lachy na studentów. Sorry, ale jeśli wykładowca woli na zajęciach z komunikacji sprawdzać zadania domowe z Minny lub sam pieprzy o dupie Maryni no to niby jak studenci mają się nauczyć mówić? Niestety za moich czasów wykładowców, którym naprawdę zależało na studentach można było policzyć na palcach jednej ręki.
| Cytat: |
| Nie oznacza to jednak, że jak się ktoś baaaardzo przyłoży i lwią część pracy zrobi w domu, często ponad to, co jest na zajęciach (choć tak trzeba wszędzie, ale na publicznych mniej), to jest w stanie sobie potem na uzupełniających magisterskich poradzić. |
A i owszem. Ja akurat uważam się za osobę przeciętną z nawet lekkim wahaniem w dół, ale mam na roku dziewczynę, która razem ze mną skończyła WSJO i jest jedną z najlepiej mówiących po japońsku osób na roku (nie tylko imo). |
|
| Powrót do góry |
|
|
metaloludek


Dołączył: 23 Sty 2009 Posty: 67 Skąd: katowice
|
|
| Powrót do góry |
|
|
kajtek88r

Dołączył: 19 Lip 2008 Posty: 101
|
Wysłany: Pon Sty 04, 2010 9:08 pm |
|
|
|
W tym przypadku niestety szkoła prywatna jest równa niskiemu poziomowi. Zakładane jest, że materiału dużo zrobić nie można, bo przecież studenci się przemęczą(co się potwierdza patrząc na wiedzę niektórych)
Jednocześnie uczelnia w ogóle nie stara się zdobywać nowych, dobrych wykładowców. Za moment mgr Wybrański będzie uczył Gramatyki Japońskiej, Historii Japonii, Kultury Japonii a ostatnio poszły plotki, iż przejmie również Koreański. To jakaś paranoja. Wykładowca jest bardzo miły, ale jaki ma sens uczenie się wszystkiego od jednej osoby, która oczywiście nie ma pełnej wiedzy na każdy temat. |
|
| Powrót do góry |
|
|
slawek15


Dołączył: 04 Lip 2005 Posty: 697 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Wto Sty 05, 2010 1:44 am |
|
|
|
| Niltinco napisał: |
Też trąci bullshitem bo akurat wiem kto lubi sobie uwalić ludzi, którzy na to zasługują i ma gdzieś opinię szkoły. Zresztą Tsuda (Szychulska) też bez owijania w bawełnę potrafiła komuś powiedzieć, że się na te studia nie nadaje i uwalić.
Co do niestarania się studentów to owszem młodsze roczniki zaczęły sobie zlewać totalnie niektóre zajęcia no, ale czego można się spodziewać po ludziach przyjmowanych od tak, bez żadnych rozmów. Wiadomo hołota zostanie hołotą, a pasjonatów będzie na takich studiach zaledwie garstka. Zresztą to samo robi się na państwowych i czasem na korytarzu widzę takich freaków, że nie wiem którą nogą mam się przeżegnać. |
Wiesz, z zaufanego źródła wiem, że na takie usadzanie jak uważają za słuszne nie mogą sobie pozwolić, bo władze sobie tego nie życzą.
Co do tego, że się niektórzy nie starają, cóż, wielu wykładowców odpuszcza widząc to, co ludzie sobą reprezentują. Oczywiście zgadzam się, że jest to krzywdzące dla tych, których zależy, ale z tego, co mi mówiono, z roku na rok jest ich coraz mniej.
I na państwowych oczywiście też bywa, że hołota przechodzi dalej, oj zdarza się....
| Cytat: |
To że odeszli niektórzy wykładowcy to też jest wina....UAMu. Szanowny szef orientalistyki ubzdurał sobie, że profesor nie może wykładać jednocześnie na państwowej i prywatnej więc dodał do umowy o pracę stosowną klauzulę (niby plotka ale usłyszana od tylu niepowiązanych ze sobą źródeł, że pewnie coś w tym jest). |
I chwała mu za to. Parę lat temu, gdy tego zapisu nie było, a więcej wykładowców UAM pracowało na WSJO plan japonistyki wyglądał beznadziejnie, bo najlepsze godziny zabierała WSJO.
Ale to chyba też nie dotyczy wszystkich. Niektórzy nadal pracują i tu, i tu. Widocznie zależy to od stanowiska na uczelni.
| Cytat: |
| Źle dobrany program, źle nauczany i wykładanie lachy na studentów. Sorry, ale jeśli wykładowca woli na zajęciach z komunikacji sprawdzać zadania domowe z Minny lub sam pieprzy o dupie Maryni no to niby jak studenci mają się nauczyć mówić? Niestety za moich czasów wykładowców, którym naprawdę zależało na studentach można było policzyć na palcach jednej ręki. |
Cenię twoją opinię, bo wiem, że znasz to z własnego doświadczenia, ale wiem, że podejście ogółu studentów uniemożliwia jakiekolwiek zmiany na lepsze, a takie podejście jest jeszcze utwierdzane przez super-niskie wymagania do zaliczenia (ostatnio) i brak przesiewu w czasie rekrutacji.
<od razu zaznaczam, że to nie moja opinia, lecz ze źródeł, którym wierzę. Lecz wiadomo, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia...> |
|
| Powrót do góry |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|
|